U nas porno na pewno nie gromadzą

Jarosław Jakubowski
Są stare afisze teatralne i ręcznie pisane księgi, ale nie ma „świerszczyków”. Bydgoscy bibliotekarze nie muszą katalogować pornografii.

Są stare afisze teatralne i ręcznie pisane księgi, ale nie ma „świerszczyków”. Bydgoscy bibliotekarze nie muszą katalogować pornografii.

<!** Image 2 align=right alt="Image 45480" sub="Jolanta Ociepa z działu zbiorów specjalnych biblioteki publicznej pokazuje afisz przedstawienia z 1963 roku ">Jak podała niedawno prasa ogólnopolska, w Bibliotece Jagiellońskiej znajdują się wydawnictwa pornograficzne. Tytuły takich filmów, jak „Analne doświadczenia maturzystek” nie pozostawiają żadnych wątpliwości. Jak to możliwe, że renomowana „Jagiellonka” ma w swoich zbiorach ordynarne porno? Ustawa o obowiązkowych egzemplarzach bibliotecznych nakłada na wydawców obowiązek przekazywania po egzemplarzu każdego wydawnictwa bibliotekom o statusie narodowych, nie tylko Bibliotece Narodowej w Warszawie czy Bibliotece Jagiellońskiej w Krakowie, ale również np. Bibliotece Głównej UMK w Toruniu. Stąd obok dzieł filozofów na półkach bibliotecznych stoją „świerszczyki”.

Niedawno dyrekcja „Jagiellonki”, chcąc uniknąć zarzutu o szerzenie pornografii, zdecydowała, że tego rodzaju wydawnictwa będzie udostępniała tylko do celów naukowych.

<!** reklama left>Na szczęście, takich problemów nie mają bibliotekarze w Bydgoszczy. Nie znaczy to, że w naszych książnicach nie znajdziemy ciekawych, nierzadko zaskakujących zbiorów. Najwięcej tego rodzaju eksponatów ma Wojewódzka i Miejska Biblioteka Publiczna w Bydgoszczy.

- Mamy cenne, XV-wieczne rękopisy królewskie i bibliotekę bernardynów. Nasze zbiory specjalne zawierają, na przykład jedyne egzemplarze afiszy teatralnych, a w Izbie Pamięci Adama Grzymały-Siedleckiego, nad którą sprawujemy pieczę, znajduje się wiele pamiątek po tym twórcy - mówi Maria Berent, zastępczyni dyrektora Wojewódzkiej i Miejskiej Biblioteki Publicznej w Bydgoszczy.

Bydgoska książnica nie musi gromadzić wszystkich wydawnictw, które ukazują się na naszym terenie. Placówka prowadzi natomiast bibliografię województwa kujawsko-pomorskiego w części dotyczącej dawnego województwa bydgoskiego. - Wydawcy muszą przekazywać nam egzemplarz obowiązkowy każdego wydawnictwa na temat dawnego województwa. Co roku na płytach CD-ROM wydajemy bibliografię takich wydawnictw - dodaje Maria Berent. Jak nas zapewniono w kilku dużych bydgoskich bibliotekach, w ich zbiorach nie znajdują się wydawnictwa o charakterze pornograficznym. Czy jednak? Rozmawialiśmy z panią Justyną, studentką polonistyki UKW, która twierdzi, że pornografia jest, trzeba tylko dobrze poszukać. - W naszej wydziałowej bibliotece są, na przykład dzieła markiza de Sade’a. Zapewniam, że aż ociekają nieprzyzwoitymi treściami - mówi kobieta.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie