Nieco dzikie oblicze kuchni

Dorota Witt
Dr Krystyna Stepczyńska-Szymczak: - Rośliny hodowlane są jak jedynaki, i to chowane przez nadopiekuńcze matki
Dr Krystyna Stepczyńska-Szymczak: - Rośliny hodowlane są jak jedynaki, i to chowane przez nadopiekuńcze matki Tomasz Czachorowski
Dr KRYSTYNA STEPCZYŃSKA-SZYMCZAK, botanik, opowiada o walorach roślin dziko rosnących - które z nich idealnie nadają się do zupy lub sałatki, dlaczego mają bardziej intensywny smak od tych hodowlanych, na które schorzenia pomagają.

Podobno ma Pani dziką naturę...
Zdecydowanie. Przez ponad 30 lat zajmowałam się botaniką na dzisiejszym Uniwersytecie Technologiczno-Przyrodniczym w Bydgoszczy. Na wyprawy po dzikusy, jak nazywam dziko rosnące rośliny, zabierałam nie tylko studentów, ale też seniorów i przedszkolaki. Teraz prowadzę warsztaty i pokazy botaniczno-kulinarne. Podczas nich okazuje się, że już żadna spośród uczestniczących osób nie boi się kroić pokrzywy, no i że taka pokrzywa wyjątkowo smakuje. Że kwiaty mogą mieć miodowy smak albo być pikantne lub kwaskowe. Rośliny przyprawowe, które sami zbierzemy i wysuszymy w całości, są dużo intensywniejsze w smaku niż te, które wcześniej rozdrabniamy, rozcieramy i dopiero suszymy.
Zachęca Pani, by jeść rośliny prosto z łąki. Zimą jest to pewnie trudne...
Niektóre dzikie rośliny można wydostać spod śniegu i dodać do sałatki. A jeszcze zanim spadł śnieg, jadłam na śniadanie szybkie pesto z gwiazdnicy, tasznika i podagrycznika z dodatkiem kolendry i czosnku. Nawet o tej porze roku można dodać do zup i sałatek świeży krwawnik, babkę lancetowatą czy jasnotę. Na tym polega wyższość dzikich roślin, że wytrzymają niewielki mróz, przetrwają pod śniegiem. Rośliny hodowlane są jak jedynaki, i to chowane przez nadopiekuńcze matki - wszystko dostają na talerzu i to w odpowiednim czasie: wodę, składniki mineralne, światło. Dzikie rośliny muszą radzić sobie same podczas suszy, mrozów, upałów. Dlatego wytwarzają wiele substancji obronnych - czynnych biologicznie: hormonów, enzymów, barwników. W szklarniowej sałacie czy szpinaku jest ich bardzo mało, w żywności przetworzonej nie ma ich w ogóle. A te substancje są człowiekowi niezbędne po to, żeby odpowiednio funkcjonowały jego system odpornościowy i układ krwionośny, żeby prawidłowo zachodziły procesy trawienne.
Czy dzikie rośliny mogą uzupełniać leki?
Większość specyfików antyrakowych ma w swoim składzie antocyjan. Ta substancja jest świetnym antyutleniaczem. To barwnik roślinny. Dużo go w żurawinie, w burakach, czerwonej kapuście, czerwonych winogronach, ale i w wielu roślinach dziko żyjących, np. owocach czarnego bzu czy jagodach. Podagrycznik z kolei pomaga na ból stawów (podagrę). Rośnie od wiosny do późnej jesieni, daje sobie radę nawet zimą podczas lekkich mrozów. Smakuje jak młoda marchewka, można go dodawać do zup, sałatek, dzikich szpinaków. Są rośliny, które goją rany. Kiedy piechur obetrze stopy do krwi w niewygodnych butach, świetnie zadziałają okłady z liści krwawnika. Wystarczy wyłożyć nimi buty i założyć obuwie na bose stopy.
Czy można bezpiecznie jeść wszystko, co rośnie na łące?
W przyrodzie nie ma wielu trucicieli, ale gdy na nich trafimy, zaszkodzą nam solidnie, dlatego przed taką wyprawą na łąkę po sałatkę warto wziąć lekcję botaniki. To jak z grzybami. No, może jest trochę łatwiej, bo trujące rośliny często ostrzegają o swoich właściwościach: mają odstręczający zapach, nieprzyjemny smak. Najlepiej zbierać to, co znamy.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie