Medal już w sobotę

PAP
Polacy wygrywając półfinałowy mecz z Bułgarią zachowali miano niepokonanej drużyny w Japonii i po 32 latach awansowali do finału MŚ.

Polacy wygrywając półfinałowy mecz z Bułgarią zachowali miano niepokonanej drużyny w Japonii i po 32 latach awansowali do finału MŚ.

W pierwszym secie spotkania z Bułgarią polscy siatkarze grali pewnie, powstrzymywali najważniejszych graczy rywali. Ich as ataku Władimir Nikołow został szybko zmieniony.

Tak mocno reklamowana bułgarska zagrywka nie robiła wielkiej szkody polskim przyjmującym. Z kolei rywale nie byli w stanie zatrzymać ataków ze skrzydeł.

<!** reklama left>Polska w pierwszym secie prowadziła m.in. 10:8, 16:13, 22:17 i 23:20 odnosząc pewne zwycięstwo.

Do połowy drugiego seta Polska dyktowała warunki na parkiecie i prowadziła 15:9. Jednak Bułgarzy odrobili straty. Powodem straconej przewagi były m.in. nieskończone ataki oraz silne zagrywki Mateja Kazijskiego.

Polskie błędy sprawiły, że Bułgarzy złapali drugi oddech. W końcówce mieli kilka piłek setowych i wygrali tę partię 28:26.

Trzeci i czwarty set zostały rozstrzygnięte w końcówkach. Polski zespół wykazał się doskonałą koncentracją.

W trzecim secie Bułgaria prowadziła 23:21 i przegrała 23:25.

- Myślę, że był to decydujący moment tego spotkania - powiedział PAP były trener reprezentacji Polski Ireneusz Mazur. - Nieskończony atak Bojana Jordanowa na pojedynczym bloku, błędy rywali w przyjęciu i nasza świetna dyspozycja przechyliła zwycięstwo w tym secie na stronę Polski. Wydaje mi się, że w tym fragmencie spotkania Bułgarom zostały mocno podcięte skrzydła.

Początek czwartego seta był niepomyślny dla polskiego zespołu. Bułgaria prowadziła 5:2. Raul Lozano poprosił o czas. Przy stanie 6:4 dla rywali Łukasz Kadziewicz zaserwował dwa asy. Od tego momentu polski zespół uzyskiwał minimalną przewagę i prowadził 12:10, 16:13 oraz 23:21.

- Pod względem sportowej walki, siatkarskiego rzemiosła ten mecz był na pewno bardziej widowiskowy niż poprzednie z udziałem polskiego zespołu - dodał Ireneusz Mazur. - W sobotni ranek wykonaliśmy krok w kierunku światowego szczytu i myślę, że już tam zagościmy. Awans do finału mistrzostw świata jest zwieńczeniem marzeń i nadziei kibiców, trenerów, działaczy oraz samych zawodników.

Marzenia i nadzieje zostały rozbudzone m.in. w 1997 roku kiedy Polska zdobyła w Bahrajnie złoty medal MŚ juniorów. Zespół ten prowadził Ireneusz Mazur. Z jego ówczesnych podopiecznych w Japonii grają Sebastian Świderski, Paweł Zagumny, Grzegorz Szymański i Piotr Gruszka.

To jest coś niesamowitego, co trafia się zapewne raz w życiu - powiedział II trener reprezentacji Alojzy Świderek. - Jesteśmy ogromnie szczęśliwi, choć mecz był bardzo trudny. Wiele krwi napsuł nam Bojan Jordanow, ale najważniejsze, że to my mamy co najmniej srebrny medal i zagramy w finale. Jest to niesamowite, że po zaledwie dwóch latach pracy osiągnęliśmy z tą drużyną tak dużo.

Najlepszy na boisku w meczu z Bułgarią Michał Winiarski nie krył wielkiej radości:

- Jestem bardzo szczęśliwy, opanowaliśmy emocje, przetrzymaliśmy okres słabszej gry i jesteśmy w finale mistrzostw świata. Marzyłem o tym, aby w poważnym turnieju zmierzyć się z Brazylią. To jest wielki dzień dla całej Polski, cieszymy się, że możemy dostarczyć tyle emocji i radości.

Płamen Konstantinow, kapitan reprezentacji Bułgarii był niepocieszony, nawet nie krył łez.

- Jestem bardzo rozczarowany tym meczem i naszą grą, to najsmutniejszy dzień w moim życiu. Wierzyliśmy, że zagramy w wielkim finale, nie udało się. Gratuluję Polsce, która rozgrywa wspaniałe zawody w Japonii - powiedział Konstantinow, który w ubiegłym roku reprezentował barwy klubowe Jastrzębskiego Węgla.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3