Warsaw Wstyd Open

Redakcja
Biją naszych! Ledwo się na kortach Rolanda Garrosa zaczął French Open, a w niedzielę z czworga polskich singlistów nie ma już trojga. Przysiężny (straszne manto) i Kubot (po walce, więc szkoda) odpadli w pierwszym dniu turnieju głównego. Domachowska nie przebrnęła nawet II rundy kwalifikacji.. Akurat jej - choć panna atrakcyjna - jakoś mi nie żal. Bo...

<!** Image 1 align=left alt="http://www.express.bydgoski.pl/img/glowki/zurowski_michal.jpg" >Biją naszych! Ledwo się na kortach Rolanda Garrosa zaczął French Open, a w niedzielę z czworga polskich singlistów nie ma już trojga. Przysiężny (straszne manto) i Kubot (po walce, więc szkoda) odpadli w pierwszym dniu turnieju głównego. Domachowska nie przebrnęła nawet II rundy kwalifikacji.. Akurat jej - choć panna atrakcyjna - jakoś mi nie żal. Bo...

Po co sportowiec zgłasza się do turnieju? Po co staje do gry? Odpowiedź, że po to, by wygrać jest oczywista tylko pozornie. Są zawodniczki, które grają, by przegrać. Bo jeśliby (nie daj Boże) wygrały, musiałby pozostać w grze na następną rundę. Czyli na kolejny dzień. A one muszą być już wtedy zupełnie gdzie indziej. No i jest farsa. Na oczach kibiców, organizatorów, sponsorów, dziennikarzy…

To pogrzebanie idei sportowej rywalizacji, ośmieszenie dużej, kosztownej imprezy i robienie z kibiców idiotów zdarzyło się w tenisie. Niemal w przeddzień światowego święta tej gry na kortach ziemnych w Paryżu, zdarzyła się w Warszawie paranoja.

Tak po prawdzie, w tenisie - w dyscyplinie określanej kiedyś, o ironio, mianem „białego (czystego?) sportu”, a dziś coraz bardziej chorej - to się musiało zdarzyć.

<!** reklama>Dotarł do niej już i doping, i afery z ustawieniem meczów pod zakłady bukmacherskie, a teraz jeszcze patologie wywołane pękającym w szwach kalendarzem imprez.

Oto w turnieju WTA Polsat Warsaw Open (z pulą 600 tys. dolarów) startują zawodniczki zgłoszone jednocześnie do French Open. Jedne (jak Dunka Wozniacki i Amerykanka Oudin) mają prawo występu w Paryżu od razu w turnieju głównym, inne (jak Domachowska i Serbka Jovanovski) muszą tam grać kwalifikacje. Problemem Wozniacki i Oudin jest w polskiej stolicy deszcz. Rozpoczęcie meczów się opóźnia (organizatorzy przenieśli pod dach gry… deblowe) i nie ma nawet gdzie trenować. A turniej w Paryżu coraz bliżej. Co robi Oudin? Szybciutko bierze lanie 0:6, 2:6 od Słowaczki Rybarikowej i odlatuje. Rozstawiona z nr 1 Wozniacki robi w ojczyźnie rodziców furorę. Ale nie tenisem. Uśmiechem i dziesiątkami wywiadów, w których sławi polskie, babcine pierogi. Kogoś takiego nie wypada się o nic czepiać, więc nikt się nie czepia, gdy urodziwa Carolinka w meczu z Chinką Zheng przegrywa seta, po czym zgłasza kontuzję kostki. I odlatuje nad Sekwanę, wyrażając na pożegnanie nadzieję, że kostkę da się wyleczyć akurat na French Open.

Polka i Serbka idą w parodii sportu dalej. Impreza w Warszawie zaplanowana jest od poniedziałku do soboty. One w niej grają, wiedząc, że w… środę zaczynają się kwalifikacje w Paryżu. Muszą więc odpaść w Warszawie najpóźniej we wtorek. I odpadają.

Mamy w Polsce, na tydzień przed French Open, duży turniej. Tylko nie wiadomo, po co.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie