Łacina opuszcza szpitale

Dorota Sołdańska
Od tego roku pacjent, który opuszcza szpital, na karcie informacyjnej zamiast łacińskiego skrótu znajdzie rozpoznanie choroby w języku polskim.

Od tego roku pacjent, który opuszcza szpital, na karcie informacyjnej zamiast łacińskiego skrótu znajdzie rozpoznanie choroby w języku polskim.

Minister zdrowia wydał takie rozporządzenie 21 grudnia 2006 roku. Wielu lekarzy uważa je jednak za kontrowersyjne.

- Według mnie, to decyzja nie do końca przemyślana. Niektóre hospitalizowane osoby wolą nie znać całej prawdy o swojej chorobie. Zdarzają się przypadki, w których rodzina wręcz błaga, żeby nie mówić choremu, że cierpi, na przykład, na nienadającego się już do operacji raka - twierdzi rzecznik prasowy bydgoskiej Okręgowej Izby Lekarskiej, dr Wojciech Szczęsny.

<!** reklama left>Medycy wskazują także na inne negatywne aspekty tej sprawy.

- Nasi pacjenci coraz częściej podejmują terapię w placówkach zagranicznych. Rozpoznanie napisane po łacinie rozumiane jest w szpitalach na całym świecie, a tłumaczenie polskiej diagnozy może okazać się w praktyce wyjątkowo kłopotliwe i żmudne - uważa dr Wojciech Szczęsny.

- Klinika psychiatrii od lat wypisuje diagnozy w języku polskim. Pacjent ma prawo wiedzieć na co jest chory. Informacja o tym nie powinna być jednak dla niego szokiem. Lepiej, gdy pacjent oswaja się z nią powoli, a lekarze zachowują się przy tym dyskretnie i delikatnie - mówi doktor Maria Linka z bydgoskiej Katedry i Kliniki Psychiatrii Collegium Medicum.

Również w bydgoskim Centrum Onkologii już na początku tego roku rozpoznania w języku łacińskim zastąpiono polskimi.

- Do tej pory nie odnotowaliśmy w związku z tą zmianą większych problemów. Dawniej było tak, że lekarze w dobrej wierze mieli zwyczaj ukrywać przed pacjentami informacje o tym, jak bardzo ich choroba jest zaawansowana i groźna. To jednak rodziło wiele nieporozumień. Źle przekazana informacja o stanie zdrowia była czasem dla chorego zbyt wielkim szokiem. Niekiedy dochodziło nawet do samobójstw. Teraz przekazywanie takich informacji należy do odpowiednio przygotowanych do tego lekarzy i psychologów - wyjaśnia dr Zbigniew Pawłowicz, dyrektor bydgoskiego Centrum Onkologii.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie