Nie mogłem trenować za kratami!

Krystian Góralski, Sławomir Pawenta
Michał Majewski, młody florecista z Warszawy do końca życia nie zapomni wyprawy na mistrzostwa Europy w Turcji. I wcale nie chodzi o medal, który tam zdobył. Wspominać będzie długi pobyt w areszcie.

Michał Majewski, młody florecista z Warszawy do końca życia nie zapomni wyprawy na mistrzostwa Europy w Turcji. I wcale nie chodzi o medal, który tam zdobył. Wspominać będzie długi pobyt w areszcie.

<!** Image 2 align=right alt="Image 38656" sub="Kilka miesięcy temu florecistę Michała Majewskiego poznała cała Polska. Po incydencie na lotnisku trafił na wiele dni do tureckiego aresztu.">Lipcowe mistrzostwa Europy w szermierce, które odbyły się w tureckim Izmirze, były udane dla reprezentacji Polski. Nasi zawodnicy wywalczyli sześć medali - trzy srebrne i trzy brązowe. Michał Majewski tę wyprawę do Turcji będzie pamiętał do końca życia. I to raczej nie dlatego, że 6 lipca wywalczył srebrny medal w turnieju florecistów. Następnego dnia przeżył wielki szok. Trafił do tureckiego aresztu.

Zamieszanie na lotnisku

19-letniego florecistę AZS AWF Warszawa policja zatrzymała 7 lipca na lotnisku w Izmirze. Tego samego dnia chłopaka osadzono w celi dla obcokrajowców. O tym wydarzeniu huczała cała Polska.

- Nie jest to dla mnie przyjemna historia i chciałbym o niej jak najszybciej zapomnieć - mówi dziś Michał Majewski.

Młodego zawodnika oskarżono o pobicie Turka, gdy z grupą polskich szermierzy oczekiwał na odprawę paszportową przed powrotem do kraju ze wspomnianych mistrzostw Europy.

- Nie byłem przy tym zdarzeniu - zaznacza Ryszard Sobczak, członek zarządu Polskiego Związku Szermierczego. - Z relacji świadków wiem jednak, że doszło do jakichś przepychanek przy odprawie biletowo-paszportowej. Michała sprowokował jakiś Turek i nasz zawodnik go uderzył.

Pierwsza rozprawa z udziałem Michała Majewskiego miała się odbyć dopiero 10 sierpnia. Jednak turecki sąd podjął decyzję o jej odroczeniu do 7 września. Tłumaczono to koniecznością uzupełnienia materiału dowodowego. Gdy w końcu proces się rozpoczął, pojawiły się inne problemy. Na przykład sąd nie zgodził się, by w roli tłumacza występował Mikołaj Sobczak, wicekonsul Rzeczypospolitej Polskiej.

<!** reklama left>Wynajęta przez rodzinę szermierza turecka adwokat usilnie starała się, by termin kolejnego posiedzenia sądu przyspieszyć. Jednak jej prośby nie przyniosły żadnego rezultatu.

- Prowadząca sprawę sędzia wystąpiła do Interpolu o informację, czy Michał Majewski nie był wcześniej karany - informuje Ryszard Sobczak. - Świadectwo z polskiego sądu uznała za niewystarczające. Wydanie wyroku uniemożliwiła także nieobecność poszkodowanego.

W tym czasie polski florecista wciąż przebywał w areszcie. Na szczęście w sierpniu nie było zawodów szermierczych. Jednak Michał Majewski nie mógł odpowiednio przygotowywać się do zawodów pucharów świata, pucharu Polski oraz mistrzostw świata.

- Wiem, że Michał próbował trenować w więzieniu - dodaje Ryszard Sobczak PZSz. - Jednak jego ćwiczenia były bardzo ograniczone. Przecież za kratami nie można przygotowywać się do ważnych zawodów.

<!** Image 3 align=right alt="Image 38656" sub="Paweł Kantorski, trener młodzieżowej reprezentacji florecistów, ocenia każdą walkę Michała Majewskiego">Przez długi czas jedyną osobą, którą widywał 19-letni zawodnik był wicekonsul Mikołaj Sobczak.

- Było dla mnie bardzo ważne, że odwiedzał mnie w tym nieprzyjemnym miejscu - wspomina Michał Majewski. - Mogłem przynajmniej porozmawiać w ojczystym języku.

Później z młodym florecistą spotkał się jego trener, Piotr Majewski, który prywatnie jest jego wujkiem.

- Widziałem się z nim raz - mówi Piotr Majewski. - Michał jakoś znosił pobyt w więzieniu. Oczywiście nie można powiedzieć, że było mu tam dobrze. To przecież było więzienie.

Rodzice w szoku

Aresztowanie Michała Majewskiego było szokiem dla jego rodziców.

- Michał był bardzo spokojnym dzieckiem, nigdy nie miałem z nim problemów - mówił poruszony ojciec florecisty Andrzej. - Rzuciłem wszystko, by tylko pomóc mu wrócić do Polski.

Zamknięty w więziennej celi Michał Majewski nie wiedział jak wiele osób zaangażowało się w jego uwolnienie.

- Nie mam pojęcia, kto mi pomagał - przyznaje dziewiętnastolatek. - Najwięcej o tym może powiedzieć mój ojciec.

- Dzwonili zawodnicy, trenerzy, działacze - wymienia Andrzej Majewski. - Pomagali nam nawet zupełnie obcy ludzie. Znajomi znajomych poświęcali swój czas. Najlepszym przykładem jest Turek z Ankary, który w ciągu dnia przejechał 500 kilometrów do Izmiru, by dowiedzieć się o warunki bytowe i samopoczucie syna. Nie chciał słyszeć o żadnej wdzięczności czy pieniądzach, a to zupełnie obcy dla mnie człowiek. W tym łańcuchu dobrych ludzi jest także mieszkająca w Turcji od 30 lat Polka, tłumaczka, która bezinteresownie poświęcała swój urlop, by dbać o mojego syna.

<!** Image 4 align=left alt="Image 38659" sub="Na początku listopada Michał Majewski wywalczył brązowy medal młodzieżowych mistrzostw Europy">Rodzinę Majewskich wspierał także Turecki Związek Szermierczy, a Czesi zaproponowali pomoc zaprzyjaźnionego adwokata.

Równe dwa miesiące po zatrzymaniu zawodnika warszawskiego AZS AWF z Turcji dotarły dobre informacje. Sąd w Izmirze uchylił areszt młodemu floreciście. Jednak polski zawodnik nie od razu mógł pojechać na lotnisko. Policjanci najpierw przewieźli go na komisariat, gdyż okazało się, że jego turecka wiza jest już nieważna.

Michał Majewski mógł się wreszcie spotkać z najbliższą rodziną poza aresztem. Do momentu wylotu z Turcji, młody zawodnik przebywał w polskim konsulacie, który - według prawa międzynarodowego - jest terenem Rzeczypospolitej Polskiej.

Po powrocie do ojczyzny Michał Majewski chciał od razu wrócić do odrabiania zaległości treningowych. Jednak tym razem jego plany pokrzyżowała grypa.

Koszmar już minął

Młody florecista jest już w Polsce od dwóch miesięcy i cały czas czeka na wyrok tureckiego sądu. Do tej pory wystąpił w kilku turniejach. Na początku listopada wywalczył brązowy medal młodzieżowych mistrzostw Europy w Poznaniu.

- Do tej imprezy nie byłem dobrze przygotowany - przyznaje Michał Majewski. - Najwięcej pracuje się w trakcie wakacji. Ja, niestety, w tym czasie byłem w więzieniu.

Michał Majewski swojej tureckiej przygody nie zapomni do końca życia. Teraz szykuje się do kolejnych zawodów.

- Pozostały niemiłe wspomnienia - nie ukrywa florecista. - Więzienie nie może być miłym miejscem. Ale to już, na szczęście, mam za sobą. Wreszcie mogę normalnie trenować.

(www.sportowefakty.pl)

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3