Płyniemy z pomocą zalanym

Włodzimierz Szczepański
Minęła już szósta doba walki z wodą na bydgoskich wałach przeciwpowodziowych. Za nimi, w Fordonie, mieszkają rodziny odcięte od świata. Potrzebują nie tylko żywności, ale też... wody.

Minęła już szósta doba walki z wodą na bydgoskich wałach przeciwpowodziowych. Za nimi, w Fordonie, mieszkają rodziny odcięte od świata. Potrzebują nie tylko żywności, ale też... wody.

<!** Image 2 align=right alt="Image 150473" sub="Z pomocą rodzinie Dolnych płyną pontonem: strażacy Sławomir Reszkowski i Jarosław Czerwiński, Hanna Reyer z Rejonowego Ośrodka Pomocy Społecznej
w Fordonie i fotoreporter „Expressu” Radosław Sałaciński. ">- Do rodziny państwa Dolnych popłynęliśmy z pomocą. Żywność, wodę i środki otrzymaliśmy od Caritasu. Ośrodek opieki społecznej w Fordonie poinformował tę instytucję, jakiego wsparcia potrzebuje zalana rodzina. I właśnie z Hanną Reyer z ROPS-u i dzięki uprzejmości strażaków z jednostki nr 1 dotarliśmy do rodziny Dolnych - mówi fotoreporter „Expressu”, Radosław Sałaciński.

- Dziękujemy bardzo za pomoc. Z pewnością się przyda. Nie przypuszczałam, że przyjdzie tak duża woda. Już obawiałam się, że trzeba będzie się ewakuować - mówi Katarzyna Dolna.

Rodzina mieszka za fordońskim wałem. Ich ulica Brzegowa, a właściwie grobla, jest zalana. Woda ze studni, która jest w pobliżu, nie nadaje się do picia. - Najbardziej dokucza nam brak prądu. Telefony komórkowe padły. Nie ma jak ich podładować, aby w razie czego wezwać pomoc. Radzimy sobie, korzystając z pomocy sąsiadki, która mieszka przy drodze na Strzelce - tłumaczy Wojciech Dolny.

<!** reklama>Za domem wśród łąk mieszka jego matka Maria. Wraz wnuczkami i córką zostały ewakuowane. Mieszkają w Bydgoskim Centrum Pomocy Rodzinie na Wyżynach.

- Nie ma sensu, żeby wracały. Zwłaszcza że pozom wody znów wzrasta - uważa Katarzyna Dolna, córka pani Marii.

<!** Image 3 align=right alt="Image 150473" sub="Kartony z żywnością przekazuje Wojciechowi Dolnemu Jarosław Czerwiński ">Z pomocą dla rodziny Dolnych popłynęli także strażacy z Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej nr 1 Państwowej Straży Pożarnej: starszy kapitan Sławomir Reszkowski i młodszy aspirant Jarosław Czerwiński. Oni też sprawdzili, czy sąsiad rodziny z ul. Brzegowej, Aleksy Stefański, nie potrzebuje pomocy. Jego domek przy najwyższym poziomie powodzi został zalany niemal po sam dach.

- Nie zastaliśmy go. Widać, jak woda unosi ule z jego posesji - opowiada Piotr Kempka, dowódca JRG nr 1.

Czy jednak nic się nie stało starszemu mężczyźnie?

<!** Image 4 align=right alt="Image 150473" >- Rozmawiałem z nim we wtorek z wałów. Podpłynął na swoim srebrnym kajaku. Nie chciał się ewakuować. Tłumaczył, że łóżko wciąż jest suche i on się nie ruszy - wyjaśnia Robert Dobrosielski, zastępca dyrektora bydgoskiego wydziału zarządzania kryzysowego.

Jak informuje, w ciągu najbliższej doby poziom Wisły powinien utrzymywać się na poziomie ok. 765 cm, gdyż włocławska tama znów zrzuca dodatkowe masy wody. - To już szósta doba walki z żywiołem. Poziom wody jest wciąż wysoki. Wały wytrzymają, chociaż nie wiadomo, jak długo potrwa obecny stan. Cieszmy się z każdego centymetra mniej na wodowskazie. Oznacza to bowiem, że ubyły miliony litrów wody - mówił wczoraj Robert Dobrosielski.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie