Jakby ich sam diabeł gonił...

Jarosław Hejenkowski
Inowrocław znów stał się miastem szybkich samochodów. Kierowcy zapomnieli o fotoradarze. Ten jednak nie zapomina o nich.

Inowrocław znów stał się miastem szybkich samochodów. Kierowcy zapomnieli o fotoradarze. Ten jednak nie zapomina o nich.

Wiosną 2004 roku ulice miasta wyglądały niemal sielankowo. Samochody przejeżdżały tak leniwie, jakby kierowcom zabrakło nagle sił, by nacisnąć pedał gazu. Był to efekt informacji, że kupiono fotoradar.

<!** reklama left>Dziś wszystko wróciło do „normy”. Piesi w ostatniej chwili uskakują przed pędzącymi pojazdami, albo długo zastanawiają się, czy wejść na pasy, widząc w oddali jadący bardzo szybko samochód. W mieście nie można przekraczać 50 km/godz., a są nawet miejsca, gdzie trzeba jechać 40 km/godz.

- Znów staliśmy się miastem piratów drogowych. Trzeba uważać szczególnie na Rąbinie, gdzie kierowcy nie mają żadnych oporów i gnają, jakby ich sam diabeł gonił - mówi starsza Czytelniczka „Expressu”, która zadzwoniła do redakcji.

Komendant straży miejskiej, Krzysztof Guza, potwierdza, że kierowcy znów jeżdżą zbyt szybko.

- Ludzie się spieszą. Lekceważą wszystkie zakazy Prawa o ruchu drogowym - ocenia i mówi, że on się jednak nie poddaje. Codziennie patrole straży mierzą prędkość. - Chodzi o to, aby uzmysłowić kierowcom, że nie wolno jeździć szybko - dodaje.

Zapewnia, że fotoradar nie jest sposobem na zdobywanie pieniędzy. Pojawiły się bowiem głosy, że ustawianie urządzenia na podrzędnych drogach temu właśnie służy. Takie działania służą głównie przekonaniu kierowców, że nie ma ulicy, na której nie mogliby zostać sfotografowani, a później otrzymać mandat opiewający na kilkaset złotych.

Od niedawna strażnicy miejscy mają ułatwione zadanie z odszukiwaniem łamiących przepisy. Łączność z krajową ewidencją pojazdów umożliwia ustalenie właściciela samochodu w ciągu dwunastu godzin. Wcześniej trwało to nawet ponad miesiąc.

W pierwszym dniu pracy fotoradaru, w kwietniu 2004 roku, zarejestrowano 164 łamiących zakaz kierowców. Teraz dziennie „album zdjęciowy” na biurku komendanta wzbogaca się o 10 fotografii. Średnia wysokość mandatu wynosi dwieście złotych.

Teraz przyszedł czas na kolejne inwestycje. Mogłyby to być, na przykład, kosztujące kilkanaście tysięcy złotych „skrzynki” do fotoradaru, umieszczane na najbardziej ruchliwych ulicach. Kierowcy zwalniają na ich widok, bo nie wiedzą, w której znajduje się aktualnie urządzenie. Tymczasem w mieście powstał nieformalny system ostrzegania się przed kontrolami, który polega na miganiu światłami.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3