reklama

Magdziński - prawdziwy joker

Marcin Karpiński, fot. Dariusz Bloch
W sobotę, od remisu z Górnikiem Polkowice, Zawisza rozpoczął serię trzech z rzędu meczów u siebie. Po raz trzeci zaś w rolę jokera wcielił się Jacek Magdziński.

W sobotę, od remisu z Górnikiem Polkowice, Zawisza rozpoczął serię trzech z rzędu meczów u siebie. Po raz trzeci zaś w rolę jokera wcielił się Jacek Magdziński.

<!** Image 2 align=right alt="Image 132458" sub="Bramkarza gości Sebastiana Szymańskiego oprócz napastników „straszyli” też bydgoscy wysocy defensorzy. Do stałych fragmentów momentami włączała się cała czwórka (z lewej Dąbrowski).">W sumie już pięciokrotnie zawodnicy wychodzący z ławki rezerwowych wpisali się w bydgoskim zespole na listę strzelców. Magdziński przeciwko Górnikowi uczynił to po raz trzeci.

- Była to kopia sytuacji z meczu z Miedzią - wspomina strzelec sobotniej wyrównującej bramki z 74 minuty. - Chciałbym zaznaczyć, że bardzo dobrze gra mi się na stadionie Zawiszy. Przed tygodniem, jak graliśmy z Bałtykiem i usłyszałem ten ryk z trybun, poczułem dreszcze i sam chciałem wybiec na plac. Z Polkowicami chciałem zatem pokazać się z jak najlepszej strony. Zresztą, przy zmianie (Magdziński zastąpił Bajerę - dop. red.) powiedziałem kierownikowi drużyny, że zaraz do niego wrócę. I słowa dotrzymałem!

<!** reklama>Wyrównanie padło po dośrodkowaniu Marcina Tarnowskiego z rzutu rożnego. W zamieszaniu podbramkowym piłkę próbował jeszcze wepchnąć do siatki Tomasz Midzierski, lecz bramkarz sparował ją na słupek i dopiero dobitka Magdzińskiego okazała się skuteczna.

Przypomniał się Grzybowski

<!** Image 3 align=right alt="Image 132458" sub="Tomasz Szczepan (z prawej) jak zwykle dał z siebie wszystko. Kiedy było trzeba cofał się też do obrony.">Gospodarze musieli tym razem radzić sobie bez jednego z najlepszych zawodników, obrońcy Cezarego Stefańczyka (za czerwoną kartkę będzie pauzował jeszcze jedno spotkanie) oraz napastnika Marcina Sobczaka, który z tego samego powodu jest zmuszony stawić się na Wydziale Dyscypliny.

Górnik Polkowice umiejętnie i mądrze się bronił. Goście stwarzali również groźne sytuacje. Już w 12 minucie Witana strzałem po ziemi pokonał Żmudziński, lecz o ułamek sekundy był szybszy od obrońców i asystent podniósł choragiewkę. Spalony!

Jednak przed przerwą o spalonym nie mogło być mowy. Dwóch rywali znalazło się w obrębie pola bramkowego, piłkę przejął Zbigniew Grzybowski i pewnie przymierzył w lewy róg. - Chyba nie mogłem wiele zrobić, bo zostałem w obronie sam - uważa Midzierski. - Chciałem asekurować Marcina Łukaszewskiego, lecz piłka nieszczęśliwie odbiła się do tyłu i „Grzybek” miał czystą sytuację.

Sam Grzybowski był z kolei ogromnie zaskoczony przyjęciem go przez bydgoskich kibiców, którzy - mając w pamięci jego występy przed laty w Zawiszy - wręczyli mu szalik i kwiaty.

<!** Image 4 align=right alt="Image 132462" sub="Rafał Piętka (z lewej) w I połowę miał najlepszą okazję do strzelenia gola. Lilo zaś niewiele w sobotę wskórał.">W Zawiszy najlepszą okazję w I połowie zmarnował Rafał Piętka. Dąbrowski dośrodkował z prawej strony a’la Stefańczyk, lecz „Pięti” uderzył w sam środek.

Dziesięć minut po zmianie stron mogło być już... po meczu! W sytuacji sam na sam znalazł się Łukasz Sierpina, lecz Witan, podobnie jak w jednej z akcji w środę w Grudziądzu, wyszedł obronną ręką.

Zawiszanie pomimo ogromnego zmęczenia do końca dążyli do zwycięstwa, lecz trudno było im stworzyć klarowną sytuację. Najlepszą miał w 82 min, po wrzutce Maziarza, Magdziński, lecz po strzale z woleja golkiper Górnika końcami palców wybił piłkę na rzut rożny.

- Górnik to silny zespół i na pewno będzie walczył w tym sezonie o awans. Dobrze, że udało się chociaż zremisować. Mamy teraz tydzień odpoczynku i przeciwko Zagłębiu Sosnowiec znów powinniśmy być stroną dominującą - stwierdził Lilo.

- U siebie powinniśmy jednak wszystko wygrywać - dodał Tomasz Warczachowski. - Bezpośrednie mecze też będą mieć znaczenie.

Czarny tydzień Unii

<!** Image 5 align=right alt="Image 132462" sub="Piotr Bajera dał dobrą zmianę w derbach w Grudziądzu. W sobotę wybiegł więc w podstawowym składzie, lecz tym razem (na zdj. w starciu z golkiperem Górnika) nie znalazł drogi do siatki.">Co ma natomiast powiedzieć trener Unii Janikowo Zbigniew Kieżun po sromotnej porażce 0:5 w Żaganiu? Unitom całkowicie podciął skrzydła gol na 3:0, kiedy piłka odbiła się od poprzeczki, pleców bramkarza Jarzombka (zastąpił Zawadzkiego) i niefortunnie wpadła do bramki. To był czarny tydzień dla zespołu z Janikowa (1:2 z Rakowem 2:4 z Tychami, 0:5 z Czarnymi). - Nie chowam głowy w piasek - mówi Kieżun. - Podjąłem się karkołomnego zadania i muszę z tą drużyną walczyć. Zostawiliśmy Czarnym zbyt dużo wolnego miejsca. Do tego za kartki w kolejnym meczu musi pauzować Mądrzejewski...

FLESZ: Elektryczne samoloty nadlatują.

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3