Skrajność musi się wyszumieć

Skrajność musi się wyszumieć

Piotr Schutta

Aktualizacja:

Express Bydgoski

Skrajność musi się wyszumieć
Bojkotują imieniny ojca Rydzyka albo pikietują przed domem generała Jaruzelskiego, urządzają marsze propagujące homoseksualizm lub go zwalczają.
Skrajność musi się wyszumieć

Bojkotują imieniny ojca Rydzyka albo pikietują przed domem generała Jaruzelskiego, urządzają marsze propagujące homoseksualizm lub go zwalczają.


Co ich łączy? Radykalność poglądów kojarzona z ekstremizmem. Prawdziwymi ekstremistami jednak nie są. Zdaniem politologów, w Polsce nie ma ugrupowań, które wpisałyby się w definicję łacińskiego słowa extremus, oznaczającego na gruncie polityki wcielanie w życie przemocą skrajnych poglądów. Nie ma ekstremistów klasycznych, ale są radykałowie działający w zdumiewająco dużej liczbie partii, partyjek i nieformalnych grup, wyrażający swoje poglądy w niekonwencjonalny sposób. Z terroryzmem, na szczęście, nie mają nic wspólnego.


Programowo za demokracją


- W Polsce nazywa się ekstremistami wszystkich, którzy nie mieszczą się w głównym nurcie polityki, a ten nurt jest bardzo wąski - uważa Piotr Ciszewski z anarchizującej Lewicowej Alternatywy, organizacji, która, m.in., postawiła sobie za cel obronę praw lokatorów, ale znana jest także z wykrzykiwania haseł nieprzychylnych Wojciechowi Jaruzelskiemu pod jego domem, w rocznicę ogłoszenia stanu wojennego. Programowo LA jest za demokracją, ale przeciw - wojnie, kapitalizmowi, globalizacji, wolnemu rynkowi, centralnemu sterowaniu i NATO. W naszym regionie Lewicowa Alternatywa nie ma jeszcze zdeklarowanych członków, choć nie brakuje jej nieformalnych zwolenników wśród anarchizującej młodzieży studenckiej w Toruniu.


- Trudno nie mieć radykalnych poglądów, jeśli żyje się w kraju, w którym radykalnie nie do przyjęcia jest rzeczywistość - tłumaczy Piotr Ikonowicz, przywódca socjaldemokratycznej Nowej Lewicy, której programowym celem jest walka o Polskę socjalistyczną. Partia walczy także z biedą, rasizmem, szowinizmem, bezrobociem, bezdomnością i dyskryminacją za pomocą oddolnych inicjatyw, polegających na organizowaniu spółdzielni pracy, zakładaniu firm sprzątających, otwieraniu lokali gastronomicznych.


Barbarzyński kapitalizm


- Właściwie nie jesteśmy partią. Tworzymy ruch społeczny, w którym chodzi o to, by zwykły obywatel nie czuł się jak nagie niemowlę, wystawione na mróz - wyjaśnia Ikonowicz. Polską rzeczywistość nazywa kapitalizmem w wydaniu barbarzyńskim. W 2007 roku próbował dostać się do parlamentu z listy Samoobrony. Nie udało się. Podaje, że środowisko NL to ok. 300 osób w całej Polsce. - W województwie kujawsko-pomorskim mieliśmy jednego człowieka, ale wyemigrował za pracą – przypomina sobie.


Antyklerykalnej partii Racja Polskiej Lewicy także nie udało się dostać do głównego nurtu. Mają za to w naszym regionie stosunkowo dużą liczbę zwolenników i znani są z bojkotowania imienin dyrektora Radia Maryja. Jednym z ich haseł jest: „Polska socjalna, demokratyczna, nie klerykalna!” Opowiadają się za refundacją środków antykoncepcyjnych, wypowiedzeniem konkordatu, legalizacją eutanazji i aborcji. Chcą legalizacji związków homoseksualnych, prostytucji i tzw. miękkich narkotyków. Co roku jeżdżą pod dom Wojciecha Jaruzelskiego, by w dniu rocznicy ogłoszenia stanu wojennego bronić go przed anarchistami i narodowcami. - Żeby pana nie scyganić. Bydgoszcz, Toruń, Kowalewo Pomorskie, Chełmno, Dąbrowa Biskupia, Rypin - myśli głośno Stanisław Gęsicki, jeden z regionalnych przedstawicieli Racji. - Jest nas w województwie około 70 osób - mówi.


