Wyznaczamy trendy i nie boimy się iść pod prąd

Materiał informacyjny Wyższej Szkoły Gospodarki w Bydgoszczy
O zmianach, jakie zaszły w szkolnictwie wyższym, przecieraniu szlaków na rynku edukacji oraz planach na kolejne lata, rozmawiamy z Filipem Sikora, kanclerzem Wyższej Szkoły Gospodarki.

Wyższa Szkoła Gospodarki ma status akademii. Pozwoliła na to nowelizacja ustawy o szkolnictwie wyższym. Uczelnia skorzysta z tej zmiany?

Tak. WSG uzyskała w zeszłym roku status „akademią nauk stosowanych”. To dość prestiżowy status, przyznawany uczelniom, które kształcą praktycznie, we współpracy z otoczeniem branżowym, na kierunkach realizujących potrzeby rynku pracy. Nie jest to zmiana rewolucyjna, bo od dawna funkcjonowaliśmy w oparciu o ideę uniwersytetu przedsiębiorczości i uczelni zaangażowanej, współpracującej nie tylko z otoczeniem społeczno-gospodarczym, ale i całym lokalnym środowiskiem. Cieszymy się jednak, że możemy wykorzystać to wyróżnienie dla wzmocnienia rangi Bydgoszczy jako ośrodka akademickiego. Tak się złożyło, że w tym samym czasie bydgoskie UTP przekształciło się w politechnikę i mamy nadzieję, że te dwa „awanse” zwiększą jeszcze atrakcyjność akademicką miasta i regionu dla studentów, ale też przedsiębiorców rozważających współpracę z uczelniami. To ważne, jeżeli chcemy konkurować z dużymi ośrodkami akademickimi w kraju i zagranicą.

Jednak, nie ukrywam, że ważniejszym potwierdzeniem zmierzania we właściwym kierunku są dla nas akredytacje międzynarodowe. Tylko w ostatnim okresie uzyskaliśmy 2 prestiżowe akredytacje: europejską ACCEU dla uczelni zaangażowanych (Engeded University) oraz australijską The ICE.

Czy zmiany w systemie wspomagają uczelnie niepubliczne?

Uczelnie niepubliczne są bardziej elastyczne i muszą być bardziej rynkowe. Siłą rzeczy łatwiej reagują na nowe trendy, dopasowują się do potrzeb. Od dawna to właśnie dobre uczelnie niepubliczne będą realizatorami, a czasem wręcz prekursorami rozwoju innowacyjnego szkolnictwa wyższego i nowych polityk edukacyjnych, na poziomie krajowym i unijnym. Korekty ustawy mają dotyczyć dalszego wzmocnienia roli uczelni w systemie kształcenia praktycznego, rozumianego szerzej niż kształcenie tylko zawodowe. Mamy wykształcić ludzi, dając im wiedzę i szerokie kompetencje, aby mogli je potem sprawnie stosować w swej zawodowej rzeczywistości. We francuskim systemie szkolnictwa istnieje najbardziej prestiżowy typ uczelni tzw. ecole superieure, czyli szkoły kształcące najwyższe klasy kadry, profesjonalistów dla określonych obszarów gospodarki. Pojawiający się w nowelizacji nowy status uczelni - akademii nauk stosowanych - przypomina francuski ten wzór. To wpisuje się również w polityki Unii Europejskiej, promujące szersze role uczelni – innowacyjność, przedsiębiorczość i zaangażowanie.

Jak WSG wypada w porównaniu z państwowymi uniwersytetami

Polski, dyskryminacyjny system prawny, sprawia, że funkcjonujemy jakby w dwóch równoległych światach. Bardzo trudno dorównać uniwersytetom państwowym w obszarze badań podstawowych z ich ilościowym potencjałem stworzonym z pieniędzy polskiego i unijnego podatnika. Choć również tu możemy się pochwalić wymiernymi sukcesami, mamy na przykład najwyżej punktowane czasopismo naukowe wśród bydgoskich uczelni. Tam jednak, gdzie możemy konkurować na w miarę sprawiedliwych warunkach zdaje się, że tą konkurencję wygrywamy. Przykładem są studia zaoczne wybierane przez świadomych i dojrzałych życiowo ludzi czy studia międzynarodowe – jeden z najwyższych wskaźników rekrutacji obcokrajowców w kraju (prawie 1800 studentów) w tym roku jest tego niezbitym dowodem. Ważnym polem porównań powinna być efektywna współpraca z biznesem – WSG ma jeden z najwyższym poziomów realizacji projektów mikroinnowacynych w Polsce – prawie 200 projektów dla sektora MSP w ostatnim 5-cioleciu. Jesteśmy bardzo dumni z tego, iż mimo braku dotacji państwowych, rozwijamy wysokotechnologiczną infrastrukturą laboratoryjną – nasze zespoły laboratoriów robotycznych i mechatronicznych czy pracownie z zakresu neuropsychologii, metod rehabilitacji i integracji sensorycznej czy przemysłów kreatywnych należą do najlepszych w północnej Polsce.

No właśnie wspomniane zaangażowanie społeczne Formuła akademii praktycznej pozwoli na rozwinięcie idei uczelni zaangażowanej, ważnej dla WSG?

Chlubimy się tym modelem. To część naszej misji, która rozwija się dynamicznie. Na uczelni zdobywamy wiedzę i nabywamy umiejętności, ale także kształtujemy swoje postawy i formujemy osobowość. Uczenie bycia zaangażowanym na rzecz szeroko rozumianego środowiska społecznego to istotna rola instytucji akademickiej. Mamy 37 kierunków w kilku różnych filarach: medycznym, społecznym, technicznym czy artystycznym. Integrujemy studentów z różnych obszarów umożliwiając im wymianę wiedzy i kształtując postawy prokooperacyjne, uczymy, że każdy powinien rozwijąc się dla siebie i otoczenia. Na przykład na bazie wieloletnich doświadczeń w pracy z osobami z niepełnosprawnościami, obecnie wdrażamy innowacyjny model projektowania uniwersalnego - naukę tworzenie rzeczy i funkcji przydatnych dla osób o zróżnicowanych możliwościach.

Przypomnijmy, że w ramach uczelni stworzyliśmy całe spektrum jednostek edukacyjno-opiekuńczych dla wszystkich grup wiekowych – od żłobków, poprzez przedszkola specjalne i ośrodki specjalistycznej rehabilitacji pod domy dziennego pobytu dla seniorów. Razem tworzą ekosystem, z którym studenci się pozostają w codziennym kontakcie, w trakcie zajęć, projektów studenckich czy rozwijając swoje pomysły na biznes. Daje to poczucie tożsamości i wspólnoty ludzi w różnym wieku. A zarazem przynosi poczucie sensu. Student zdobywa świadomość, że to czego się uczy, czemuś służy. A takie poczucie sprzyja bardziej świadomemu zdobywaniu wiedzy i umiejętności. Otwiera to studenta na różne możliwości wykonywania zawody, co uczy także innowacyjności. A na tym nam zależy, aby otwierać ich na różne sposoby widzenia świata.

Ale uczelnia zaangażowana to cześć szerszego modelu - Uniwersytet IV generacji – co to jest?

Najprościej - to uczelnia otwarta, przeciwieństwo starego modelu uniwersytetu zamkniętego w „złotej klatce”.
Oprócz klasycznych zadań edukacyjnych i naukowych oraz właściwego dla uniwersytetów przedsiębiorczych (III generacja) otwarcia na aplikacyjność i innowacyjność to uniwersytet IV generacji jest nastawiony na współpracę, nie stroni od zaangażowania społecznego, oddziałuje, i to wielokierunkowo, z otoczeniem społeczno-gospodarczym.

Nie tylko nadąża za zmianą społeczną i trendami technologicznymi, ale również je kreuje, aktywnie wpływa na system społeczno-gospodarczy. Jest połączeniem idei uniwersytetu przedsiębiorczości i uczelni zaangażowanej.

Immanentną cechą uniwersytetu IV generacji jest nieustający dialog i kooperacja. Pozwala to z jednej strony na maksymalne wykorzystanie potencjałów akademickich, ale również wzmacnia samą uczelnię.

Konkretny przykład z dziedziny nauk społecznych – co raz ważniejszy, społecznie i gospodarczo, sektor usług senioralnych, „silver industry” – na tyle jednak nowy, że pozbawiony tak kompetentnych kadr jak i modeli organizacyjnych. Oprócz nowoczesnego, możliwie praktycznego, kształcenia specjalistów w ramach autorskich programów, na takich kierunkach jak pedagogika, psychologia czy pielęgniarstwo WSG pracuje nad innowacjami z zakresu usług społecznych i ewaluuje badawczo efektywność nowych metod. Można tu wymienić przykładowo technologie telemedyczne, zastosowania neuropsychologii czy nowe metody integracji sensorycznej. Ale przede wszystkim wspiera, a czasem kreuje systemowe rozwiązania w tym obszarze – takie jak sieciowanie uniwersytetów III wieku, nowa formuła opieki w postaci dziennych domów pobytów czy system rehabilitacji domowej.

Czy kampus otwarty to również cecha uniwersytetu IV generacji?

