Ezo Oneir prowadzi zbiórkę na wydanie drugiej części trylogii „Burz na Słońcu", zapraszając na karty stron „Imperium Lilith”

Justyna Tota
Justyna Tota
Zaktualizowano 
Tak prezentuje się projekt okładki „Imperium Lilith” z promująca powieść sesją zdjęciową z Agnieszką Góralską, która wcieliła się w postać głównej bohaterki - Mirki Ezo Oneir
Co nam, współczesnym, ma do przekazania „Imperium Lilith” i dlaczego jest to powieść kontrowersyjna oraz niszowa, o tym „Expressowi” opowiedziała Ezo Oneir, czyli Agnieszka Mlicka. Bydgoska artystka fotograficzka po udanym debiucie literackim napisała drugą część trylogii „Burz na Słońcu". Wydanie powieści można wesprzeć na PolakPotrafi.pl, a nawet wcielić się w jednego z bohaterów książki, która będzie okraszona fotografiami „Poza Rzeczywistością” oraz... poezją.

Na PolakPotrafi.pl w finałowy etap wkracza zbiórka na wydanie drugiej części powieści „Burz na Słońcu”, czyli „Imperium Lilith”. Jest bardzo blisko, by powtórzył się sukces z 2017 roku… Emocje są jeszcze większe niż rok temu?
Emocje zawsze są ogromne. Jednak w tym roku podchodzę do tematu z większą dojrzałością. Wiele działań dotyczących wydania książki jest podejmowanych na bazie doświadczenia z pierwszą częścią powieści. Wiem, czego mogę się spodziewać, a także jestem świadoma, że nie należy zdawać się całkowicie na jedną formę wsparcia. Zainteresowanie wsparciem jest mniejsze, ale za to kwotowo bardziej konkretne. Mam też kilku sponsorów poza zbiórką.

Gdy ukazały się już „Burze na Słońcu” i oznajmiłaś, że to będzie trylogia, w naszej rozmowie zwróciłam się do Ciebie z prośbą, abyś w kolejnych częściach powieści zamieściła swe artystyczne zdjęcia nie tylko na okładce książki. Cieszę się, że uwzględniłaś ten pomysł, dając jednocześnie możliwość czytelnikom zaistnieć w ten sposób na kartach „Imperium Lilith”. Większość bohaterów powieści została już zdjęciowo obsadzona? Czy do którejś z postaci szczególnie trudno było znaleźć modela?
W tym roku wiele osób wybrało jako nagrodę sesję zdjęciową „Poza Rzeczywistością”. Dodatkowy bonus jest taki, że przy jej zakupie można zostać bohaterem powieści. Kiedy podałam ten pomysł do publicznej wiadomości, postacie rozeszły się jak ciepłe bułeczki. Jako jedne z pierwszych zostały obsadzone role Lilith i Igora. W rolę Mirki, również na okładce, wcieliła się niezastąpiona Agnieszka Góralska. Zależało mi bardzo, aby Wincenta „zagrał” Tomasz Trawiński. Jestem zachwycona, bo to również się udało.
Natomiast jeżeli ktoś jeszcze miałby ochotę na taką przygodę, jak własne zdjęcie na kartach powieści - zapraszam. Temat jest wciąż otwarty. Oprócz tego pragnę wspomnieć również o tym, że w książce ukażą się wiersze Katarzyny Rycharskiej. Swoją poetycką głębią poruszają czułe struny w sercu. Kasia opowiada w swoich wierszach dokładnie o tym, o czym piszę. O samotności, niezrozumieniu, wyborach lub braku możliwości wyboru, o iluzjach szczęścia i snach, które wyzwalają z rzeczywistości choć na krótką chwilę.

Temat powieści jest kontrowersyjny i niszowy. Odkrywa pokłady nieuświadomionej, mrocznej natury człowieka. Lilith jest przecież demonem, który symbolizuje wszystko, czego nie chcemy doświadczać. Porusza tematy bolesne jak odrzucenie, samotność, niezrozumienie. Ludzie lubią myśleć, że są panami własnego losu. To kolejna moda, która każe działać mocniej, szybciej i wszechstronniej. Powieść podejmuje polemikę, a wnioski mogą czytelnika zaskoczyć.
Ezo Oneir

Słyszałam, że przy drugiej części trylogii wena pisarska Ezo Oneir nie opuszczała. Zaryzykowałabyś stwierdzenie, że pracowało się Tobie przyjemniej niż przy pierwszej części, która – jak wielokrotnie podkreślałaś – była rozliczeniem się z pewnym etapem życia…
Na każdym etapie życia robimy rozliczenia. Ta część też jest nim w pewnym sensie, chociaż bardziej analizą. Biorę głębszy wdech i nurkuję głębiej we własny cień. Nie rozwiniemy się, ignorując ciemną stronę naszej osobowości. Tak jak w „Burzach na Słońcu” główne założenia oparte były o „Niebiańską przepowiednię” Jamesa Redfielda, tak w „Imperium Lilith” poszukuję odpowiedzi o postulaty transerfingu rzeczywistości Vadima Zelanda. Temat powieści jest kontrowersyjny i niszowy. Odkrywa pokłady nieuświadomionej, mrocznej natury człowieka. Lilith jest przecież demonem, który symbolizuje wszystko, czego nie chcemy doświadczać. Porusza tematy bolesne jak odrzucenie, samotność, niezrozumienie. Ludzie lubią myśleć, że są panami własnego losu. To kolejna moda, która każe działać mocniej, szybciej i wszechstronniej. Powieść podejmuje polemikę, a wnioski mogą czytelnika zaskoczyć.

W „Burzach na Słońcu”, między innymi, demaskujesz mechanizm działania korporacji. W „Imperium Lilith” także ujawniasz działania pewnych szkodliwych schematów?
Zaryzykuję tezę, że nawet tych bardziej szkodliwych. Korporacja stanowi kwestię wyboru zewnętrznego. Możemy w niej pracować lub możemy odejść. To sprawa odwagi i analizy czynników, które należy zniwelować, jeżeli uznamy, że działają na nas destrukcyjnie. W „Imperium" dokonuję analizy wypartej części osobowości. To co w nas, jest odpowiedzialne za nasze poczucie spełnienia i szczęścia. Są tacy, którzy bez względu na koleje losu uważają, że życie jest piękne. Niektórzy destrukcyjnie podążają za instynktem i mają w sobie wieczny niepokój. Przeżywają życie, klucząc i szukając. Nie mogąc dojść do tego, czego właściwie poszukują, odczuwają wieczny niedosyt i ból. Każe im to wchodzić w przypadkowe i płytkie relacje, a najbliższych ranić swoją emocjonalną nieobecnością. Ile jest takich osób, skoro pracoholizm stanowi ucieczkę od nas samych? To niewygodne co powiem, ale każdy z nas ma ciemną stronę, która domaga się uwagi. Nie chodzi o to, że mamy dopuszczać ją do głosu i spełniać jej wolę. Należy ją dostrzec, uświadomić sobie i przetransformować tak, aby nie niszczyła naszej życiowej drogi.

W „Imperium Lilith” do głosu dopuścisz Mirkę – żonę Igora - o której tylko słyszeliśmy w „Burzach na Słońcu”. Czytelnicy dowiedzą się, co doprowadziło ją do obłędu… Czyli będzie to historia o tym, co zdarzyło się przed „Burzami na Słońcu”?
Ta część została napisana w oparciu o założenia transerfingu rzeczywistości Vadima Zelanda. Nie ma więc tutaj chronologii zdarzeń, do jakiej jesteśmy przyzwyczajeni. Czasoprzestrzeń jawi się jako plansza ze wszystkimi obrazami jednocześnie. Dla ułatwienia na początku rozdziałów dodałam daty, ale czytelnik od razu pozna, że to raczej przeskakiwanie do poszczególnych wariantów na planszy życia. Pierwszy i ostatni rozdział mają identyczny przedział czasowy, ale akcja przeskakuje do innej przestrzeni wariantów. Głównym założeniem jest bowiem koncepcja, że wszystko było, jest i będzie jednocześnie.

Postać Ewy także się pojawia?
Ewa jest tutaj również główną bohaterką na równi z Mirką. Stanowi jej przeciwieństwo w dokonywaniu wyborów. Obie bohaterki egzystują na linii dwóch rzeczywistości. Ewa żyje fizycznie na jednej linii życia. Druga linia życia to opcja spełnionej miłości z Igorem. Ewa jest samotna i niezdolna do odczuwania szczęścia, gdyż emocjonalnie żyje na tej drugiej linii. Traci poczucie sensu życia i uświadamia sobie, że musi wybrać, aby znów odnaleźć siebie. Mirka również egzystuje na dwóch liniach życia. Wybiera jednak tą drugą, emocjonalną. Następuje więc u niej rozdwojenie jaźni. Ciało jej jest obce i zbędne, przeszkadza w przeżywaniu iluzji.

Magicznych kadrów z autorskich sesji fotograficznych „Poza Rzeczywistością” nie zabraknie na kartach „Imperium Lilith”, gdyż wiele osób zapragnęło wcielić się w bohaterów powieści w nagrodę za wsparcie wydania książki Ezo Oneir

Jeśli uda się zebrać potrzebną kwotę, „Imperium Lilith” trafi do rąk czytelników w marcu 2019 roku. Ale ja coś słyszałam, że masz szalony plan, by znów zrobić wszystkim prezent pod choinkę, jak było to z „Burzami na Słońcu”...
Wydawnictwo Poligraf obiecuje, że będzie to najpóźniej termin lutowy. Nie wyklucza jednak, że uda się wcześniej. Wszystko zależy od współpracy z działem redakcji i korekty. Wszystkim nam zależy na jakości, a Kibicuję jednak swoim szalonym pomysłom. Zobaczymy.

Ezo, przyznaj się - zaczęłaś już pisać trzecią część trylogii? Wspominałaś mi, że będzie to historia z męskiej perspektywy...
Zaczęłam. „Transformacja cienia” to tytuł ostatniej część „Burz na Słońcu”. Tym razem Igor wypowie się o wydarzeniach mających miejsce w dwóch pierwszych częściach. Wniknięcie w męski umysł i emocje to jak znalezienie Świętego Graala. Dla mnie to duże wyzwanie i głęboki proces, który wymaga wyjścia poza moje przekonania i sposób myślenia. Wiele rzeczy ukazuje swoje drugie oblicze, a wiele przestaje mieć znaczenie. Znów potwierdza się, że każdy nosi w sobie swoją prawdę, na podstawie której dokonuje wyborów. Podobno w każdej kobiecie drzemie męski pierwiastek. A to oznacza, że mamy dostęp do zrozumienia płci przeciwnej.

To na koniec muszę zapytać o Ewę. Gdy ostatnio rozmawiałyśmy, były już kolejne dodruki „Burz na Słońcu”, a współczesna szamańska opowieść dotarła też do Wielkiej Brytanii. Głos Ewy niesie się dalej?
Wiem, że zaczął intensywnie rozbrzmiewać tutaj, w Polsce. Wiele osób budzi się ze snu i zastanawia się, czy walka z systemem ma jakiś sens. Gdzie w tym całym biegu zagubił się czas dla siebie, dla rodziny. Jaka jest definicja szczęścia i czy jest sposób na to, aby się zatrzymać i mieć siły na jej wyznaczenie. Otrzymuję wiele poruszających opinii. Czytelnicy dzielą się ze mną swoimi przemyśleniami, o których do tej pory bali się powiedzieć nawet bliskim. Nastąpił przełom. Ludzkość nabiera świadomości i nie da się tego zatrzymać. Ewa jest tutaj głosem jednym z wielu.

Każdy, kto jest zainteresowany powieścią Ezo Oneir „Imperium Lilith” może o niej więcej przeczytać i wesprzeć na stronie polakpotrafi.pl

Flesz: Mundurowi mają dość. Co dalej z naszym bezpieczeństwem?

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3