Lalki w Dubaju

Jan Oleksy
Krzysztof Szydłowski
Anna Behring z toruńskiego Teatru „Baj Pomorski” trzykrotnie odwiedziła Emiraty Arabskie, uznawane za raj na ziemi, gdzie benzyna kosztuje półtora złotego za litr, a samochody, elektronika i ubrania są o połowę tańsze niż u nas.

Jak się zaczęło? Teatr „Baj Pomorski” otrzymał zaproszenie do współpracy od pół-Polki pół-Włoszki, która na terenie Dubaju zajmuje się organizacją festiwali. Początkiem kontaktów była wystawa lalek teatralnych i warsztaty dla dzieci.

Na powitanie skanowanie… oka

Pierwsze wrażenie z egzotycznego Dubaju było dla Anny Behring zaskakujące. - Na lotnisku po wyjściu z samolotu trafiliśmy do sali odpraw - wspomina pani Ania. - Nie jest to Unia Europejska, więc swoje musieliśmy stać w długiej kolejce wraz z tłumem turystów ze wszystkich możliwych zakątków świata. Zdziwiły mnie bardzo restrykcyjne procedury bezpieczeństwa. To jedno z niewielu miejsc na świecie, gdzie skanuje się siatkówkę oka. Ściągają tu nie tylko turyści. Sporą grupę stanowią ludzie poszukujący pracy. Dubaj oferuje duże możliwości zarobkowania, jest otwarty dla imigrantów. Obcokrajowcy stanowią tu aż około 70-80 procent mieszkańców.

To nie jest kraj dla piechurów

Między występami jest czas na zwiedzanie. Nie ma potrzeby korzystania z usług przewodnika. Emiraty to bardzo bezpieczny kraj, świetnie funkcjonujący, doskonale zorganizowany. - Zazwyczaj mieszkamy w ścisłym centrum miasta, albo w miejscach, skąd jest blisko do metra czy do komunikacji miejskiej - relacjonuje Anna Behring. - Dubaj zwiedzamy na własną rękę, przewodnik w garści i... w miasto. Bywa to sport ekstremalny, bowiem nie jest to kraj dla piechurów. Odległości są ogromne, przecznice warszawskie to przy tym mały spacerek. Podstawowym środkiem komunikacji jest metro i taksówki, które tam są bardzo tanie. Jest ich dużo, wszystkie mają równe stawki.

Pierwsze kroki w Dubaju

Każdego interesuje coś innego, ale nie ma turysty, który nie trafiłby pod Burdż Chalifa, czyli pod najwyższy budynek na świecie. Robi piorunujące wrażenie zarówno z dołu, jak i z góry. Anna wspomina: - Skusiłam się na wjazd na taras widokowy, który mieści się mniej więcej na 4/5 wysokości. Nie warto tam wchodzić „z marszu”, bo przyjemność zwiedzania kosztuje wtedy 400 dirhamów, czyli mniej więcej 400 zł. Jeśli zarezerwuje się bilet z wyprzedzeniem lub kupi w przedsprzedaży, to kosztuje tylko 150 dirhamów. Turyści są prowadzeni korytarzem do wind, wjeżdżają na taras widokowy, na którym mogą siedzieć do woli.

Pośród drapaczy chmur

Z tarasu podziwiać można dużą część miasta - wysokościowce, szkło i stal. Widoczność zależy od pogody. Dodatkowo w tej części świata, przy bardzo dużej wilgotności, nad miastem unosi się mgła. Wielu obiektów, mimo wysokości, po prostu nie widać. - Mnie nie udało się zobaczyć z tarasu widokowego gołym okiem słynnego żagla - hotelu Burj al-Arab (Wieża Arabów). Spoglądając z góry, można przekonać się, jak świetnie zorganizowana jest ta wielka metropolia. Wrażenie robią 14-pasmowe autostrady, które biegną przez centrum, w którym prawie nie ma skrzyżowań, tylko same estakady usprawniające ruch. Z góry dobrze widać największe centrum handlowe na świecie, czyli Dubai Mall, w którym znajduje się ogromne publiczne akwarium. Centra handlowe stanowią o sile tego miasta. Ten Nowy Jork Bliskiego Wschodu stał się idealnym miejscem do wydawania pieniędzy dla ludzi z całego świata - podsumowuje wrażenia.

