Od kopalni diamentów w Afryce do prowadzenia restauracji w Polsce. Jak wygląda życie franczyzobiorcy McDonald’s?

Materiał informacyjny McDonald’s
Wyjechał z Polski na początku lat 80., a życie zaprowadziło go m.in. do odległej Namibii, gdzie jako inżynier pracował w kopalni diamentów. Ostatnie 25 lat poświęcił na rozwój biznesu i wspierania lokalnej społeczności. Wojciech Szpila, franczyzobiorca McDonald’s z Bydgoszczy, opowiada o kulisach swojej działalności, zmianach, które zaszły w funkcjonowaniu restauracji i o tym, czy franczyza może być rodzinnym biznesem.

Wojciech Szpila swoją przygodę jako franczyzobiorca McDonald’s rozpoczął w 1997 roku, przejmując swoją pierwszą restaurację sieci. Wcześniej pracował w wielu miejscach na świecie – Austrii, RPA i Namibii. Gdy w 1996 roku wrócił do Polski, chciał zainwestować zgromadzony przez lata kapitał. Poszukiwał biznesu, który będzie pewny:

Z jednej strony chciałem działać na własny rachunek, z drugiej – partnerstwo silnej marki dawało bezpieczeństwo. Dlatego mój wybór padł na model franczyzy, a ten proponowany przez McDonald’s już wtedy był uznawany za innowacyjny i bezpiecznytłumaczy przedsiębiorca.

Historia, która rozpoczęła się 25 lat temu, trwa do dziś. Jak wygląda życie franczyzobiorcy? Czy może to być biznes rodzinny? Jakie zmiany zaszły w ostatnich latach w funkcjonowaniu i wyglądzie restauracji?

Szybki powrót do przeszłości, czyli czym różni się McDonald’s z 1997 roku od tego dzisiaj?

Zmiany, które zachodziły w funkcjonowaniu czy wyglądzie restauracji McDonald’s, były ściśle związane z tym, jakie transformacje miały miejsce w życiu Polaków. Jak podkreśla Wojciech Szpila, pierwsza odczuwalna zmiana była związana z wejściem Polski do Unii Europejskiej. Zdaniem biznesmena społeczeństwo zaczęło się bogacić, a ruch w restauracjach rósł.

Zmienił się także sposób korzystania z usług i nawyki naszych Gości - wspomina przedsiębiorca. - W 1997 roku sytuacja była zupełnie inna. Dziś do McDonald’s wstępuje się często po drodze, na szybką kawę czy śniadanie albo żeby po prostu spędzić czas ze znajomymi. Wtedy każda wizyta w restauracji była czymś wyjątkowym. Najlepiej świadczą o tym statystyki – w pierwszych latach funkcjonowania restauracji, w Dniu Dziecka obroty były często 3 lub nawet 4 razy wyższe niż zwykłego dnia. Każda wizyta była celebrowanazdradza.

Zanim przyszła pora na zmiany technologiczne, metamorfozę przeszły same lokale.

W latach 90. restauracje zaprojektowane były tak, by optymalnie wykorzystać przestrzeń. Miały spełniać swoją funkcję – pozwolić na zjedzenie posiłku w komfortowych warunkach. Wraz ze zmianami społecznymi, zmieniał się także wystrój. Wysokie krzesła, a obok kanapy, małe i duże stoliki – restauracja miała odpowiadać potrzebom zarówno tych, którzy wpadli na szybki posiłek, jak i tych, którzy przyjechali ze znajomymi, by spędzić czas przy ulubionych burgerach. Zrobiło się bardziej kolorowo i różnorodnie. Do tego w międzyczasie powstało McCafewspomina Wojciech Szpila.

