Wygrana lepsza niż orgazm

Piotr Bednarczyk
Franciszek Smuda został w czwartek trenerem reprezentacji polskich piłkarzy. Stało się więc tak, jak chcieli kibice.

Franciszek Smuda został w czwartek trenerem reprezentacji polskich piłkarzy. Stało się więc tak, jak chcieli kibice.

<!** Image 2 align=right alt="Image 136118" sub="Franciszek Smuda - nowy selekcjoner reprezentacji Polski, ulubieniec kibiców i mediów w naszym kraju / Fot.PAP">Polski Związek Piłki Nożnej nie miał innego wyjścia. Tylko postawienie na Smudę pozwalało na wyciszenie gniewu fanów po ostatnich gromach, jakie spadły na futbolową centralę.

Za co kibice tak uwielbiają „Franza”? Na pewno za wyniki, jakie osiągnął z polskimi drużynami klubowymi. Jego zespoły zawsze grały efektownie i do końca, miały niezłe wyniki na arenie międzynarodowej. To jednak nie wszystko, czym sobie zaskarbił sympatię.

Kibicom podoba się też jego bezkompromisowość i cięty język, na którego temat krążą już niemal legendy.

<!** reklama>Cieć na Zachodzie

„Wygrana jest lepsza niż orgazm. Porażka jest dla mnie katorgą” - wyznał kiedyś nowy szkoleniowiec Polaków. I jak tu takiego nie kochać? „Przed własną publicznością padliny grać nie można. Musimy przez dziewięćdziesiąt minut być desperados” - zaznaczył, żeby było jasne.

Barwnymi słowami Smuda mówił o zawodnikach. Częściej krytycznie, chwalił rzadziej.

„W tej formie to on może być w Holandii co najwyżej cieciem na stadionie. Zachód to za wysokie progi dla Matusiaka” - to o Radosławie Matusiaku. „Kaczka, sraczka, padaczka, Siadaczka” - tak podsumował Rafała Siadaczkę. „Ten zawodnik długo by u nas nie pograł. Owszem jest wysoki, ma dobre warunki fizyczne ale przyspieszenie jak pociąg towarowy” - określił jednego z testowanych piłkarzy. „On już się na takie farfocle uodpornił. Tu pod nóżką, tam po rączce, a innym razem za kołnierzyk” - dostało się też bramkarzowi Lecha Poznań Krzysztofowi Kotorowskiemu, wpuszczającemu „głupie” gole. „Kiedyś miałem taką drużynę w Łodzi. Widzew się nazywali. To była dopiero drużyna z charakterem. Jak przegrywali 0:2 i jak ich ten przeciwnik wkur..., to dopiero brali się do roboty i pokazywali, na co ich stać” - z Widzewem przeżył najpiękniejsze chwile.

Liczki - piczki

Swoje zdanie „Franz” miał też o trenerach-obcokrajowcach pracujących w Polsce.

„Liczki - piczki” - szczególnie nie trawił Czechów (Werner Liczka był jednym z nich). Za Leo Beenhakkerem też nie przepadał: „Na początku wyglądał tak niedostępnie jak ta Statua Wolności w Nowym Jorku. A w piłce dziś jesteś na siódmym piętrze, a jutro w piwnicy. Pokora się przydaje”, lub „Gdy mnie proponowano posadę selekcjonera, to miałem zarabiać 40 tysięcy złotych miesięcznie. A Beenhakker, bo z zagranicy, dostaje 200 tysięcy. Za tyle też mógłbym chodzić z rękami w kieszeni i zapuścić włosy.”

Sprzedawca z bazaru

Podobną opinię miał o obcokrajowcach grających w reprezentacji Polski:

„Niedługo będzie tak, że nawet sprzedawca z bazaru w Egipcie, który rzuci po polsku: „Cien doply, jak sie masz”, dostanie nasz paszport.”

Smuda nie znosił też nigdy, gdy ktoś oceniał jego pracę lub próbował podpowiadać.

„Jak się komuś nie podobają transfery Legii, to niech wyp...dala na Polonię. Zobaczymy, co powiedzą ci, którzy nazywają Citkę, Wojtalę i Łapińskiego kalekami, kiedy te kaleki zdobędą potrójną koronę” - cytat z czasów pracy w Warszawie. „Zajechać kogoś, to można w łóżku” - to o zarzucanych mu błędach w okresie przygotowawczym do sezonu. „Fachowcy krzyczą z trybun: - Tego zmień!, tamtego zmień! Takie okrzyki mnie nie ruszają. Zmienić, to ja mogę spodnie” - jak widać, podpowiadać Smudzie nie ma po co.

O jego niechęci do jakichkolwiek nowinek technicznych, wiadomo od dawna. Nigdy nie dał się przekonać do laptopa.

„To jest mój laptop” - zwykł mawiać pokazując na nos. Równie niechętnie podchodził do badań wydolnościowych: „Jak ktoś nie umie dobrze podać piłki na pięć metrów, to badania nic mu nie pomogą”, „Umiejętności i predyspozycje do futbolu potrafię ocenić kiedy widzę, jak piłkarz porusza się na schodach.”

Smuda nie słuchał też diabetologów. Swoim zawodnikom pozwalał na jedzenie i picie wszystkiego poza... coca colą.

Dużo czasu zajęło „Franzowi” opanowanie wysyłania sms-ów z komórki. Tomasz Frankowski, jego były podopieczny, w swojej biografii wspomina, że gdy w końcu piłkarzom udało się tego nauczyć swojego trenera, ten historyczną, pierwszą wiadomość, wysłał do swojego asystenta w Wiśle Kraków, Kazimierza Kmiecika. Treść? „Ty ch...”.

Gałgan jeden

Czasami dostawało się dziennikarzom („Ty kut...! Ty nas zdradziłeś... Ty ch... je....!” albo krótkie i treściwe „K..., spie...”), innym razem sędziom („Powinni go natychmiast przewieźć do Wrocławia. Jeden człowiek wszystko zepsuł, gałgan jeden”), a jeszcze kiedy indziej działaczom („Jestem człowiekiem prostolinijnym i bezpośrednim. Nie chowam się pod stół. Niektórym działaczom Legii to się nie podoba”).

Poczucia humoru Smudzie też nie brakowało. Jak na jego charakter przystało, bywał złośliwy. „Krąży dowcip, że za rok odpadną z pucharów już w fazie losowania” - tak podsumował niemoc polskich klubów w europejskich rozgrywkach.

Smuda mówił też w wywiadach o swoich prywatnych upodobaniach. Dzięki temu dowiedzieliśmy się o tym, że lubi piwo, nie znosi zaś muzyki metalowej i curlingu:

Durne szczotkowanie

„Bez pianki nie ruszam. Brutalnie mówiąc: to tak, jakby człowiek siknął sobie do szklanki i to wypił. Zimne piwo, pianka na dwa palce i słoneczko, mmm... Ostatnio piwa piję jednak dużo mniej niż kiedyś. Nie chcę mieć brzucha jak Rumcajs.”; „Pod koniec ubiegłej rundy, by trochę się relaksować i oderwać od piłki, wstąpiłem do klubu - posiedzieć, pogadać ze znajomym. Niestety, z głośników napieprzał łomot w stylu pum! pum! pum!, miałem uczucie, jakby ktoś chciał łeb mi młotkiem rozwalić. Przenieśliśmy się do spokojniejszego lokalu. A już absolutnie nie znoszę metalu. To muzyka chyba dla zwyrodnialców.”; „Z zimowych sportów lubię każdy, z wyjątkiem tego durnego szczotkowania lodu. Mam prośbę do tych, co grają. Niech mi wyszczotkują plac przed domem, bo trochę śniegu leży.”

Nie wiadomo, jakie będą w najbliższym czasie wyniki polskiej reprezentacji. Jedno jest za to pewne - z Franciszkiem Smudą, jako trenerem, przez najbliższe dwa i pół roku do piłkarskiego EURO 2012, nudzić się nie będziemy.(rk, cytaty znalezione w Internecie)

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3