Piękne szale w szale upałów

Ania w Dubaju zawsze kupuje oryginalne przyprawy, bo jest ich wielką wielbicielką. - Szukam miejsc, w których można jeszcze dotknąć pewnej autentyczności, poznać charakter kultury arabskiej. Mnie najbardziej pociąga stara dzielnica, gdzie mieszczą się suki, czyli targi z wszelakim dobrem - wyznaje Anna. Tam zaopatruje się w perfumy, esencjonalne i ciężkie, ale niepowtarzalne.
Słabością mieszkańców są samochody. Duże krążowniki, mocne silniki, wszystkie z automatycznymi skrzyniami biegów, przyciemnianymi szybami i oczywiście z klimatyzacją. Auta są także schronieniem przed upałem. Mieszkańcy Emiratów przemykają jedynie od klimatyzacji do klimatyzacji. Nawet przystanki autobusowe są klimatyzowane, można na nich posiedzieć, odpocząć i ochłodzić się.

Szałarma z ulicznego baru

Anna: - Jestem wielką smakoszką kuchni indyjskiej - wyznaje. W Emiratach nie ma problemów ze znalezieniem dobrej indyjskiej restauracji, bo wielu emigrantów pochodzi z subkontynentu indyjskiego - z Indii, Bangladeszu czy Pakistanu. Równie smaczna jest kuchnia libańska. Potrawy kosztują niewiele, a porcje są spore. Do tego świeżo wyciskane soki z egzotycznych owoców, z mango czy melona za dosłownie parę groszy. - Obowiązkiem każdego turysty jest zjedzenie szałarmy z najbardziej podłego baru na ulicy. Nie miałam obaw, jedzenie jest całkowicie bezpieczne, a „zemsta faraona” nikomu się nie przydarzyła. Poziom czystości i higiena są na wysokim poziomie, w przeciwieństwie do innych krajów arabskich - podkreśla z przekonaniem.

Panowie na biało, panie na czarno

Kobiety chodzą w abajach, a mężczyźni w diszdaszach. Wszyscy dbają o tradycyjny strój. Połowa pań ma zasłonięte tylko włosy, a druga połowa całą twarz. - Tylko na pierwszy rzut oka wydaje się, że wszystkie kobiety wyglądają tak samo - opowiada o arabskim szyku. - Tak nie jest. Abaje też są bardzo różne. Kobiety na całym świecie szukają sposobów, by się wyróżnić i podkreślić swoją urodę, więc można zaobserwować pewne mody również w abajach. W jednym sezonie królują abaje z elementami koronek, z kryształkami w określonym kolorze (np. różowe czy niebieskie), abaje podkreślające talię… Panowie ubrani są na biało. Na głowach mają ghutry - chusty w kolorze białym z podtrzymującymi je galami, czyli czarnymi podwójnymi kółkami, często ozdabianymi frędzlami. Ostatnio widuje się Arabów w czapkach z daszkiem - mówi ze zdziwieniem.

Pluszowe maskotki

Zabawne sytuacje, które wydarzył się w Dubaju, miały zazwyczaj związek z pracą. - Pracujemy głównie z dzieciakami arabskimi, hinduskimi i z Dalekiego Wschodu. Są spontaniczne, wesołe i uśmiechnięte. Jednak pod pewnymi względami są inne niż nasze dzieci - mówi Anna. O ile europejskie maluchy są przygotowywane do posłuszeństwa i zachowywania dyscypliny w miejscach publicznych, tak tamte nie czują specjalnego dystansu, są bardziej otwarte, chętne do rozmowy, do zabawy. Częstokroć nie są w stanie odróżnić człowieka w kostiumie od dużej lalki i traktują aktorów jak pluszowe maskotki, do których można się przytulić, pociągnąć za rękaw, pocałować i uwiesić się na szyi. Zdarzają się śmieszne sytuacje. - Na przykład raczkujące dziecko wchodzi za parawan sceniczny, przewraca go i… demaskuje aktorów.

Musieli ubrać syrenki

Jeżeli jest taka potrzeba, to lalki mówią po angielsku głosem Anny, ale zwykle spektakle są grane bez słów. Historie opowiadają aktorzy jedynie gestami, teatralnymi środkami wyrazu, bez tekstu. Dla międzynarodowej publiczności dziecięcej jest to najlepsze rozwiązanie. Warsztaty natomiast muszą się opierać na interakcji, na dialogu i wówczas prowadzone są w języku angielskim, zrozumiałym bez problemu dla większości dzieci powyżej trzeciego roku życia. - Nie wchodzimy w zawiłości techniczne kukiełek, chcemy pokazać dzieciakom, że teatr lalkowy to naprawdę wielka frajda. Postacie z naszych bajek są dobrze odbierane przez arabskie dzieci. Jednak syrenkom pochodzącym z Andersena musieliśmy uszyć kostium, by nie występowały gołe na scenie - wspomina ze śmiechem nasza bohaterka dubajskich podróży.

Najnowsze informacje o epidemii koronawirusa

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3