Oczywiście, i to bardzo ważna. Kampus uczelniany to nie tylko składające się na niego budynki, lepiej lub gorzej wyposażone laboratoria czy biblioteki… To przede wszystkim kreatywna przestrzeń, miejsce spotkań, budowania relacji, otwierania głów. Parafrazując, światowej sławy psychologa społecznego, pochodzącego notabene z kujawskiego Mogilna, Kurta Lewina, to miejsce, w którym zwykła informacja (społeczeństwo informacyjne) jest weryfikowana i przekuwana w wiedzę, którą możemy zastosować w pełni świadomie i praktycznie (społeczeństwo oparte na wiedzy). Kampusy akademickie pełnią w strukturze miasta niezwykle ważne funkcje cenotwórcze.

W naszym przypadku dodatkowym atutem, ale i wyzwaniem, jest położenie w ścisłym, historycznym centrum Bydgoszczy. Rzeka Brda wyznacza szlak miejsc zarówno tych urokliwych, jak i tych wymagających rewitalizacji lub przywrócenia ich naturze. W tym miejscu musimy umieć zachować balans między nowoczesnością a dziedzictwem historycznym, między ekologią a funkcjami.

Mówimy dużo w współpracy z otoczeniem, więc czas na kolejną grupę partnerów uczelni - przedsiębiorców

Działają Państwo w oparciu o koncepcję „uniwersytetu przedsiębiorczości”. Co to właściwie oznacza?

Od dawna funkcjonujemy w tym modelu, wykorzystujemy każdy pretekst, żeby go promować, bo sformułowanie „uniwersytet przedsiębiorczości”, nie zawsze jest zrozumiałe. Ale konsekwentnie od lat budujemy nasze powiązania ze środowiskiem przedsiębiorców i jesteśmy dziś ogólnopolskim liderem pod względem małych projektów innowacyjnych. Mocno wspieramy ekosystem innowacji, szczególnie małe i średnie przedsiębiorstwa oraz inkubację mikroprzedsiębiorczości, działamy aktywnie w otoczeniu biznesowym i myślę, że tymi działaniami najlepiej definiujemy ideę uniwersytetu przedsiębiorczości. Pewien czas temu dołożyliśmy do misji kolejny element – uczelni zaangażowanej – by pokazać, że na uniwersytet służy nie tylko celom naukowym i edukacyjnym, ale jest częścią większej idei, musi służyć całemu otoczeniu społeczno-gospodarczemu. Tym celom służy również konsolidacja „grupy WSG” – wokół uczelni od lat tworzymy grupę podmiotów ułatwiających realizację tak rozumianej misji – fundacji, stowarzyszeń, firm typu spin off/out czy spółdzielni socjalnych. Doskonałym przykładem jest spółka Innowacje Społeczne koordynująca Centrum Usług Społecznych i ułatwiająca między innymi upraktycznienie studiów na kierunkach takich jak pedagogika czy edukacja przedszkolna. To wszystko ma służyć budowaniu prawdziwych ekosystemów innowacji.

Jakiego rodzaju innowacje udało się jeszcze wdrożyć WSG w ostatnim czasie?

Zacznę może od tego, jak rozumiemy innowacje, bo dla wielu osób to pojęcie oznacza tylko twardą technologię, produkt – jak nie ma robotów lub technologii kosmicznych, to nie jest to innowacja. Na tym skupia się większość uczelni, które próbują być proinnowacyjne - my stawiamy raczej na innowacje procesowe, traktując technologię tylko jako narzędzie, a innowacyjny produkt jako element szerszego systemu innowacji. Skupiamy się natomiast głównie na innowacjach procesowych i organizacyjnych – podnoszących efektywność biznesową, ergonomię, jakość usług, warunki pracy, czy umożliwiających dotarcie do nowych grup docelowych. Pozwoliło to nam odpowiedzieć na potrzeby sektorów, w których wcześniej na innowacje patrzono z pewną nieufnością. Gdzie potrzebne są przede wszystkim nowe pomysły, a niekoniecznie twarde technologie. W tym zakresie za bardzo udaną uważam współpracę ze służbą zdrowia, z którą wdrażaliśmy nowe elementy e-opieki i telemedycyny oraz nowe metody psychoterapii i rehabilitacji, a także z sektorem edukacji, wpartym nowymi zastosowaniami technologii kształcenia zdalnego czy nowoczesnymi scenariuszami dydaktycznymi, np. z elementami grywalizacji i rozszerzoną rzeczywistością. Wracając do tych „twardszych” technologii, warto dodać, że w ostatnich latach mocno rozbudowaliśmy też zaplecze laboratoryjne, m.in. w zakresie robotyki, wirtualnej rzeczywistości, energetyki czy prototypowania 3D i poligrafii. Efektem tego jest wiele zaawansowanych technologicznie innowacji produktowych, m.in. platformy mobilne, aplikacje parentingowe, symulatory ageingowe czy kombinezony do rehabilitacji.

Podkreślić warto, w tym miejscu, rolę studentów. Klasyczną cechą uniwersytetu IV generacji jest umiejętne łączenie procesów B+R z praktyczną edukacją. Nasi studenci mogą uczestniczyć w interdyscyplinarnych projektach innowacyjnych i partycypować w powstawaniu naprawdę ambitnych rozwiązań. Wnoszą przy tym wiele dodatkowych wartości do procesów proinnowacyjnych, często przedłużając swoją współpracę z przedsiębiorcą już jako jego pracowników lub kontrahent (firmy start-up).

Przedsiębiorcy, którzy szukają pomysłów na nowe procesy czy technologie, a nie bardzo wiedzą, jak się za to zabrać, mogą się zgłaszać do WSG po pomoc?

W ostatnim okresie bardzo rozwinęła się współpraca z firmami, które myślą o rozszerzaniu i dywersyfikacji swojej działalności. Przedsiębiorcy docenili to, że nie podchodzimy fragmentarycznie do badań rozwojowych, ale doradzamy im w całym procesie. Często przedsiębiorcy zlecają badania, których nie są wstanie przeprowadzić samodzielnie. Oczywiście przyjmujemy takie zlecenia, zdarza się nam jednak sugerować, że takie badania nie jest konieczne lub nie będą efektywne i zaproponować inne rozwiązania. Staramy się pomagać nie tylko doraźnie, ale i długoterminowo. Chcemy traktować przedsiębiorcę jak partnera, żeby widział wartość ze współpracy z nami na różnych etapach. Nie zawsze jest to biznesowo uzasadnione tu i teraz, ale przynosi wszystkim korzyści w dłuższej perspektywie. Dlatego szczególną uwagę zwracamy na ciągle niedoceniany sektor MSP. Potrzeby tego sektora są często lekceważone przez duże uczelnie, szczególnie politechniczne, nastawione na wielkie projekty i duże zlecenia badawcze. My cierpliwie staramy się podejmować współpracę z każdym świadomym przedsiębiorcą, promując mikroinnowcje oraz wspierając start-upy

Jakiego rodzaju pomoc mogą jeszcze Państwo zaoferować przedsiębiorcom?

Staramy się być miejscem integracji i budowania relacji. Owszem, do tego służą instytucje wspierania biznesu, z którymi zresztą intensywnie współpracujemy, ale nie zawsze to wystarczy. Czasami trzeba tworzyć dodatkowe platformy współpracy, bazujące na potencjałach akademickich: kreatywności i innowacyjności, dyskursie intelektualnym czy interkulturowości. Staramy się rozszerzać rolę koordynatora współpracy międzysektorowej, bo działamy też z organizacjami pozarządowymi i samorządowymi, promując ideę partnerstwa publiczno-prywatnego. Te role okazują szczególnie ważne dla firm i organizacji znajdujących się poza ośrodkami metropolitarnymi, w których często nie zauważa potrzeb społeczności lokalnych i nie rozumie się dobrze procesów, które toczą się kilkadziesiąt kilometrów dalej. Jako jedyna uczelnia w północnej Polsce działamy w szerokiej sieci filii. Dzięki temu możemy być blisko lokalnych potrzeb i skuteczniej współpracować z lokalnym samorządem, przedsiębiorcą czy fundacją. Tylko w ten sposób, integrując działalność kilku lokalnych podmiotów, można, na przykład, utrzymać funkcjonowanie dziennego domu opieki i rozwinąć go do postaci centrum usług społecznych, obsługującego różne potrzeby lokalnej społeczności lub uratować gminną przychodnię tworząc centrum telemedyczne czy też stworzyć lokalne centrum logistyczne rozbudowując je do poziomu subregionalnego centrum usług wspólnych.

Staramy się stawiać na tworzenie struktur kooperacyjnych i ekosystemów innowacji To element często pomijany przez polskie uczelnie.

Tu warto również wspomnieć o roli uczelni jako partnera wpierającego system pozyskiwania i efektywnej realizacji projektów europejskich. Środki unijne są coraz większym wyzwaniem, skończyły się czasy prostych dotacji. Efektywne ich wykorzystanie, powiązane najczęściej z koniecznością wdrożenia innowacyjnych procesów, wymaga kreowania odpowiednich partnerstw o odpowiednich kompetencjach i potencjale wykonawczo-finansowym. To szczególnie ważne dla samorządu terytorialnego i społeczności lokalnych.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!
Wróć na expressbydgoski.pl Express Bydgoski
Dodaj ogłoszenie