Narodowa odnowa


Nacjonalistyczne Narodowe Odrodzenie Polski, posądzane o propagowanie faszyzmu, nie podało nam liczby swoich działaczy w regionie, ale z aktywności jego członków, choćby podczas bojkotowania toruńskich marszów równości, wnosić można, iż partia działa tu dość prężnie. NOP odrzuca system demokracji liberalnej jako fałszywy, głosi hasła „rewolucji narodowej”, nie toleruje socjalizmu, homoseksualizmu, namawia do bojkotu Unii Europejskiej, nie akceptuje NATO.


Po tej samej stronie barykady można spotkać na wiecach przedstawicieli skrajnie narodowej organizacji Młodzież Wszechpolska, którzy deklarują chęć dokonania „odnowy moralnej i narodowej młodego pokolenia”. Mają koła w Bydgoszczy i Toruniu, zrzeszające w sumie około 20-30 członków. - Odcinamy się od skinheadów i elementów nazistowskich - deklaruje Marcin Nagel, prezes Okręgu Kujawsko-Pomorskiego MW. Dodaje, że nie bierze odpowiedzialności za niezrzeszonych sympatyków organizacji.


Po drugiej stronie są członkowie nieformalnej Radykalnej Akcji Antyfaszystowskiej (w skrócie Antifa). Mówią, że są „normalnymi ludźmi, którzy wzięli sprawy w swoje ręce”. Ochraniają anarchistyczne demonstracje i opowiadają się za „fizyczną konfrontacją”. Ich hasło: „Przeciwko państwu, policji i nazistom”. Na swojej stronie internetowej piszą: „Kim jesteśmy? Grupą radykalnych antyfaszystów mającą na celu fizyczną i ideologiczną konfrontację ze skrajną prawicą”.


Zapytaliśmy ich o liczbę zwolenników w regionie. Odpisali: - Chyba sobie żarty robisz z takimi pytaniami, człowieku...


Brunatna księga


Opis ponad 50 zabójstw i przeszło 2 tysięcy napadów na tle rasistowskim i neonazistowskim zawiera książka, która ukazała się w marcu br. Napisał ją Marcin Kornak, prezes antyfaszystowskiego stowarzyszenia „Nigdy Więcej”. Jej akcja dzieje się w Polsce i nie jest literacką fikcją. „Brunatna Księga” to dokumentalny rejestr przestępstw popełnionych przez ludzi o skrajnie prawicowych poglądach w okresie od 1987 do 2008 roku. Jest efektem kilkunastoletniego monitoringu prowadzonego przez redakcję „Nigdy Więcej” oraz współpracy z Collegium Civitas i Fundacją Stefana Batorego. Publikacja powstała, m.in., w oparciu o artykuły prasowe, audycje radiowe i telewizyjne, raporty krajowych i zagranicznych organizacji pozarządowych.


Nacjonalizm w regionie


Bydgoszcz 1992 - 15 listopada w „Ilustrowanym Kurierze Polskim” ukazał się wywiad Krzysztofa Sidorkiewicza z działaczem skrajnej prawicy - Kazimierzem Ćwojdą, zatytułowany „Posłuchaj Żyda i zrób odwrotnie”, zawierający sformułowania nawołujące do nienawiści w stosunku do osób narodowości żydowskiej. Dochodzenie wszczęto w wyniku zawiadomienia Żydowskiego Instytutu Historycznego. Zostało ono umorzone. Toruń 1994 - W sierpniu miejscowi bojówkarze Polskiej Wspólnoty Narodowej - Polskiego Stronnictwa Narodowego ciężko pobili 17-letniego chłopaka tylko za to, że miał czerwone spodnie. Według neofaszystów, znaczyło to, że jest punkiem, czyli zgodnie z ich ideologią „elementem niepełnowartościowym”, który należy wyeliminować. Bydgoszcz 1994 - 27 sierpnia podczas VII Pikniku Country odbywającego się w Fordonie grupa kilkunastu agresywnych młodych mężczyzn, głównie skinów i pseudokibiców, zaczepiała publiczność obecną na imprezie. Na ataki narażone były przede wszystkim osoby odbiegające wyglądem od szowinistycznych standardów. W wyniku pobicia zmarł 18-letni chłopak, któremu sprawcy zadali kilka ciosów nożem. Opisy pochodzą z „Brunatnej Księgi”.

Czytaj treści premium w Expressie Bydgoskim Plus

Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Dodajesz komentarz jako: Gość

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Liczba znaków do wpisania:

zaloguj się

Najnowsze wiadomości

Zobacz więcej

Najczęściej czytane

Wideo