Na czym polega praca stylistki? I jak stworzyć swój własny styl? Rozmowa z Angeliną Felchner

Lena SzusterZaktualizowano 
Moda nie ma być obowiązkiem, jakąś sztywną formą, w którą trzeba się wtłoczyć. To możliwość wyrażenia siebie. Sposób funkcjonowania w świecie - przekonuje Angelina Felchner, stylistka i doradca wizerunku

Ze stylistką Angeliną Felchner rozmawia Lena Szuster

Trzeba się Ciebie bać?
Stanowczo nie (śmiech). Jestem stylistką, nie modowym policjantem. Nie oceniam i nie krytykuję - wręcz przeciwnie. W ludziach, z którymi współpracuję, zawsze dostrzegam najlepsze cechy, ich atuty, szczegóły, które sprawiają, że są wyjątkowi. Jedyni w swoim rodzaju. Potem po prostu pomagam wydobyć tę niezwykłość. Podkreślić ją. To moje zadanie. Moja pasja.

Jesteś spojrzeniem z zewnątrz.
Takie świeże, życzliwe spojrzenie jest czasem bardzo potrzebne. Pozwala zmienić perspektywę. Nie raz i nie dwa przychodziły do mnie kobiety, które uważały, że mają jakiś duży mankament - bliznę, wzrost, wagę. To były rzeczy dla mnie zupełnie nieistotne, nawet niewidoczne, ale dla nich wstydliwe, odbierające pewność siebie. Wiesz, takie rzeczy, które wchodzą do głowy, rosną w niej, puchną i nie zostawiają miejsca na nic innego. Wychodzi na to, że jesteśmy bardzo dobrzy w krytykowaniu siebie, ale już znacznie gorzej idzie nam dostrzeganie tego, co w nas dobre i piękne.

Udaje Ci się przełamywać w kobietach tę skłonność do samokrytyki?
Myślę, że już na starcie mam trochę ułatwione zadanie. Sam fakt, że ktoś do mnie przychodzi, oznacza, że jest gotowy na zmiany. To dobry pierwszy krok. Potem idzie z górki (śmiech). Ale chyba muszę dodać, że klienci są różni. Pracuję też z osobami bardzo pewnymi siebie, które doskonale wiedzą, czego chcą, potrzebują tylko fachowej pomocy. Przychodzą do mnie kobiety i mężczyźni, młode mamy i bizneswoman, coraz więcej jest pań po pięćdziesiątce, czasem już na emeryturze. Najstarsza klientka miała 83 lata i - co jest absolutnie fantastyczne - nie było tego po niej widać! Rozpierała ją energia, ciekawość świata i ludzi. Z drugiej strony - robiłam również zakupy z 13-latką. Na pomysł wpadła jej mama. Chciała pokazać córce, że moda może być fajna i inspirująca, że można się nią bawić. Nie ma więc żadnego ograniczenia - ani wieku, ani płci, ani branży.

IKONY STYLU NOSZĄ SIĘ LEKKO, Z ODROBINĄ NONSZALANCJI I BEZWIEDNEGO PIĘKNA, A ICH KREACJE NIE SĄ PRZEPRACOWANE CZY WYMUSZONE.

Jak udaje Ci się dobrze doradzić tak bardzo różnym ludziom?
Kluczowe jest postawienie klienta w centrum, zrozumienie jego potrzeb. Bo przecież nie chodzi o to, żeby narzucać komuś swój styl, ale żeby znaleźć jego własny, niepowtarzalny. Coś, co będzie tej osobie odpowiadało. Moda nie ma być obowiązkiem, jakąś sztywną formą, w którą trzeba się wtłoczyć. To możliwość wyrażenia siebie. Sposób funkcjonowania w świecie, również w takim czysto praktycznym wymiarze. Jeżeli na przykład jesteś bardzo aktywna, lubisz sportowe obuwie i nie przepadasz za szpilkami, to nikt nie powinien cię zmuszać do ich noszenia. Dlatego tak duży nacisk kładę na rozmowę z klientem - chcę wiedzieć, w czym czuje się dobrze, w czym źle, jaki tryb życia prowadzi, co mu się podoba.

Łatwo uzyskać odpowiedzi na takie pytania?
Czasami tak, innym razem musimy ich wspólnie poszukać. Tutaj bardzo pomaga moja autorska metoda. Nie zdradzę wszystkich szczegółów, bo to tajemnica zawodowa (śmiech). Ale trochę powiedzieć mogę… Nazwałam ją „Trzema Pytaniami w Przymierzalni”, w skrócie „3PWP”. Podczas pierwszych wspólnych zakupów zadaję klientowi trzy pytania, dzięki którym mogę zdefiniować jego potrzeby. Na początku często też wspólnie dobieramy fryzurę albo rozmawiamy o makijażu, bo to taka rzecz, która sprawia, że ubrania inaczej się prezentują, a my czujemy się lepiej. A przecież właśnie o to chodzi! Kiedyś na porady stylisty mogły sobie pozwolić tylko gwiazdy - dzisiaj to usługa dostępna dla każdego, jak na przykład wybranie się do ulubionej fryzjerki czy kosmetyczki. To czas, w którym można zrobić coś fajnego dla siebie.

Wspomniałaś, że moda stanowi sposób na wyrażanie siebie. Czym jeszcze jest dla Ciebie?
To chyba najtrudniejsze pytanie (śmiech). Zaczęłabym od tego, że według mnie mody nie można wąsko pojmować. To nie tylko ubrania, ale też - a może nawet przede wszystkim - film, muzyka, literatura, architektura, rzeźba, design. Właściwie wszystko, co nas otacza. Myśląc o modzie jedynie w kontekście ubrań, zamykamy sobie wiele dróg. Największe ikony stylu, kreatorki trendów, jak chociażby redaktorki „Vogue'a” Dianę Vreeland i Annę Wintour łączy jedno: posiadają naprawdę olbrzymią wiedzę z wielu dziedzin. I nigdy nie przestają się uczyć czy szukać inspiracji.

Na czym polega praca stylistki? I jak stworzyć swój własny styl? Rozmowa z Angeliną Felchner
Natalia Kuligowska

A co inspiruje Ciebie?
Na przykład filmy - bardzo lubię te starsze, z lat 60. czy 70. Słynna „Annie Hall”, jak większość dzieł Woody’ego Allena, jest majstersztykiem pod względem kostiumów i scenografii. Wyraziste artystycznie są również filmy Davida Lyncha czy Quentina Tarantino - ich bohaterowie często noszą odważne stylizacje, charaktery postaci i ubrania są ze sobą splecione, nic nie jest przypadkowe. To może być świetna inspiracja, oczywiście pod warunkiem, że nie potraktujemy jej dosłownie. Kopiowanie jeden do jednego nigdy się nie sprawdza i daje raczej śmieszne, karykaturalne efekty. Jeżeli podoba nam się styl filmowej Annie Hall, nie ubierajmy się dokładnie tak samo, po prostu zaczerpnijmy pewne elementy jej stylu i złóżmy w nową całość. Po swojemu. To zresztą cecha charakterystyczna wszystkich ikon stylu - noszą się lekko, z odrobiną nonszalancji i bezwiednego piękna, a ich kreacje nie są przepracowane czy wymuszone. Popatrz na przykład na kobiety z klanu Kennedych.

Masz na myśli Jackie Kennedy i jej siostrę?
Jackie jest szerzej rozpoznawana, ale mi bardzo odpowiada styl jej siostry, Lee Radziwiłł, którą niestety niedawno pożegnaliśmy. Jeżeli miałabym ją opisać w kilku słowach, powiedziałabym: niesamowity szyk, wyczucie stylu, lekkość ubierania. Właściwie zawsze wyglądała świetnie. Miała dużą świadomość mody, odwagę mówienia o tym, że nie wszystko będzie pasować każdemu. Komentując kiedyś jedną z kolekcji Diora, napisała: „Jest ekstrawagancka, egzotyczna i nie dla mnie”. To pokazuje, że nie można ślepo podążać za trendami. Że trzeba znaleźć własną drogę. Taki rodzaj myślenia widać też w stylizacjach Carolyn Besette-Kennedy, żony Johna F. Kennedy’ego Jr. Carolyn była it girl lat 90. Jej stylizacje do dzisiaj zachwycają, są na wskroś współczesne. Co istotne, Carolyn umiała nie tylko dobrze się ubrać, ale i to ubranie w odpowiedni sposób nosić.

To chyba dużo trudniejsze, niż się wydaje…
Nie zaprzeczę (śmiech). Jeżeli się zgarbimy, źle staniemy, nie zadbamy o postawę, to nawet najpiękniejsza kreacja nie będzie miała szansy dobrze wyglądać. Dlatego podczas zakupów często pokazuję klientom, w jaki sposób ubranie zachowuje się w ruchu, w różnych sytuacjach, jak zmienia się w zależności od naszej postawy. Robię zdjęcia i razem porównujemy efekty.

W LATACH 60. W POLSCE ODBYŁA SIĘ WYSTAWA DIORA. POLKI, KTÓRE ZOBACZYŁY KREACJE WIELKIEGO FRANCUSKIEGO DOMU MODY, NICZYM NIE BYŁY ZASKOCZONE. OKAZAŁO SIĘ, ŻE PODOBNE KROJE I FASONY NOSZĄ JUŻ OD DAWNA - Z MODY POLSKIEJ.

Wróćmy jeszcze na chwilę do ikon stylu. Czy wśród kobiet, które Cię inspirują, są też Polki? Mamy u nas takie osobowości, które kształtowały modę i sposób myślenia o niej?
Jak najbardziej! Warto tutaj wspomnieć o całym środowisku związanym z Modą Polską, przede wszystkim o Jadwidze Grabowskiej. Regularnie jeździła na pokazy mody do Paryża, przywoziła najnowsze tkaniny, kroje i fasony. Uważała, że moda to nie tylko odzież. Na organizowane przez nią pokazy w Pałacu Kultury i Nauki, Pałacu Prymasowskim czy Klubie Dziennikarzy przychodziła śmietanka towarzyska. Często mówi się o niej: „nadwiślańska Coco Chanel”, ale ja porównałabym ją raczej do Diany Vreeland. Miały bardzo podobny sposób bycia i wyczucie mody, obie nosiły turbany. Ale Moda Polska to także szereg innych nazwisk i inspiracji: Kalina Paroll, Magda Ignar, Katarzyna Aniśkowicz. Wiele wspaniałych projektantek. I do tego równie dużo wspaniałych modelek.

A wśród nich Jerzy Antkowiak. Człowiek instytucja.
Ostatni dyrektor artystyczny Mody Polskiej, wciąż bardzo aktywny medialnie, nieprzebrana skarbnica modowych historii. Pod koniec zeszłego roku otwierano wystawę poświęconą jego działalności w Modzie Polskiej. Po latach projekty Antkowiaka, Grabowskiej oraz innych osobowości związanych z marką nadal są aktualne. Moglibyśmy z powodzeniem nosić te ubrania dzisiaj. Warto o tym głośno mówić, pokazywać, chwalić się, bo w niczym nie ustępujemy wielkim nazwiskom świata mody. Jest z tym związana pewna anegdota. W latach 60. w Polsce odbyła się wystawa Diora, dyrektorem artystycznym był wówczas Marc Bohan. Polki, które zobaczyły kreacje wielkiego francuskiego domu mody, niczym nie były zaskoczone. Okazało się, że podobne kroje i fasony noszą już od dawna - z Mody Polskiej (śmiech).

Opowiadasz takie anegdoty klientom podczas zakupów?
Czasami, choć chyba bardziej skupiamy się na praktycznych aspektach. Mówię, jak zachowują się materiały, co można przeczytać na metkach, na czym polega koncepcja szafy kapsułowej i mądrego, efektywnego kupowania ubrań, które potem będziemy mogli wykorzystywać w wielu stylizacjach. To spora dawka konkretnej, często wręcz technologicznej wiedzy, dzięki której klient może realnie zmienić coś w swojej szafie. Są też takie osoby, którym pomagam w zakupach już od kilku lat - wtedy rzeczywiście rozmawiamy o inspiracjach i zwyczajnie o życiu. Co u nas słychać, co się zmieniło od ostatniego spotkania, co fajnego przeczytałyśmy. Z większością klientów jestem w kontakcie po zakupach - pomoc stylisty nie kończy się w momencie wyjścia ze sklepu, to ciągłe budowanie relacji. Bardzo zależy mi na tym, żeby klient wiedział, że może liczyć na moje wsparcie.

Na czym polega praca stylistki? I jak stworzyć swój własny styl? Rozmowa z Angeliną Felchner
Natalia Kuligowska

Skoro o zwyczajnym życiu mowa… Co robisz w czasie wolnym? Jak się relaksujesz?
Żyję trochę w biegu, więc każda chwila odpoczynku jest bardzo cenna. Uwielbiamy z moim partnerem spakować się, wsiąść w samochód, jechać przed siebie. Bez konkretnie wyznaczonego celu. W ten sposób czasami trafiamy w miejsca niby zwyczajne, ale w tej swojej zwyczajności wciąż zaskakujące, inne, niespodziewane. Chodzimy dużo do kina i na różne wystawy. I jeszcze do antykwariatów - mogłabym bez końca buszować między półkami w poszukiwaniu starych albumów, pozycji o historii sztuki, którą studiowałam, albo o wzornictwie, które jest moim hobby. Lubię też po prostu spędzać czas w domu, z książką i w towarzystwie moich dwóch zwierzaków.

Zwierzaki wspierasz też akcjami charytatywnymi.
Ostatnio na swoim Facebooku proponowałam porady modowe w zamian za karmę dla bydgoskich bezdomniaków. Staram się też dużo mówić o świadomej i etycznej modzie, szczególnie w kontekście przemysłu futrzarskiego. Wiele osób zwyczajnie nie zdaje sobie sprawy z tego, jak w praktyce wygląda pozyskiwanie futer, nie każdy musi przecież wiedzieć wszystko, dlatego pokazuję, na czym polega problem, i zachęcam do wybierania innych dróg. Wiem, że w ten sposób nie zmienię całego świata, ale
wierzę, że każde pozytywne działanie ma sens - po prostu trzeba robić swoje. W każdej dziedzinie. Na przykład kiedy zaczynałam karierę stylistki, miałam wiele trudnych momentów. Ale się nie poddałam.

Trudno było zbudować swoją markę?
Dziesięć lat temu niewiele osób wiedziało, czym zajmuje się stylista. Po co taka usługa. Niektórzy znajomi mówili nawet, że mi się nie uda, że powinnam zająć się czymś sensownym. Ale dla mnie właśnie
to było sensowne. Robiłam więc swoje. Praca z ludźmi i modą jest niezwykła, daje olbrzymiego motywacyjnego kopa i wiele satysfakcji. Najbardziej chyba cieszy ten moment, w którym dzięki mojej pomocy ktoś rozkwita, zaczyna wierzyć w siebie, czuje się dobrze w swoim ciele i ubraniach. To naprawdę fantastyczne - i nigdy mi się nie znudzi.

ANGELINA FELCHNER

Doradca wizerunkowy i osobista stylistka. W branży modowej pracuje od ponad 10 lat. Prowadzi warsztaty, wypowiada się jako ekspert w programach telewizyjnych, pisze teksty modowe. Prywatnie miłośniczka historii mody, zdobnictwa, dobrego kina oraz zwierząt. W czwartki i piątki w Centrum Handlowym Focus można bezpłatnie skorzystać z porad Angeliny i razem z nią wybrać się na zakupy.

polecane: FLESZ: Demaskujemy mity o weganizmie i wegetarianizmie

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3