Nie dla nas emerytura na Majorce

Przemysław Łuczak
Dwanaście lat temu przyszłych emerytów zachęcano do otwartych funduszy emerytalnych wizją dostatniej starości, urozmaicanej częstymi wakacjami w ciepłych krajach. Rychło jednak okazało się, że były to obietnice bez pokrycia. Świadczenia z OFE nie wystarczą bowiem nawet na pokrycie kosztów skromnego utrzymania.

Dwanaście lat temu przyszłych emerytów zachęcano do otwartych funduszy emerytalnych wizją dostatniej starości, urozmaicanej częstymi wakacjami w ciepłych krajach. Rychło jednak okazało się, że były to obietnice bez pokrycia. Świadczenia z OFE nie wystarczą bowiem nawet na pokrycie kosztów skromnego utrzymania.

<!** Image 2 align=right alt="Image 156498" sub="Rys. Łukasz Ciaciuch ">Przez całe lato trwał prawdziwy festiwal pomysłów na ratowanie wprowadzonego przez rząd AWS systemu emerytalnego. Kiedy już wydawało się, że dni OFE w dotychczasowym kształcie są policzone, premier obiecał im dalsze trwanie. Oczywiście, jeśli się poprawią...

Na lokacie jak w OFE

Najbardziej radykalna była koncepcja minister pracy Jolanty Fedak, wspieranej przez ministra finansów Jacka Rostowskiego - do OFE miałoby trafiać co roku nie 7,3 proc., lecz tylko 3 proc. składki. Zyskaliby nie tyle przyszli emeryci, co budżet państwa, w którym pozostałoby rocznie od 10 do 13 mld zł. Tyle bowiem budżet musi obecnie dopłacać do Funduszu Ubezpieczeń Społecznych, żeby zrekompensować ZUS kwotę przekazywaną do OFE. Ponadto przynależność do OFE przestałaby być obowiązkowa.

Teraz do OFE muszą przystępować wszyscy urodzeni po 1968 roku, urodzonym między 1949 a 1968 rokiem pozostawiono wolność wyboru, a urodzeni przed 1949 rokiem musieli pozostać w ZUS. W OFE oszczędza na swoje emerytury 14,8 mln Polaków. Na ich kontach znajduje się ponad 200 mld zł.

<!** reklama>Obecnie z pensji każdego ubezpieczonego potrąca się składkę emerytalno-rentową w wysokości 19,5 proc. Z tego 12,2 proc. zostaje w ZUS, zaś 7,3 proc. przekazywane jest do OFE. ZUS-owska część składek jest waloryzowana z uwzględnieniem wskaźnika inflacji, zatrudnienia i wzrostu wynagrodzeń. Natomiast pieniądze trafiające do OFE są, z różnymi ustawowymi ograniczeniami, inwestowane, m.in., w obligacje skarbu państwa i akcje (do 5 proc. na rynkach zagranicznych).

Wyniki otwartych funduszy są jednak dalekie od obiecywanych. Najlepszy z nich przez 11 lat zarobił dla przyszłych emerytów ledwie 46 proc. Jak wyliczył portal Money.pl, mniej więcej tyle samo można by zarobić na lokacie bankowej zamiast w funduszu. Tymczasem kapitał zgromadzony w ZUS został zwaloryzowany o blisko 60 proc.

Fundusze nadal obowiązkowe

Pomysł ograniczenia wpływów do OFE pozytywnie oceniała prof. Leokadia Oręziak ze Szkoły Głównej Handlowej. - OFE to lobbing banków i funduszy inwestycyjnych, którym zupełnie za nic przekazujemy ogromne pieniądze w formie comiesięcznych prowizji - stwierdziła w wypowiedzi dla Money.pl. Również według Roberta Gwiazdowskiego z Centrum Adama Smitha, obecny system emerytalny to dla OFE świetny biznes.

Wielu innych ekonomistów uważa jednak, że przyjęcie koncepcji minister Fedak oznaczałoby koniec reformy emerytalnej. Konieczności zmian jednak nikt nie kwestionuje. Tego samego zdania jest Donald Tusk, który podczas niedawnego spotkania z przedstawicielami OFE stwierdził, że lepszym rozwiązaniem jest zreformowanie obecnego systemu niż budowa nowego. OFE muszą jednak zacząć ze sobą konkurować, przestać koncentrować się na własnym wyniku finansowym, lecz na interesie ubezpieczonych. Premier odrzucił możliwość wyboru między OFE a ZUS-em.

Dotychczas OFE zarobiły na zarządzaniu składkami co najmniej 15 mld zł. Tymczasem perspektywy przyszłych emerytów nie wyglądają optymistycznie. Na pewno gorzej niż obecnych. - Jeżeli fundusze nie zaczną stawiać dobra ubezpieczonych na pierwszym miejscu, rząd weźmie pod uwagę zmianę systemu emerytalnego - zagroził premier. To mogłoby oznaczać przyjęcie przynajmniej części rozwiązań proponowanych przez minister Fedak.

- Przyjęcie propozycji minister Fedak oznaczałoby duże oszczędności dla budżetu państwa - mówi posłanka Lewicy i była prezes ZUS Anna Bańkowska. - Uważam nadal, że są one warte przemyślenia. OFE zarabiają bez względu na uzyskiwane wyniki na kontach ubezpieczonych. Ich zysk pochodzi głównie z opłat od składek i za zarządzanie, nie zależy od efektów. Oszczędzanie w OFE jest drogie dla ubezpieczonych, ale nie gwarantuje dobrych emerytur. W głowie się nie mieści, że w obowiązkowym systemie nie ma gwarancji waloryzacji emerytur z II filara.

Czy OFE powinny być obowiązkowe?

- To zależy, ile filarów miałby mieć system - mówi dr Wojciech Nagel, ekspert BCC ds. pracy i polityki społecznej. - Na świecie funkcjonują też OFE mające więcej niż trzy filary. U nas są tylko dwa, bo trzeci jest nierozwinięty. Dziwię się, że nikt o niego nie upominał się podczas spotkania z premierem. On przecież jest równie ważny jak drugi, ponieważ stopy zastąpienia oscylować będą w okolicy 50 proc. Druga połowa powinna pochodzić z III filara. Uważam, że OFE powinno być zdecydowanie obowiązkowe.

- Jeśli OFE są rzeczywiście dobre, to ich właściciele nie powinni obawiać się dobrowolności uczestnictwa - stwierdza posłanka Anna Bańkowska. - Dobrowolność leży w interesie ubezpieczonych, bo dałaby jakąś gwarancję, że OFE będą rywalizować ze sobą uzyskiwanymi efektami.

Co dalej z funduszami

Rząd będzie czekał na propozycje ze strony OFE do połowy września, a jesienią skieruje do Sejmu projekty ustaw zmieniających funkcjonowanie funduszy. W przyszłości, być może już od 1 kwietnia 2012 roku, w ramach OFE zaczną działać subfundusze. Subfundusz A będzie miał dynamiczny charakter i skierowany będzie do osób dopiero rozpoczynających oszczędzanie na przyszłą emeryturę. Większość (do 85 proc.) ich pieniędzy ma być inwestowana na giełdzie. Wprawdzie wiąże się z tym większe ryzyko, ale i potencjalnie większe zyski. Dla tych, którzy skończą 55 lat, przeznaczony będzie subfundusz C , który w akcje będzie mógł zainwestować maksymalnie 15 proc., a resztę w obligacje. Pieniądze tych, którzy już są w OFE, trafią do tzw. tymczasowego subfunduszu B, z którego będą stopniowo przenoszone do dwóch pozostałych - w akcje najwyżej 45 proc. Wprowadzenie subfunduszy zapewnić ma większe bezpieczeństwo oszczędności ubezpieczonych. Propozycje Polskiej Konfederacji Pracodawców Prywatnych „Lewiatan” oraz Izby Gospodarczej Towarzystw Emerytalnych są podobne.

Zarobki towarzystw emerytalnych w większym stopniu będą uzależnione od zysków pozyskanych przez nie dla klientów. Pojawić ma się tzw. opłata solidarnościowa, pobierana przez OFE - 3 proc. od każdej nowo zarobionej dla członka złotówki. Nie wiadomo jeszcze, czy wprowadzony zostanie całkowity lub częściowy zakaz akwizycji, a decyzję o przeniesieniu się z jednego subfunduszu do drugiego podejmowaliby sami klienci. A gdyby jeszcze zmniejszono prowizję z 3 do 2 proc., na kontach ubezpieczonych znalazłoby się dodatkowo 150 mln zł.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3