KSW 40. Męczarnie Mariusza Pudzianowskiego, wielki powrót Materli i kontrowersje w walce Gamrota

Tomasz Dębek
Tomasz Dębek
Mariusz Pudzianowski i Jay Silva
Mariusz Pudzianowski i Jay Silva KSW
Kapitalna atmosfera, ogłuszający doping dla polskich zawodników i mnóstwo emocji - niestety nie tylko pozytywnych. Tak wyglądała druga zagraniczna gala KSW, która odbyła się w niedzielę w dublińskiej 3Arenie. W walce wieczoru Mariusz Pudzianowski wylał siódme poty by pokonać na punkty Jaya Silvę. W wielkim stylu powrócił Michał Materla, a Ariane Lipski błyskawicznie obroniła pas mistrzyni wagi muszej. Kontrowersyjnie skończył się rewanżowy pojedynek Mateusza Gamrota z Normanem Parke'iem, który uznano za nieodbyty.

Mariusz Pudzianowski przed niedzielną walką zarzekał się, że osoba rywala nie robi mu różnicy, a do każdego przygotowuje się jak na mistrza świata. Z powodu problemów zdrowotnych Jamesa McSweeneya naprzeciw "Pudzilli" w walce wieczoru KSW 40 stanął Jay Silva. Znany polskim kibicom z trylogii z Michałem Materlą od czasu występów w wadze średniej nabrał sporo masy (na wagę wniósł prawie 102 kg). Solidnych umiejętności i talentu showmana jednak nie stracił. Pudzianowskiemu sprawił bardzo duże problemy. W pierwszej rundzie Polak kilka razy dał rywalowi popalić, kontrolował też walkę w parterze, ale stracił przy tym wiele sił. Widać to było w drugim starciu. Pudzian obalał, ale nie stanowił dla Silvy dużego zagrożenia. Sporą część rundy zawodnicy spędzili w pasywnym klinczu.

Na ostatnie pięć minut walki Pudzianowski wchodził już na miękkich nogach. Urodzony w Angoli Silva wykorzystał kryzys rywala, trafiał często i celnie. Do skończenia walki przed czasem brakowało naprawdę niewiele. Niesiony dopingiem fanów Polak ostatkiem sił klinczował i starał się neutralizować zagrożenie w parterze. Udało się mu przetrwać, ale kosztowało go to tyle sił, że na ogłoszenie decyzji sędziów szedł wsparty o sekundantów. Sędziowie nie byli jednogłośni. Jeden z nich zapisał dwie rundy na korzyść Pudzianowskiego, a trzecią punktował 10:8 dla Silvy, co dawało remis. Pozostali trzecie starcie ocenili na 10:9 na Angolczyka, wskazując Pudziana jako zwycięzcę.

Tuż przed walką wieczoru wystąpili Mateusz Gamrot i Norman Parke. Już przed ich pierwszym starciem na majowym KSW Colosseum atmosfera pomiędzy rywalami była bardzo napięta. Obaj nie szczędzili sobie uszczypliwości, a niemal każde spotkanie twarzą w twarz kończyło się co najmniej przepychankami. Do ostatnich doszło na sobotnim ważeniu. Reprezentant Irlandii Północnej nie zmieścił się w limicie wagi lekkiej, przez co stracił szansę na pas oraz 30 proc. wynagrodzenia (2/3 trafiło do "Gamera"). Dystans walki, zaplanowany wcześniej na pięć rund po pięć minut, został skrócony do trzech rund.

W klatce też nie brakowało różnych gestów i solidnej rywalizacji. "Gamer", który twierdził, że wyciągnął z pierwszej walki (wygrał na punkty) wiele wniosków, zaczął bardzo mocno. W pierwszej rundzie toczył pojedynek tylko w stójce, gdzie zyskał lekką przewagę. Dużo większą miał wśród publiczności. Choć walczył na obcym terenie, Polacy na trybunach 3Areny byli dużo głośniejsi od Irlandczyków. W drugim starciu żaden z rywali nie odpuścił nawet na chwilę. Twarz Parke'a z każdą minutą coraz mocniej przypominała befsztyk. Jedno oko miał niemal zamknięte od opuchlizny, drugi łuk brwiowy pęknięty. Krwawić z nosa zaczął też Gamrot.

Zapowiadającą się na widowisko roku walkę przerwał jednak faul Gamrota, który przy zadawaniu jednego z ciosów włożył rywalowi palec do oka. Tak przynajmniej uznał sędzia, który przerwał pojedynek i uznał go za nieodbyty. Parke przekonywał, że nie jest w stanie kontynuować walki, a z takiego obrotu spraw nie byli zadowoleni zarówno kibice, jak i Polak. Nie obyło się też bez kolejnej awantury. Po przerwaniu walki w klatce zawrzało, kiedy Parke odepchnął Borysa Mańkowskiego. Po chwili zawodnika z Irlandii Północnej uderzył jeden z sekundantów "Gamera". Wywiązała się kolejna szarpanina, zawodników rozdzielali włodarze KSW i ochroniarze. Chyba nikt nie ma wątpliwości co do tego, że doczekamy się trylogii Gamrot - Parke. I to prędzej niż później.

Po ponad rocznej przerwie, z której osiem miesięcy spędził w areszcie (we wzbudzającej duże kontrowersje sprawie nadal nie wpłynął akt oskarżenia przeciwko niemu) do klatki KSW powrócił Michał Materla. Były mistrz wagi średniej zmierzył się z doświadczonym Paulo Thiago. Brazylijczyk zaczął mocno, sprowadził "Cipao" do parteru, ale Polak niesiony ogłuszającym dopingiem kibiców wyszedł z opresji. Po drugim sprowadzeniu znalazł się na górze i był blisko poddania rywala. Thiago najpierw wybronił jednak kimurę, a później uratował go gong. Nie na długo. Druga runda potrwała 50 sekund. Materla ogłuszył rywala potężnym sierpem, a dzieła zniszczenia dokończył w parterze. - Warto było tyle czekać na taką chwilę - skomentował "Cipao".

W powodu problemów Parke'a z wagą pierwszą i jedyną jak na razie w historii KSW walką zakontraktowaną na pięć rund był pojedynek Ariane Lipski z Marianą Morais. Dystans 25 minut nie był jednak potrzebny. Ba, "Królowa Przemocy" obroniła pas wagi muszej w 58 sekund! Jej rodaczka zaczęła odważnie, od sprowadzenia do parteru, gdzie czuje się najlepiej. Lipski, która ma polskie korzenie, zdołała jednak wstać i sama poddała Morais duszeniem zza pleców.

Przedsmakiem czterech głównych dań były pojedynki Dawida Zawady z Maciejem "Irokezem" Jewtuszką i Michała Fijałki z Chrisem Fieldsem. Reprezentujący Niemcy Zawada solidnie sprawdził powracającego po 1,5 roku przerwy Jewtuszkę. Wykorzystał nonszalancki styl walki "Irokeza" (nisko opuszczone ręce), kilkukrotnie trafiał go piekielnie mocno. Jewtuszko padał na matę, ale nie dał się znokautować. W rewanżu próbował zaskoczyć rywala nieszablonowymi uderzeniami, ale były one bardziej efektowne niż efektywne. Po trzech rundach "Irokez" przegrał na każdej z kart punktowych. Z kolei reprezentantowi gospodarzy nie dał rady inny ze szczecińskich Berserkerów, Fijałka. 33-letni "Sztanga" obronił mnóstwo prób poddań doświadczonego Irlandczyka, nie potrafił jednak rozstrzygnąć pojedynku na własną korzyść i przegrał na punkty.

Szczęścia Polacy nie mieli też we wcześniejszych pojedynkach. Trzy walki karty wstępnej zakończyły się niejednogłośnymi decyzjami sędziów na korzyść zawodników z zagranicy. Zwyciężali Paul Redmond (z Łukaszem Chlewickim), Paul Lawrence (z Konradem Iwanowskim) i Antun Racić (z debiutującym w zawodowym MMA Pawłem Polityłą, który w piątek zastąpił chorego Anzora Ażyjewa).

Kolejna gala KSW odbędzie się 23 grudnia w katowickim Spodku. Największa polska organizacja MMA potwierdziła, że weźmie w niej udział mistrz wagi półśredniej Borys Mańkowski, w klatce zmierzą się też kontrowersyjny artysta Paweł "Popek" Mikołajuw i aktor Tomasz Oświeciński.

Tomasz Dębek, Dublin
Obserwuj autora artykułu na Twitterze

Mariusz Pudzianowski: Potrafię przyłożyć z garści tak, że rywalowi może urwać głowę

Wideo

Materiał oryginalny: KSW 40. Męczarnie Mariusza Pudzianowskiego, wielki powrót Materli i kontrowersje w walce Gamrota - Polska Times

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Podaj powód zgłoszenia

w
walczą z bezmózgowcami

na zamkniętej arenie.
Jest przynajmniej nadzieja, że się to nie rozleje dookoła.

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3