U nas chochoł nie będzie tańcował

Renata Napierkowska
Szefowie zadłużonych szpitali mogliby się uczyć sposobu zarządzania od dyrektora inowrocławskiej lecznicy Eligiusza Patalasa. Placówka nie ponosi strat, a nawet przynosi zyski.

Szefowie zadłużonych szpitali mogliby się uczyć sposobu zarządzania od dyrektora inowrocławskiej lecznicy Eligiusza Patalasa. Placówka nie ponosi strat, a nawet przynosi zyski.

<!** Image 2 align=right alt="Image 44694" sub="Inowrocławski szpital jest jednym z najnowocześniejszych w naszym regionie. Strzykawki wielorazowego użytku czy sterylizatory należą już do przeszłości, a ich miejsce jest w szpitalnej izbie pamięci">Dramatyczny apel rodziców i dzieci z wrocławskiego szpitala klinicznego sprawił, że płyną tam szerokim strumieniem pieniądze od darczyńców z całej Polski. Ministerstwo Zdrowia także postanowiło pomóc lecznicom, nad którymi zawisło widmo zajęć komorniczych. Szpitala Powiatowego im. dra Ludwika Błażka w Inowrocławiu nigdy jeszcze nie odwiedził komornik.

Już nie przynosi strat

- Już w 2001 roku zaczęliśmy wdrażać program naprawczy. Od dwóch lat nie przynosimy strat. Mimo że, podobnie jak w całej Polsce, część usług medycznych jest deficytowa, jak chociażby chirurgia czy opieka paliatywna, to rekompensujemy te straty z pozostałej działalności - mówi dyrektor szpitala, Eligiusz Patalas.

<!** reklama left>W 2005 roku jako drugi w województwie inowrocławski szpital zrealizował program restrukturyzacji. Pielęgniarki na czas otrzymały podwyżki w ramach tzw. ustawy 203. Teraz placówka czeka na zwrot tych pieniędzy. Raty pożyczki, zaciągniętej z budżetu państwa, są regularnie spłacane. Po oddaniu 30 procent należności lecznica będzie się ubiegać o umorzenie pozostałych 70 procent długu.

- Obawiam się jednak, że „łatanie” kłopotów tak wielu jednostek spowoduje, że te źle zarządzane zostaną nagrodzone, a dobrze prosperujące szpitale pokrzywdzone. Jesteśmy teraz świadkami chocholego tańca, jaki media zrobiły wokół zadłużonych szpitali, a przecież te wielomilionowe długi nie powstały z dnia na dzień. To, że nasz szpital nie ma takich problemów, było okupione ogromnym wysiłkiem - przypomina dyrektor Patalas.

Pacjentów przybyło

Mimo że zatrudnienie wskutek restrukturyzacji lecznicy zmniejszyło się, to liczba przyjmowanych pacjentów wzrosła rocznie z 17 do 28 tysięcy.

Z funkcjonowania inowrocławskiej placówki zadowolone jest także starostwo, któremu szpital podlega. - Jesteśmy dumni, że dyrektor Patalas tak sprawnie zarządza szpitalem i doceniamy jego starania. Podczas ostatniego posiedzenia zarządu przyznaliśmy mu podwyżkę w wysokości 1000 złotych brutto - informuje starosta inowrocławski Tadeusz Majewski.

Obecnie szef lecznicy odbiera pensję w kwocie 9900 złotych brutto. Od 1 października ubiegłego roku wszyscy pracownicy lecznicy otrzymali podwyżki wynagrodzenia średnio o 27,5 procent brutto.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie