Śmierć spadła jak grom z jasnego nieba

Renata Napierkowska
W minionym tygodniu z objawami podobnymi do tych, jakie miał 11-letni Paweł, do gniewkowskiej przychodni zgłosiło się wielu małych pacjentów. Oni wrócili do zdrowia, Paweł - zmarł w szpitalu.

W minionym tygodniu z objawami podobnymi do tych, jakie miał 11-letni Paweł, do gniewkowskiej przychodni zgłosiło się wielu małych pacjentów. Oni wrócili do zdrowia, Paweł - zmarł w szpitalu.

- Takie nagłe zgony się zdarzają. Nie można nawet podać konkretnej przyczyny. Ta choroba trwała kilka dni i jej pierwsze objawy nie wskazywały na to, że zakończy się tak tragicznie. Przypuszczam, że tylko jeden Bóg wie, na co to dziecko umarło - mówi jeden z gniewkowskich lekarzy, który nie może pogodzić się ze zgonem dziecka.

W miasteczku - odkąd rozeszła się wieść o tajemniczej śmierci 11-letniego chłopca - ucznia miejscowej szkoły podstawowej - krążą różne pogłoski. Najczęściej pada złowrogie słowo sepsa, bo takie było początkowo podejrzenie, jednak Powiatowa Stacja Sanitarno- Epidemiologiczna w Inowrocławiu do tej pory nie otrzymała oficjalnego zgłoszenia o posocznicy.

<!** reklama>- Dotarły do nas nieoficjalne informacje o przypadku posocznicy w Gniewkowie, jednak do tej pory nikt tego nie potwierdził - informuje zastępca dyrektora Powiatowej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Inowrocławiu, Halina Michalska.

Objawy takie jak wysypka, podwyższona temperatura i silne poty towarzyszą wielu schorzeniom. Zdarzają się nawet przy przeziębieniu oraz przy sezonowej wysypce. Ostatnio z takimi dolegliwościami do gniewkowskiej przychodni zgłosiło się kilkudziesięciu małych pacjentów. Po kilku dniach wrócili do zdrowia i dziś znów, jak Paweł przed dwoma tygodniami, beztrosko biegają za piłką. Lekarz pediatra, do którego przed niespełna dwoma tygodniami trafił jedenastolatek, wiedziony złym przeczuciem, skierował jednak chłopca do Wojewódzkiego Szpitala Dziecięcego w Toruniu.

- Dzieci zawsze umierały na sepsę. Ta choroba zawsze może wystąpić. Jednak w tym przypadku to nie była sepsa, gdyż gdyby był taki przypadek w naszym szpitalu, to od razu bym o tym wiedziała. Tymczasem mnie na ten temat nic nie wiadomo. Jaka była przyczyna zgonu, dziś nie mogę tego powiedzieć - mówi lakonicznie dr Hanna Streich, dyrektor do spraw lecznictwa w toruńskim szpitalu dziecięcym.

Przedwczoraj odbył się pogrzeb Pawła. Lekarze uspokajają jednak, że choroba chłopca nie stanowi na pewno żadnego zagrożenia dla innych.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie