Mitologia Rulewskiego

Mitologia Rulewskiego

Jarosław Reszka

Aktualizacja:

Express Bydgoski

Żona Jana Rulewskiego, kandydata na prezydenta Bydgoszczy, nielegalnie kserowała w ich domu podręczniki akademickie i sprzedawała je studentom. Ustaliła to i opisała nasza dziennikarka. Jest to dziewczyna tak poczciwa, że prędzej uwierzyłbym w to, że Jan Rulewski jest agentem komunistycznej międzynarodówki, niż w to, że nasza Dorotka nazmyślała na dziennikarskiej grządce.

Żona Jana Rulewskiego, kandydata na prezydenta Bydgoszczy, nielegalnie kserowała w ich domu podręczniki akademickie i sprzedawała je studentom. Ustaliła to i opisała nasza dziennikarka. Jest to dziewczyna tak poczciwa, że prędzej uwierzyłbym w to, że Jan Rulewski jest agentem komunistycznej międzynarodówki, niż w to, że nasza Dorotka nazmyślała na dziennikarskiej grządce.


Przed publikacją rozmawiała także z Janem Rulewskim, który przyznał, że wie o kserowaniu książek przez żonę i obiecał, iż natychmiast zamknie punkt ksero. Takie są okoliczności ukazania się tekstu, do którego następnie, m.in., za sprawą Jana Rulewskiego, zaczęto dorabiać polityczno-spiskową mitologię. Wydaje się, że powoli zaczął w nią wierzyć sam Rulewski. To, że prokurator i policjanci przeszukali jego dom i zajechali pod ten dom trzema samochodami, stało się sygnałem do ataku na całą bydgoską prokuraturę. Racja, kserowanie książek to nie handel narkotykami czy kserowanie pieniędzy, ale przecież jest to też czyn karalny. Parę dni temu w Szwecji z ministerialnym fotelem pożegnać się musiała pani, która zatrudniała na czarno opiekunkę do dziecka i nie płaciła abonamentu RTV. Nie sądzę, by zachowała stanowisko, gdyby okazało się, że np. opiekunkę na czarno zatrudnił jej mąż, a ona „tylko” tolerowała ów stan rzeczy. Na całym świecie osoby pełniące i kandydujące na wysokie funkcje społeczne muszą sprostać wyższym standardom moralnym niż zwykli obywatele. Jan Rulewski zdaje się tego nie rozumieć. Zamiast uderzyć się w pierś, rzuca insynuacje o rzekomej zemście byłych właścicieli „Expressu”, a szefowa jego komitetu demonstracyjnie odmawia udzielenia informacji naszym dziennikarzom i nie zawiadamia nas o konferencji prasowej.


Ciekaw jestem, kogo w ten sposób chcą ukarać: „Express” czy kilkadziesiąt tysięcy jego Czytelników? Dziś organizujemy debatę, na którą zaprosiliśmy wszystkich kandydatów na prezydenta Bydgoszczy. Mam nadzieję, że pan Rulewski ochłonie. I przyjdzie.

Czytaj treści premium w Expressie Bydgoskim Plus

Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Dodajesz komentarz jako: Gość

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Liczba znaków do wpisania:

zaloguj się

Najnowsze wiadomości

Zobacz więcej

Najczęściej czytane

Wideo