Strach otrzeźwi kierowców?

Jarosław Reszka
Jarosław Reszka
Od wczoraj wisi nad nami znowelizowany kodeks karny, a w nim surowe przepisy dla pijanych kierowców - z najstraszniejszym: obowiązkowym odbieraniem prawa jazdy na zawsze kierowcy, który wypiwszy spowodował wypadek i w tym wypadku ktoś zginął lub został ranny.

Od wczoraj wisi nad nami znowelizowany kodeks karny, a w nim surowe przepisy dla pijanych kierowców - z najstraszniejszym: obowiązkowym odbieraniem prawa jazdy na zawsze kierowcy, który wypiwszy spowodował wypadek i w tym wypadku ktoś zginął lub został ranny.

<!** Image 2 alt="Image 152525" sub="Profilaktyka profilaktyką. A potem nadchodzi długi weekend i media informują o tysiącu zatrzymanych w kraju pijanych kierowców Fot. Internet">„Express” przedstawił opinię na ten temat naukowca specjalizującego się w prawie karnym oraz instruktora z jednej z bydgoskich szkół jazdy. Znamienne, że obaj wypowiedzieli sie krytycznie o zmianie prawa. „Takie próby podejmowano już wcześniej - przypomniał karnista. - „Nie pomogło. Należy szukać rozwiązań poza prawem karnym. Poszerzyć działalność propagandową”. Instruktor spojrzał zaś w szklaną kulę wróżki: „Ci, którym zostanie odebrane prawo jazdy, tym bardziej wsiądą za kierownicę, w ramach buntu. Dożywotni wyrok nie pozwoli na resocjalizację. Osoby, z którymi miałem styczność, a którym zostało zabrane prawo jazdy, zawsze były bardzo solidnie przygotowane do egzaminu. Strach działał na nie mobilizująco”.

***

Na pierwszy rzut oka przytoczona wyżej argumentacja prezentuje się bez zarzutu. Ale jak się dobrze zastanowić... Szeroką, chwilami do znudzenia, działalność propagandową przeciwko kierowaniu po pijanemu to my już mamy. Niemal co rano na trasie do pracy jakiś grobowy głos straszy mnie: „Byłeś wczoraj na zakrapianej kolacji? Wypiłeś kieliszek do obiadu? Upewnij się, czy możesz już usiąść za kierownicą”. Albo coś w tym stylu - podobne przekazy słyszę tak często, że przestałem zwracać na nie baczniejszą uwagę. Z góry wiem, że zakończoną się wyciem silnika, głuchym odgłosem uderzenia czegoś ciężkiego i wysokim, drażniącym dźwiękiem rozbijającego się szkła. A potem nadchodzi długi weekend i w tym samym radiu wysłuchuję statystyk z ponad tysiącem zatrzymanych w kraju pijanych kierowców. Tyle pomogła propaganda.

<!** reklama>Z apelami związany jest i inny paradoks. Rzeczywiście, większość kierowców wpadających podczas badania alkotestem to nie ludzie świeżo zalani, lecz niedotrzeźwieni: ofiary jednego toastu za wiele na wczorajszych imieninach lub zbyt dużego piwa do grilla na działce. Przynajmniej niektórzy z nich, gdyby wiedzieli, że mają o parę dziesiętnych promila ponad prawną normę, nie usiedliby za kółkiem. Gdyby na przykład mieli w kieszeni alkotest. Wniosek z tego, że poza propagandą powinno się ludziom pomóc w samokontroli trzeźwości. W Polsce tymczasem do niedawna nie można było kupić alkotestu w zwykłym sklepie, oferowały je jedynie sklepy internetowe. Dopiero parę miesięcy temu pierwszy raz dostrzegłem te urządzenia na półkach ze sprzętem elektronicznym w jednym z hipermarketów. Wciąż nie są to tanie zabawki. Gdy wczytamy się w oceny fachowców od tego typu urządzeń, dowiemy się, że względnie niezawodne alkotesty kosztują od 200 złotych wzwyż, a te naprawdę profesjonalne - dwa, trzy razy tyle. Powie ktoś, że jazda po pijanemu może kosztować znacznie drożej. Racja. W interesie nas wszystkich, a zatem i polskiego państwa, jest jednak uczynienie alkotestów dostępnymi na każdą kieszeń. Jeśli więc w ramach prewencji państwo nie chce dofinasowywać ich produkcji, to niech stworzy powszechnie dostępną sieć punktów kontroli trzeźwości. Obecnie bowiem na mieście zbadać się można tylko w komisariatach policji (nie zawsze w życzliwej atmosferze) i w nielicznych knajpkach, w których taką usługę, czasem tylko bezpłatną, oferują właściciele.

***

Są wśród nas osoby, które w ogóle, nigdy nie powinny mieć prawa jazdy. Do tego grona zaliczyć trzeba przed wszystkim alkoholików i narkomanów, ale także ludzi o pewnych, powiedzmy, defektach psychicznych. Instruktor jazdy chwali za przygotowanie do egzaminu delikwentów, którym uprawnienia odebrano za jazdę po alkoholu czy narkotykach. I cóż z tego? Nikt przecież nie zabierał im prawka za to, że pod względem teoretycznego i praktycznego przygotowania byli to źli kierowcy. Nie jestem jednak pewien, na jak wielką wyrozumiałość zasługują. Dalibyśmy ponownie pozwolenie na broń komuś, kto po pijanemu zastrzelił sąsiada? Samochód zabija równie skutecznie.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3