Twarde prawo czy polityczna pałka

Przemysław Przybylski
Premier Jarosław Kaczyński i wicepremier Ludwik Dorn ogłosili wczoraj, że stolica nie ma prezydenta. Hanna Gronkiewicz-Waltz twierdzi, że boją się wykrycia przestępstw i dlatego chcą ją pozbawić stanowiska.

Premier Jarosław Kaczyński i wicepremier Ludwik Dorn ogłosili wczoraj, że stolica nie ma prezydenta. Hanna Gronkiewicz-Waltz twierdzi, że boją się wykrycia przestępstw i dlatego chcą ją pozbawić stanowiska.

Niezłożenie w terminie własnych oświadczeń majątkowych i o działalności gospodarczej małżonka skutkuje natychmiastową utratą mandatu radnego oraz stanowiska wójta, burmistrza czy prezydenta.

<!** reklama left>Tak uważa szef MSWiA. Według Ludwika Dorna, Hanna Gronkiewicz-Waltz, która spóźniła się dwa dni ze złożeniem oświadczenia, dotyczącego działalności gospodarczej męża, nie jest już prezydentem Warszawy.

Wicepremier zapowiedział wczoraj, że jeżeli sama nie zrezygnuje albo rada stolicy nie ogłosi wygaśnięcia jej mandatu do sprawowania funkcji, sprawą zajmie się wojewoda mazowiecki.

- Chodzi tylko o zmiecenie mnie ze stanowiska. PiS boi się, żebym nie wykryła różnych rzeczy - mówi Hanna Gronkiewicz-Waltz.

Tymczasem premier Jarosław Kaczyński uznał sprawę za przesądzoną i oznajmił wczoraj w sejmie, że jej mandat wygasł, ale „nie wie kto będzie kandydował, ale nie wydaje mu się, by był to Kazimierz Marcinkiewicz”.

Nieoficjalnie mówi się, że do powtórzonych wyborów ze strony PiS stanęliby Zyta Gilowska, Zbigniew Romaszewski lub Michał Kazimierz Ujazdowski.

- Stanowisko premiera, szefa MSWiA czy wojewody warszawskiego jest tylko ich wykładnią - twierdzi Ryszard Kalisz, SLD. - Na dodatek są oni stroną konfliktu w tej sprawie.

Wiceszef Sojuszu podkreślił, że „codziennie w sądach cywilnych jest kilkaset spraw dotyczących prekluzji, czyli przekroczenia terminu i możliwości jego dalszego przedłużenia”. „To procedura przewidziana w prawie, żadna amnestia”.

Według Kalisza, skoro wojewoda mazowiecki otrzymał oświadczenie majątkowe męża Gronkiewicz-Waltz po czasie, powinien zwróci się teraz do warszawskich radnych o podjęcie decyzji w tej sprawie.

Rada ma trzy możliwości, stwierdzić wygaśnięcie mandatu bądź nie, lub też nie podjąć żadnej decyzji. Wtedy wojewoda może wnieść sprawę do NSA, jeżeli będzie niezadowolony z decyzji.

Tymczasem do zabawnej sytuacji doszło w powiecie wrocławskim. Starosta Andrzej Wójcik nie złożył w terminie oświadczenia majątkowego. Prawo wymaga bowiem, by radni składali oświadczenia majątkowe do przewodniczącego rady, ale jeżeli pełnią też inne funkcje, powinni zrobić to jeszcze raz na ręce wojewody.

Starosta Wójcik tego nie zrobił i wystąpił do radnych, by go odwołali, a ci spełnili jego prośbę. Po kwadransie głosowano nad wyborem nowego starosty i ponownie został nim Wójcik.

- Ćwiczymy literę prawa. Nie mówimy o duchu prawa, o demokracji, tylko ćwiczymy kropki i przecinki, bez względu na to, czy mają sens, czy nie mają - skomentował sprawę starosta Wójcik.

PSL zgłosił propozycję nowelizacji ordynacji samorządowej. Chce, by decyzja o pozbawieniu mandatu następowała kilka miesięcy po wyborach, a pierwszą sankcją było pozbawienie diety. Zdaniem Waldemara Pawlaka „utrata mandatu z powodu dwudniowego spóźnienia to zbyt dotkliwa sankcja”.

Marek Jurek, marszałek sejmu postanowił sprawę odłożyć.

Opozycja sugeruje, że PiS ma zamiar ponownie ustanowić komisarza w Warszawie.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie