Nowaka przecież udało się uratować...

Marcin Zasada, Michał Tabaka, Michał Wroński "žDziennik Zachodni"
Ludzie przed bramą główną „Halemby” zaczęli schodzić się we wtorek po godz. 18, kiedy media podawały pierwsze informacje o tragedii.

Ludzie przed bramą główną „Halemby” zaczęli schodzić się we wtorek po godz. 18, kiedy media podawały pierwsze informacje o tragedii.

<!** Image 2 align=right alt="Image 38546" >Z każdą chwilą przybywało przerażonych ludzi, głównie kobiet - żon, córek, matek. Zapłakanych, zlęknionych. Chciały wiedzieć...

Robert jest ratownikiem, przyszedł do pracy o godz. 12. - Nie wiem, co się dzieje, czy ratuje ludzi, czy może sam jest zagrożony. Nie wytrzymam tego! - płakała Bożena Gielec, żona 33-letniego górnika. Rodziny ofiar katastrofy mogą liczyć na pomoc psychologów. – Praca z tymi ludźmi jest taka sama jak podczas tragedii na terenie Międzynarodowych Targów Katowickich - mówi młodszy kapitan Marta Różycka, psycholog Państwowej Straży Pożarnej w Katowicach. Przez całą noc wspierała rodziny ofiar tragedii. - Wszyscy pytają, co się dzieje. Co z ich bliskimi? Gdzie są? To, że ludzie mają łzy w oczach, to delikatne określenie. Tu panuje rozpacz.

Przed bramą na dobre wiadomości czekają koledzy odciętych górników. Kiedy 34-letni Krzysztof Przybyła ze Świętochłowic zjeżdżał we wtorek o 18 na dół, wiedział, że coś się stało, ale nie nikt nie powiedział mu co.

<!** reklama left>- Pracowaliśmy w strachu, ale pracować trzeba. Trzeba utrzymać rodzinę - mówił stojąc pod wejściem do kopalni. - Dobrze znam miejsce, w którym doszło do wybuchu. Ostatnio byłem tam trzy tygodnie temu. Pracowałem przy likwidacji ściany. - Pracowałem na tym samym poziomie, na którym doszło do wybuchu, ale dwa kilometry dalej - mówi 44-letni Marek Mich. Właśnie wyszedł na powierzchnię. - Górnicy to twardzi ludzie, ale w takiej sytuacji nie można wstydzić się łez. My jesteśmy tak jeden za drugim, że chętnie oddalibyśmy życie za któregoś z kolegów.

- Dzisiaj tę ścianę miała przejąć kopalnia. Gdyby ten wypadek zdarzył się dzień później, zginęłoby z pięćdziesiąt osób - powiedział Andrzej Nocoń, górnik z „Halemby”, który o 5 rano przyszedł sprawdzić co się stało z jego przyjacielem - Mirek Toczek nie wrócił ze zmiany. - Jakie szanse mają uwięzieni pod ziemią górnicy? - Wiem, że zawsze trzeba mieć nadzieję, sam uczestniczyłem w akcji ratowania Zbigniewa Nowaka, ale... Tym razem chyba nie ma szans. Koledzy, którzy pracowali na poziomie 800 metrów mówili, że po wybuchu ciśnienie było tak wielkie, że aż pozatykało im uszy. Strach pomyśleć, co stało się ponad dwieście metrów niżej - mówi Nocoń. Pracownicy kopalni zbierają się przed ranną zmianą. Chwilę później inni wychodzą po nocce. Marian Kowalski do pracy dziś nie poszedł. Wziął wolne.

- Jak tu teraz pracować na dole? Wczoraj o mało co nie dostałem rozstroju nerwowego. Muszę dojść do siebie. Mam siedem miesięcy do emerytury. Tyle już przeżyłem, nie chcę kusić losu - mówi łamiącym się głosem. - W 1990 roku po wybuchu metanu zginęło tu dziewiętnastu górniku. Pamiętam też wypadek sprzed 26 lat, zaraz po tym, jak przyjęto mnie do pracy w kopalnii. Jak on się nazywał...? Irek Płotka z Wałbrzycha. Ledwo go znałem. We wtorek w domu pana Mariana rozdzwoniły się telefony. Dzwonili rodzice z Lubelszczyzny oraz synowie mieszkający w Anglii i Grecji.

- Gdy tata powiedział mi: Marian cieszę się, że cię słyszę, serce podeszło mi do gardła. Ale to przecież mogło spotkać i mnie - kręci głową górnik z „Halemby”. - Wczoraj na tej ścianie pracował mój sąsiad. Nie wiem, czy żyje, ale do końca będę miał nadzieję. Nowaka też przecież uratowali...

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3