Tego listu Kaczyński nie wybaczy

PAP, onet.pl
Premier poinformował ministrów, że wicepremier Ludwik Dorn po urlopie nie wróci do rządu - podały „Fakty” TVN. Działacze PiS-u temu zaprzeczają.

Premier poinformował ministrów, że wicepremier Ludwik Dorn po urlopie nie wróci do rządu - podały „Fakty” TVN. Działacze PiS-u temu zaprzeczają.

Rzecznik rządu Jan Dziedziczak poinformował, iż premier Jarosław Kaczyński na posiedzeniu klubu PiS powiedział, że dymisja Ludwika Dorna z funkcji wicepremiera nie jest przesądzona.

Premier pytany przez dziennikarzy o powrót Dorna z urlopu, odpowiedział: - Jest to kwestia do rozważenia.

<!** reklama left>Szef klubu parlamentarnego PiS Marek Kuchciński powiedział, że rozmawiał telefonicznie z wicepremierem Dornem, który zaprzeczył, jakoby poinformował kogokolwiek, iż nie wróci do rządu.

Także sekretarz generalny PiS Joachim Brudziński twierdził, że nie ma żadnych informacji, jakoby Dorn miał odejść z partii, bo i takie informacje pojawiły się, że Dorn miałby przestać być członkiem PiS.

W ubiegłym tygodniu Ludwik Dorn stracił stanowisko ministra spraw wewnętrznych i administracji. Ani on, ani premier nie podali przyczyn dymisji. Ludwik Dorn pozostał jednak na stanowisku wicepremiera i Jarosław Kaczyński zapowiadał, że jego zastępca będzie najważniejszym po premierze członkiem rządu. Przedwczoraj po południu Ludwik Dorn zwrócił się do premiera o urlop. Jarosław Kaczyński się zgodził.

Do wyjaśnienia spraw, które stały się przyczynami urlopu Dorna, powołano specjalną komisję. Na czele czteroosobowego zespołu stanął szef gabinetu politycznego premiera Adam Lipiński.

- Zespół rozpoczął prace wczoraj, a zakończy je do końca tygodnia - powiedział Dziedziczak. Jak mówił, ze względu na kwestie badane przez zespół, raport z jego pracy będzie miał charakter poufny i trafi bezpośrednio na biurko premiera.

Dorn, do niedawna szef MSWiA, napisał w poniedziałek list do premiera, w którym przywołał m.in. artykuł w „Rzeczpospolitej” i wypowiedzi jego następcy w resorcie spraw wewnętrznych Janusza Kaczmarka, podważające - zdaniem wicepremiera - jego dobre imię.

„Rz” pisała o niejasnych powiązaniach zastępcy komendanta głównego Policji gen. Waldemara Jarczewskiego z Henrykiem Stokłosą, poszukiwanym obecnie listem gończym.

- Stało się coś niestosownego - tak Jarosław Kaczyński skomentował upublicznienie listu Dorna do szefa rządu. - Nie ukrywam zaskoczenia tym, że list został opublikowany. Byłem gotów zareagować natychmiast na zarzuty pana wicepremiera, które były uzasadnione: wiązanie jego dymisji ze sprawą ewentualnych związków między gen. Jarczewskim a Stokłosą to całkowita, wyssana z palca bzdura.

W poniedziałek zastępcy komendanta głównego policji Waldemar Jarczewski i Jacek Sobolowski złożyli rezygnację.

Zdaniem prof. Jadwigi Staniszkis, Jarosław Kaczyński nie jest już w stanie zażegnać walk o wpływy wewnątrz układu rządzącego. Jej zdaniem to typowa sytuacja dla ugrupowań, którym się wydaje, że wprowadzają rewolucyjne zmiany.

Staniszkis twierdzi, że kiedy takie partie przestają sobie radzić z sytuacją na zewnątrz, zaczynają się zwalczać między sobą.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie