Na wsiach nie chcą obwodnicy

Renata Napierkowska
Dziś władze gminy ponownie spotkają się z szefami Generalnej Dyrekcji Dróg i Autostrad w sprawie przebiegu obwodnicy. Na projekt nie chcą się zgodzić mieszkańcy sześciu wsi.

Dziś władze gminy ponownie spotkają się z szefami Generalnej Dyrekcji Dróg i Autostrad w sprawie przebiegu obwodnicy. Na projekt nie chcą się zgodzić mieszkańcy sześciu wsi.

- Aż się prosi, by tę obwodnicę przesunąć. Mój dom zostanie wyburzony, jeśli będzie ona przebiegać według obecnego projektu, ale to jeszcze pół biedy, bo mnie muszą za to zapłacić. Trzynaście innych gospodarstw w naszej miejscowości będzie miało tę trasę niemalże pod samymi oknami, co spowoduje trudności w ruchu lokalnym, zahamuje rozwój gospodarstw i utrudni dojazd na pola - nie ma wątpliwości Krzysztof Orfin rolnik z Tupadeł i jednocześnie inowrocławski radny gminny.

<!** reklama left>Mieszkańcy Tupadeł wystosowali protest, w którym domagają się przesunięcia obwodnicy w taki sposób, by droga nie dzieliła miejscowości na połowę. Chcą, aby trasa przebiegała na granicy ich miejscowości i sąsiadujących z nią Przedbojewic w gminie Kruszwica, już poza terenem zabudowanym.

Obecna trasa została wytyczona bez wiedzy mieszkańców wsi. Przedstawiciele gminnego samorządu nie uczestniczyli bowiem w rozmowach na temat lokalizacji drogi.

- Zaproponowaliśmy taki przebieg trasy, by nie dzieliła naszej wsi na pół. Chcemy też, aby wyburzono podczas jej budowy jak najmniej domostw. Jeśli ta koncepcja jest zbyt droga, to niech pobudują krótszą obwodnicę bliżej miasta - proponuje Krzysztof Orfin.

Protest rolników z Tupadeł nie jest jedynym. Projekt budzi także zastrzeżenia mieszkańców pięciu innych miejscowości: Kruszy Duchownej, Kłopotu, Jacewa, Miechowic i Marulew. Wątpliwości na temat ustalonej trasy obwodnicy ma także Rada Gminy Inowrocław i wójt Lech Skarbiński.

- Przekazaliśmy naszą propozycję zmiany przebiegu obwodnicy projektantowi. Teraz czekamy na odpowiedź, w jakim stopniu uwzględniono nasze sugestie. Na pewno wszystkich i tak nie uda się zadowolić, jednak gmina nie może się zgodzić na to, by odciążyć miasto kosztem mieszkańców wsi. Rozumiemy, że ta inwestycja jest niezbędna. Chcemy tylko, by odbyło się to jak najmniejszym kosztem dla nas - twierdzi przewodniczący Rady Gminy, Jerzy Chachaj.

Mimo że gmina przesłała swoją koncepcję przebiegu trasy do wykonawcy projektu już miesiąc temu, to na razie w tej sprawie panuje głucha cisza, a mieszkańcy wsi oczekują dalszych rozmów.

- Chcę wiedzieć, kiedy odbędą się kolejne konsultacje. Dopóki ta inwestycja jest w fazie projektowania, to przecież wiele jeszcze można zmienić - mówi wójt Lech Skarbiński.

Dzisiaj włodarz zamierza się spotkać w tej sprawie z przedstawicielami Generalnej Dyrekcji Dróg i Autostrad w Bydgoszczy.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie