Kontroler szukał i dużo znalazł

Paweł Antonkiewicz
Po zawiadomieniu dyrektorki Nakielskiego Ośrodka Kultury skontrolowano gospodarkę finansową placówki. Okazało się, że podejrzenia były uzasadnione.

Po zawiadomieniu dyrektorki Nakielskiego Ośrodka Kultury skontrolowano gospodarkę finansową placówki. Okazało się, że podejrzenia były uzasadnione.

„Po sprawdzeniu konta bankowego zauważyłam, że na koncie NOK stwierdzono niedobór środków finansowych, co nasuwa podejrzenie naruszenia dyscypliny budżetowej i zagarnięcia środków” - napisała 29 listopada 2005 r. w zawiadomieniu do burmistrza Piotra Centały dyrektor Aleksandra Kośmieja. Włodarz gminy następnego dnia zdecydował o przeprowadzeniu doraźnej kontroli finansów NOK. Miała się ona skończyć do 8 grudnia.

Nie ma dokumentów

- Już jednak 4 grudnia prowadząca ją powiadomiła, że musi kontrolę przerwać, ponieważ występują braki w dokumentacji placówki – informuje Iwona Romińska-Jędrzejaczak, sekretarz gminy. - Brakowało, między innymi, dziennika głównego, kont wydatków, kart wydatków i dochodów.

<!** reklama left>Po zmianie ratuszowej władzy, 7.12., nowy burmistrz, Zenon Grzegorek, zarządził i wystawił upoważnienie do przeprowadzenia kontroli o podobnym zakresie. Zakończyła się ona 22 stycznia, a prowadząca ją potwierdziła słuszność kilku zarzutów. Dyrektor miała 3 dni na przedstawienie swych zastrzeżeń do wyników i 7 na pisemne ich wyjaśnienie.

- Skorzystała tylko z pierwszej możliwości – dodaje pani sekretarz. - Zarzucając prowadzącej kontrolę przekroczenie udzielonego jej upoważnienia – bo, jej zdaniem, miała kontrolować gospodarkę finansową, a objęłą nią także zawarte umowy - odmówiła ustosunkowania się do zarzutów. Zaznaczyła przy tym, że kontrola nie ustaliła faktów, które pozwoliłyby jej na podjęcie działań wobec głównej księgowej.

Co wykazała kontrola?

Analiza dokumentów NOK pozwoliła na wskazanie szeregu nieprawidłowości, dotyczących prowadzenia dokumentacji księgowej i przekroczenia uprawnień przez kierującą nim.

- Okazało się, że dyrektor korzystała z usług kancelarii prawnej innej niż prowadzącej obsługę prawną gminy, to jeszcze robiła tak bez zawarcia umów – uzupełnia I. Romińska-Jędrzejaczak. - Brakowało umów – były tylko faktury - zawartych z firmą instalującą system alarmowy. Na umowach obok podpisu dyrektorki brakowało sygnatury księgowej. Zakwestionowano też zakup krzeseł za 20 tysięcy złotych i mebli skórzanych, które przekazano w użytkowanie klubowi „Q-10”.

Ustalenia kontroli trafiły do burmistrza, który podejmie decyzję dotyczącą dalszego biegu sprawy.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie