Gdy w Warszawie wieszano biało-czerwone, w Bydgoszczy nic nie było wiadomo

Krzysztof Błażejewski
Krzysztof Błażejewski
11 listopada Polakom w Bydgoszczy nie przyniósł niepodległości, lecz rewolucyjne wrzenie. 9 listopada zbuntował się niemiecki garnizon wojskowy w mieście. Żołnierze rozbroili żandarmów i uwolnili więźniów.10 listopada wyszli z koszar i przemaszerowali ulicami miasta - co widzimy na zdjęciu. Archiwum
102 lata temu Polska odzyskała niepodległość. Po 123 latach niewoli, jak wyliczono. Tyle że powrót do Polski w przypadku mieszkańców zaboru pruskiego trwał znacznie dłużej. W Bydgoszczy w dodatku Prusacy zainstalowali się znacznie wcześniej, bo już w 1772 roku. 11 listopada 1918 roku trwał zatem w naszym mieście dokładnie 148. rok pruskich rządów… I nie zanosiło się, jak na razie, na żadne zmiany.

Zobacz wideo: Strajk kobiet w Bydgoszczy

Jak doszło do ogłoszenia niepodległości? We wrześniu 1917 roku na ziemiach polskich, na których stacjonowały wojska niemieckie i austriackie, powołana została Rada Regencyjna, gotowa przejąć częściowo władzę na terenie Królestwa Polskiego. 7 października 1918 roku Rada, powołując się na oświadczenie prezydenta Stanów Zjednoczonych Woodrowa Wilsona o konieczności odbudowy państwa polskiego, ogłosiła niepodległość.

Od tej pory wydarzenia potoczyły się szybko. 10 listopada 1918 roku pociągiem z Magdeburga wrócił Józef Piłsudski, a następnego dnia w entuzjastycznej atmosferze Rada Regencyjna przekazała mu zwierzchnictwo nad polskim wojskiem. Trwało już wówczas na dobre zrzucanie zaborczych flag i tablic i zastępowanie ich polskimi. Tworzyły się samorzutnie oddziały wojskowe na ziemiach polskich, w Rosji, Francji i USA...

Po ucieczce cesarza

W tym samym czasie w Bydgoszczy o powrocie miasta do Polski praktycznie nikt jeszcze nie marzył. Polacy stanowili tylko 10 – 15 proc. ogółu mieszkańców. Przez cały trudny okres wojny wspierali rząd pruski i Wehrmacht, godzili się z poborem do armii cesarskiej i wpłacali pieniądze na pożyczki i fundusze wojenne, licząc, że po zwycięstwie Niemiec, ich położenie jako mniejszości poprawi się.

Uwagę mieszkańców miasta w tym czasie przykuwały natomiast inne wydarzenia. 9 listopada 1918 roku, gdy w Niemczech abdykował cesarz Wilhelm II i wyjechał z kraju razem z gen. Ludendorffem, wybuchła powszechna rewolucja. Był to wynik niepowodzeń wojennych i wysokich społecznych kosztów przeciągającej się wojny, jak i socjalistycznej agitacji.

Nie mieszajcie się!

Wśród niemieckich mieszkańców Bydgoszczy uaktywnili się socjaliści. Zaniepokojony lewicowymi hasłami endecki „Dziennik Bydgoski” tak apelował do Polaków: „Pewni ludzie wszczynają agitacyę za jakiemiś zebraniami. Nie wiemy dokładnie, o co chodzi. Nasza usilna prośba do ludności polskiej, aby nikomu posłuchu nie dawała, w żadne zebrania i awantury się nie mieszała, a zachowała spokój i godność, jak na Polaków przystoi. Nie wolno nam się mieszać do żadnych awantur politycznych bez względu na to, skąd wychodzą”.

To był oficjalny komunikat. W dobie ścisłej wojskowej cenzury prasy inaczej być nie mogło. Z pewnością jednak w większości polskich domów zaciskano kciuki za rozpad niemieckiej potęgi. Jednak przyszłość rysowała się całkowicie zasnuta mgłą. Jeśli nie niemiecka, to czyja miałaby być Bydgoszcz? O ogłoszeniu niepodległości, o nastrojach panujących w Królestwie i Galicji mało wiedziano. Wiadomości rozchodziły się wówczas powoli.

Bunt w garnizonie

9 listopada 1918 roku przestały kursować pociągi z Bydgoszczy do Berlina, wydano też zakaz połączeń telefonicznych miejscowej centrali, chcąc odciąć bydgoski garnizon od wieści ze świata i zapobiec buntowi. Nie pomogło.

Wieczorem tego dnia w bydgoskim garnizonie wojskowym nikt nie myślał o spaniu. Zaczęło się wśród lotników. Zbuntowani żołnierze porzucili warty i usiłowali zgładzić komendanta garnizonu, kpt. Krausego, który w nocy w cywilnym przebraniu uciekł z koszar. Następnego dnia od rana trwał wiec. Artylerzyści, piechota i lotnicy powołali wspólną radę żołnierską, która zebrała się w ujeżdżalni koszar. Zaraz potem rozbrojono żandarmów i uwolniono więźniów z garnizonowego aresztu, a potem ruszył żołnierski pochód przez miasto. Dołączyli do niego masowo… chorzy żołnierze ze szpitalnych baraków przy ul. Dwernickiego, którzy nagle ozdrowieli. W ślad za żołnierzami poszli kolejarze, potem robotnicy większych zakładów przemysłowych w mieście. Tysiące ludzi powędrowało pod ratusz na Starym Rynku.

Około godz. 15 odbyło się zebranie członków rady z przedstawicielami rządu, władz miasta i dziennikarzami. Sporządzono odezwę do mieszkańców, wzywającą do poparcia rady, zdania wszelkiej broni i zachowania spokoju. Wprowadzono godzinę policyjną. Miała być ona wydrukowana w dwóch językach, po niemiecku i po polsku. Ostatecznie w mieście rozlepiono tylko niemiecką wersję, bowiem drukarze nie mogli znaleźć... polskich czcionek.

Bydgoszcz Główna - dawniej i dziś [zobacz zdjęcia]

Wzleć, Orle Biały…

Poniedziałek, 11 listopada 1918 roku, zastał Bydgoszcz w stanie chaosu. Ulicami wędrowały patrole wspólnej rady robotniczo-żołnierskiej, a na słupach rozwieszano wciąż nowe ogłoszenia i zarządzenia podpisywane za każdym razem przez kogoś innego...
Polacy przez kilka pierwszych dni rewolty starali się nie pokazywać na ulicach. Dopiero kiedy wrzenie w mieście uspokoiło się, a z Warszawy dotarły wieści o masowym rozbrajaniu Niemców i przejmowaniu władzy, 16 listopada powstała 38-osobowa Polska Rada Ludowa na miasto Bydgoszcz z dr. Janem Bizielem na czele. Na założycielskim wiecu popularny w mieście lekarz powiedział, jak skrupulatnie odnotował „Dziennik Bydgoski”: „Wzleć więc, Orle Biały, z sarmackim rozmachem, rozpostrzyj skrzydła swe nad wolną, zjednoczoną, ludową Polską”.

Niebawem do miasta zaczęły docierać informacje o przygotowaniach do wybuchu powstania wielkopolskiego. Niestety, stosunek sił w mieście Niemców do Polaków był zbyt duży, by można było myśleć o powodzeniu ewentualnego zrywu…

Wolność z rewolucyi…

Nastroje Polaków z tamtego okresu dobrze oddawał „wstępniak”, który ukazał się na pierwszej stronie „Dziennika Bydgoskiego” rok później, 9 listopada 1919 roku, a zatem w chwili, gdy dalsze losy Bydgoszczy były już przesądzone i miasto na mocy traktatu wersalskiego miało za kilka miesięcy wrócić do Polski:

„Dzień 9 listopada będzie w historyi naszej dniem pamiętnym po wsze czasy. W tym bowiem dniu 1918 r. Polska zrzuciła jarzmo ciemiężcy, które 150 lat nieomal dźwigała (…) Wolność Polski zrodziła się z rewolucyi niemieckiej”.

To stanowisko bydgoskich Polaków szybko uległo zmianie. Kiedy Bydgoszcz wróciła do Polski w styczniu 1920 roku, kiedy w mieście dokonała się głęboka wymiana ludności - odjechali Niemcy, a przybyli Polacy z innych części Rzeczpospolitej - dawne poczucie związku z Niemcami i wdzięczność niemieckiej rewolucji szybko odeszło w przeszłość. Odtąd bydgoszczanie czuli się pełnoprawnymi obywatelami II RP i razem z nimi uznawali, że niepodległość przyszła do Polski w 1918 roku za sprawą wysiłku całego narodu...

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.