Na początku było krzesło - CHAIRCONCEPT.COM

Jan OleksyZaktualizowano 
Chairconcept.com<br>
Chairconcept.com Jacek Smarz
Ich meble można spotkać w hotelach Hilton czy Marriott na całym świecie - od Singapuru, przez Maroko aż po koło podbiegunowe. O działalności toruńskiej firmy Chairconcept.com opowiada jej współwłaściciel Andrzej Piątkowski.

Skąd wziął się pomysł na założenie firmy meblarskiej?
Firmę reprezentuje trzech wspólników i wszyscy mamy doświadczenia w branży meblowej. 11 lat temu spotkaliśmy się, by porozmawiać o pomysłach na życie. Uznaliśmy zgodnie, że chcielibyśmy stworzyć autorski projekt w branży meblowej. Naszym marzeniem było oferowanie produktów dla designerów, projektantów sieci hotelowych. Nasze ograniczone zasoby finansowe na starcie pozwoliły wówczas na przygotowanie oferty z krzesłami - produktem tanim, prostym w dystrybucji, łatwym do skatalogowania. Proza życia zrodziła nazwę i firmę Chairconcept.com. Dodatek „com” miał być znakiem naszego zainteresowania internetem i faktycznie promocja w sieci bardzo przyspieszyła nasz rozwój.

Zaczęło się od krzeseł, ale z czasem…
Klienci nas polubili i szybko, oprócz krzeseł, oczekiwali kolejnych produktów: sof, foteli, stołów, stolików. Te wyzwania szybko pchnęły nas w coraz trudniejsze kompleksowe projekty hotelowe. Rosnącymi wyzwaniami doszliśmy do obecnej pozycji na rynku. Dziś nasze meble stanowią wyposażenie takich sieci, jak Hilton, Radisson, Marriott, Holiday Inn, Hyatt, Scandic, Rica, Clarion, Qubus i wielu innych, w większości krajów Unii oraz Norwegii i Szwajcarii.

Czyli życie zweryfikowało Waszą pierwotną ofertę?
Raczej my musieliśmy dopasować się do życia i zweryfikować swoją koncepcję (śmiech). Firmę rozwijaliśmy przemyślanie, regularnie analizując realia rynkowe, sukcesywnie rozszerzając swoje portfolio produktowe oraz zasoby. Dzisiaj, gdybyśmy zostali na rynku z naszymi pierwotnymi przemyśleniami, prawdopodobnie, albo by nas już nie było, albo działalibyśmy w bardzo ograniczonym zakresie. W dużej mierze dzięki sprawnym i zgodnym decyzjom o właściwych kierunkach rozwoju jesteśmy tu, gdzie jesteśmy.

Czyli gdzie?
Cały czas jesteśmy blisko rynku i mamy trochę szczęścia, które zawsze się przydaje. Nie jesteśmy wielkim przedsiębiorstwem, zatrudniamy około 40 osób, ale w naszej organizacji klastrowej nad projektami pracuje dla nas regularnie dodatkowe 200-300 osób. Miły jest fakt, że w tej skali biznesowej jesteśmy już firmą rozpoznawaną na rynkach zagranicznych. Ogromną część zleceń pozyskujemy głównie z polecenia, z dobrych rekomendacji i doskonałych referencji.

Zakładając firmę nie mieliście stracha, że Polska jest potentatem w przemyśle meblarskim i nie będzie dla Was miejsca?
Większości tych zagrożeń w tamtym okresie nie dostrzegaliśmy. Dziś patrzymy na to odmiennie. Jednak trzeba otwarcie powiedzieć, że w sektorze mebli hotelowych nie ma aż tak wielkiej konkurencji. Większość polskich przedsiębiorstw tej branży nastawiona jest na produkcję masową i obsługę dużych sieci handlowych, więc produkcja mebli na indywidualne zamówienie nie była w zakresie ich strategii. Mniejsze przedsiębiorstwa koncentrują się bardziej na rynkach lokalnych. Tym samym nisza rynkowa na kompleksową obsługę projektów hotelowych była widoczna, a rynek rósł szybko. Nie wszystkim się chciało układać w dość trudnych strukturach, a my nie mieliśmy wyjścia, bo jako producenci weszliśmy na rynek bardzo późno.

Czy trudno sprostać wymaganiom hoteli?
Obsługa projektów hotelowych wymaga dużej wiedzy technologicznej z różnych dziedzin. Musimy używać komponentów tapicerowanych, płytowych, szklanych, kamiennych, metalowych. Wielka różnorodność, która dla jednych jest wyzwaniem, dla innych przekleństwem.

Ponadto muszą być szczególnie trwałe?
Projektując meble dla hoteli trzeba podchodzić do nich indywidualnie, trzeba umieć przewidzieć ich zachowanie, ocenić trwałość, znać cechy ergonomiczne, uwzględniać walory estetyczne. Często mówimy, że bardziej jesteśmy firmą usługową niż produkcyjną, bo produkt jest tylko wizualnym elementem naszej oferty. Jest tym, co widzi klient, natomiast ogromną część naszej oferty stanowią usługi serwisowe, przygotowanie projektu do wymodelowania mebla, produkcja, transport i obsługa logistyczna. Dowozimy meble i montujemy, bardzo często w trudnych warunkach, w czasie funkcjonowania hotelu, w specyficznych miejscach, takich jak Maroko, Singapur, Hiszpania czy koło podbiegunowe. Bywa, że montaż prowadzony jest w czasie ciężkiej zimy, np. w Norwegii. Wówczas trzeba uważać, by zbyt niskie temperatury nie uszkodziły mebli, a w tropiku zwracać uwagę na wilgotność powietrza.

Czy macie własną pracownię projektową?
Tak, choć ogromna część projektów dociera do nas już w postaci gotowej, bo trzeba wiedzieć, że w hotelarstwie proces projektowy zaczyna się dużo wcześniej niż produkcyjny. Koncepcje powstają głównie w centralach, czyli w Londynie, Sztokholmie, Paryżu czy Amsterdamie. Poza tym, nie wszystkie sieci hotelowe mają ochotę kupować design w Polsce, nie bacząc na to, że nasze wzornictwo jest w coraz lepszej kondycji. Ale przed naszymi designerami jeszcze długa droga, żeby przebić się na światowe salony. Natomiast coraz częściej udaje nam się wykonywać kompleksowe prace projektowe w Szwecji, Danii, Austrii.

Potwierdza się powiedzenie, że Polak potrafi.
Łamiemy stereotypy, które mówią, że polskie meble przebijają się na rynkach tylko dlatego, że są tanie. Udowadniamy światu, że mogą być ładne, o niezaprzeczalnych walorach estetycznych i... zaprojektowane przez polskich designerów.

Prawie 100 proc. Waszej produkcji wędruje za granicę...
Naszym marzeniem w pierwszym okresie działalności firmy było, żeby mocniej zaistnieć w kraju, ale sytuacja rynkowa spowodowała, że musieliśmy zweryfikować swoje poglądy. Przyczynił się do tego głównie ułatwiony dostęp do rynków unijnych po 2004 roku. Pozytywny odzew z tamtych rynków stał się impulsem do ekspansji na Zachód, gdzie inwestorzy są bardziej przewidywalni i dojrzali, przynajmniej w kwestii funkcjonowania struktur hotelowych. Nie bez znaczenia jest fakt, że oferują trochę lepsze warunki marżowe.

Wasze sukcesy są spektakularne. Które z nich ceni Pan najbardziej?
Dużo skromniej oceniamy to, co robimy, ale myślę, że ciekawym i zarazem skomplikowanym przedsięwzięciem,
realizowanym w zeszłym roku, było wyposażenie dwóch dużych hoteli w Oslo, którym kierował nasz wspólnik - Wojtek. W ciągu trzech miesięcy musieliśmy całościowo przygotować 350 pokoi hotelowych, wyposażając je w meble i wykonując cały szereg prac, z malowaniem, tapetowaniem, kładzeniem wykładzin i wieszaniem zasłon włącznie. Nie tylko my uważamy to za sukces. Właściciel hoteli, do którego należy także warszawski Sobieski, na gali otwarcia dziękował w pierwszej kolejności nam - firmie z Polski. Udało nam się stworzyć dynamiczną grupę kooperacyjną, która funkcjonuje w ramach klastra. Staramy się nie tylko myśleć o rozwoju firmy, ale także podejmujemy wiele działań społecznych, wspomagamy - na możliwą dla nas skalę - fundacje non profit, toruński sport i ostatnio też szkolenia dla studentów. W tym roku przewinęło się przez naszą firmę kilkadziesiąt osób z uniwersytetów w Toruniu, Bydgoszczy i Poznaniu.

Co staracie się im przekazać?
Przede wszystkim to, że nie sztuką jest zaprojektować coś trudnego i skomplikowanego, ale prawdziwym
wyzwaniem jest odnaleźć w produkcie prostotę, bo w niej trudno ukryć wszelkie słabości projektu. Czasami
najprostsze krzesła czy fotele są najtrudniejsze do wytworzenia. Uczymy ich fachu od postaw.

Ma Pan w swoim domu jakieś meble „made in Chairconcept.com”?
Oczywiście. Dużą część mebli, którą mam w domu, wytworzyliśmy u siebie w firmie.

Który z nich jest ulubionym?
Stół. Na najlepsze krzesła jeszcze czekam i liczę, że takie niedługo powstaną.

*ANDRZEJ PIĄTKOWSKI

absolwent ekonomii na UMK, współwłaściciel toruńskiej spółki Chairconcept.com
produkującej meble, firmy wyróżnionej tytułem Lidera Eksportu Kujaw i Pomorza 2015.

polecane: Flesz - Co piąta transakcja będzie wymagać użycia PIN-u

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3