Rozwiązania, które pokochali klienci

Dzisiaj wielu z nas nie potrafi sobie wyobrazić restauracji McDonald’s bez McDrive czy kiosków do składania zamówień. Ta pierwsza opcja pojawiła się w polskich restauracjach McDonald's w drugiej połowie lat 90. Była wówczas wizytówką sieci i od początku cieszyła się sporą popularnością wśród klientów. Kioski do składania zamówień pojawiły się prawie 20 lat później. Sieć zaczęła testować to rozwiązanie w 2014 roku. Zaledwie 5 lat później, wspomnianych kiosków w całej Polsce było już ponad 2000. Jak przyznaje Wojciech Szpila, goście potrzebowali czasu, aby się do nich przyzwyczaić, ale w jego restauracjach kioski stały się dominującą formą składania zamówień.

Franczyza sposobem na rodzinny biznes?

Zwykle franczyzobiorca podpisuje umowę z McDonald’s na 20 lat, co daje stabilizację, bezpieczeństwo i pewność długofalowej współpracy.

Wojciech Szpila jest świetnym przykładem tego że może to być rodzinny biznes.

Jako jeden z pierwszych w Polsce biorę udział w programie „Kolejne Pokolenie”, który daje szansę przekazania biznesu w ręce dzieci franczyzobiorców. Oczywiście wymaga to odpowiedniego przygotowania – zanim mój syn zaczął kierować jedną z restauracji na koniec 2021 roku, przeszedł odpowiednie szkolenie. Miesiąc temu, w lipcu, przekazałem pod jego skrzydła drugą. To wspaniała możliwość, która wcale nie jest czymś oczywistym w modelu franczyzy. W tym przypadku McDonald’s jest absolutnym prekursoremtłumaczy.

Tworzenie miejsc pracy i zaangażowanie w życie lokalnej społeczności

Wsparcie i kreowanie inicjatyw na rzecz lokalnych społeczności to ważny element działalności franczyzobiorców McDonald’s. Wojciech Szpila prowadzi 7 restauracji McDonald’s – w Bydgoszczy i Nakle, zatrudnia ponad 400 osób. Jak podkreśla, to ogromna odpowiedzialność. Znany jest także z zaangażowania w życie mieszkańców. Dla przykładu, podczas pandemii jego restauracje przekazywały „McZestawy Mocy”, czyli zestawy burgerów i ciepłych napojów do Wojewódzkiego Szpitala Obserwacyjno-Zakaźnego w Bydgoszczy. Ostatnio włączyły się także w pomoc uchodźcom z Ukrainy, przekazując im darmowe posiłki. Pracownicy biorą też udział w programie „EcoHeroes”, w ramach którego organizują i biorą udział w zbiórkach odpadów z okolicznych zielonych terenów. Natomiast przedsiębiorca wspiera też Stowarzyszenie Rodzinnych Domów Dziecka "Piecza" w Bydgoszczy poprzez sponsorowanie wyprawek szkolnych i świątecznych paczek. Włącza się również w lokalne wydarzenia sportowe.

McDonald’s od 30 lat rozwija się w dobrym kierunku

McDonald’s już od 30 lat stwarza polskim franczyzobiorcom warunki do rozwoju, gdzie biznes idzie w parze z zaangażowaniem w życie lokalnej społeczności. Firma ma obecnie ponad 500 restauracji. W 1994 roku franczyza stanowiła jedynie 4 proc. biznesu McDonald’s. Dziś w rękach franczyzobiorców jest ponad 90 proc. restauracji sieci w Polsce.

O tym, jak dobrze działa ta współpraca, najlepiej świadczy fakt, że działam z McDonald’s jako franczyzobiorca już od 25 lat. Oczywiście przez ten czas wiele się działo – były też trudniejsze okresy. To, co niezwykle cenię, to partnerstwo tej relacji. Przy każdym wyzwaniu czułem, że działamy wspólnie – szukanie rozwiązań dotyczyło obu stron. Myślę, że to kluczowe. Z jednej strony jestem niezależnym przedsiębiorcą, z drugiej zaś mogę liczyć na wsparcie i doświadczenie globalnej marki. To było nieocenione, np. podczas pandemiipodsumowuje Wojciech Szpila.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Materiał oryginalny: Od kopalni diamentów w Afryce do prowadzenia restauracji w Polsce. Jak wygląda życie franczyzobiorcy McDonald’s? - Gazeta Pomorska

Wróć na expressbydgoski.pl Express Bydgoski