W "žNadziei" odzyskują nadzieję

Barbara Winowiecka
- Dla wielu z nas jest to jedyne miejsce, w którym można porozmawiać o swoich przeżyciach - mówi o świetlicy dla osób niepełnosprawnych Sławomir Gackowski ze Świecia.

- Dla wielu z nas jest to jedyne miejsce, w którym można porozmawiać o swoich przeżyciach - mówi o świetlicy dla osób niepełnosprawnych Sławomir Gackowski ze Świecia.

<!** Image 2 align=right alt="Image 46040" sub="Dla Sławomira Gackowskiego (na zdjęciu z żoną Izą i synkiem Mateuszem), rodzina jest całym światem">Klub „Nadzieja” od niedawna ma swoją nową siedzibę. Niepełnosprawni, którzy są jego członkami, spotykają się w świeckiej kawiarence, w „Klasztorku” przy ulicy Sądowej.

Nikt ich nie odrzuci

- Spotkania rozpoczynają się w każdy piątek o godzinie 14 - informuje Sławomir Gackowski, koordynator przedsięwzięcia.- Jednak kawiarenka jest otwarta cały czas i w każdej chwili można korzystać z tego miejsca.

Jak dodaje Sławomir Gackowski, dzięki tym spotkaniom członkowie klubu czują się potrzebni. Mogą zarówno dzielić się swoimi problemami, jak i spostrzeżeniami. Zawsze ktoś ich wysłucha i doradzi. Takie kontakty są szczególnie ważne właśnie dla osób niepełnosprawnych, które często czują się odrzucone.

<!** reklama left>- Dla niektórych stanowią także odskocznię od codzienności- podkreśla koordynator projektu.- Jest to więc miejsce potrzebne i na pewno ważne dla niepełnosprawnych.

Sławomir Gackowski od wielu lat porusza się na wózku inwalidzkim. W wieku 21 lat dowiedział się, że jest chory na stwardnienie rozsiane. Mimo, że na początku nie zdawał sobie sprawy z tego, co to za choroba, szybko przekonał się o jej skutkach.

Życie na wózku

Jego nogi stawały się coraz bardziej ociężałe aż w końcu okazało się, że resztę życia będzie musiał spędzić na wózku. Ma także świadomość, że choroba może cały czas postępować. Mimo to nie poddaje się. Jak powiedział „Expressowi”, ma wspaniałą żonę i syna. Rodzina jest dla niego całym światem, bez której znacznie trudniej byłoby mu walczyć z chorobą.

Osób, które w swoim życiu sporo wycierpiały, jest w naszym mieście znacznie więcej.

Dzięki temu, że mogą spotykać się i rozmawiać, zapominają o problemach. Kontakt z innymi daje im chociaż na chwilę odpocząć od własnych trosk i codziennych zmartwień.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie