reklama

Gdy stawką życie, nie kopać

Przemysław PrzybylskiZaktualizowano 
Zalewanie wodą wyrobiska i montowanie przed kontrolą dodatkowych nawiewów. O tym ma się dowiedzieć prokuratura od górnika, który w tym uczestniczył.

Zalewanie wodą wyrobiska i montowanie przed kontrolą dodatkowych nawiewów. O tym ma się dowiedzieć prokuratura od górnika, który w tym uczestniczył.

<!** Image 2 align=none alt="Image 132644" sub="Infografika PAP">Wyższy Urząd Górniczy twierdzi, że kontrolował kopalnię „Wujek-Śląsk” wielokrotnie i nie stwierdził nieprawidłowości. TVN dotarł do świadka, który opowiedział, jak takie sprawdzanie wyglądało. Z jego relacji wynika, że kopalnia była uprzedzana o kontrolach i miała czas się do nich przygotować. Montowano dodatkowe urządzenia wentylacyjne lub zalewano część wyrobiska wodą, by inspektor nie mógł się do niego dostać. Górnik poinformował o tych działaniach prokuraturę. Ta jednak nie chciała zdradzać szczegółów wczorajszych przesłuchań.

<!** reklama>Karetki przyjechały za późno

Stacja ustaliła także, że karetki pogotowia po zapaleniu się metanu wezwano dopiero 40 minut później. Zdaniem dyrekcji kopalni, stało się tak, bo trzeba było zawiązać sztab akcji i nie było wiadomo, co dzieje się pod ziemią. - Na przyjazd karetki nikt nie czekał. Wszyscy poszkodowani zaraz po wydobyciu na powierz- chnię byli pod opieką lekarzy - mówił Ryszard Federowski z Katowickiego Holdingu Węglowego, do którego należy kopalnia „Wujek-Śląsk”.

Na wczorajszej konferencji prasowej koordynator akcji ratunkowej, dr Michał Świerszcz, opowiadał, że gdy przybył do „Wujka”, w punkcie opatrunkowym było 15 poszkodowanych górników. Ich stan ocenił jako bardzo ciężki. Oznacza to, że karetki powinny być wezwane wcześniej. Jednak dr Świerszcz nie potrafił jednoznacznie ocenić, czy długi okres - od momentu wypadku do wezwania pogotowia - miał wpływ na akcję ratunkową. - Natychmiast przystąpiliśmy do selekcji rannych, wybierając najbardziej poszkodowanych, którzy muszą jak najszybiej opuścić miejsce zdarzenia i zostać przetransportowani do jednostek specjalistycznych - relacjonował mediom przebieg akcji ratowniczej dr Michał Świerszcz.

To niejedyne zaniedbanie ze strony kopalni. Jak się okazało, dopiero ponad godzinę od wypadku poinformowana została o nim Centralna Stacja Ratownictwa Górniczego. Jednostka udziela pomocy, gdy kopalnia nie jest w stanie sama poradzić sobie z akcją ratunkową.

Kolejny górnik nie żyje

Wczoraj w Centrum Leczenia Oparzeń w Siemianowicach Śląskich zmarł piętnasty górnik, ranny w katastrofie. Stan dwóch z pięciu leczonych na oddziale intensywnej terapii w tym szpitalu również się pogorszył. W krytycznym stanie są też dwaj ranni przebywający w szpitalu św. Barbary w Sosnowcu. W siemianowickiej „oparzeniówce” przebywa 22 górników - w tym czterech na oddziale intensywnej terapii. Wczoraj 2 górników opuściło placówkę w Siemianowicach.

Odszkodowania dla rodzin

- Trzeba przełamać gigantyczne lobby na Śląsku. Najwyższy czas, żeby powiedzieć „nie” kopaniu węgla tam, gdzie wiąże się to z bezpośrednim zagrożeniem życia - powiedział Donald Tusk w TVN 24.

Premier domaga się wyjaśnienia sprawy karetek i zapowiedział wydanie zarządzenia w sprawie pomocy dla rodzin ofiar katastrofy. Wczoraj o wsparciu z kasy województwa poinformował też Adam Matusiewicz, wojewoda śląski. Każda poszkodowana rodzina ma otrzymać 10 tys. złotych, a te, w których zginął mąż lub ojciec dodatkowo po 5 tys. złotych. Tragedią w kopalni „Wujek-Śląsk” oprócz prokuratury i Wyższego Urzędu Górniczego ma zamiar zająć się NIK. Wczoraj komisja WUG poinformowała, że niedługo będzie można zjechać pod ziemię, by na miejscu zbadać przyczyny katastrofy.(tvn24)

Czujnik dla górników

Polska firma WWT pracuje nad czujnikiem, który pozwoli ustalić, gdzie znajduje się zasypany górnik i czy jeszcze żyje. Reagowałby on na pracę serca. Chodzi o tzw. cieknący kabel - MultiCOM pozwalający na łączność w kopalni bez użycia kabla. System należy do Kandyjczyków, a Polacy pracują nad jego ulepszeniem, by można wykorzystać go także jako czujnik. Mogłby by być używany nie tylko w górnictwie, ale także w armii.

FLESZ: Elektryczne samoloty nadlatują.

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3