Do autobusu z "žplastikiem" w ręku

Andrzej Suliński
Szykuje się rewolucja w przejazdach autobusami inowrocławskiego Miejskiego Przedsiębiorstwa Komunikacyjnego. W połowie roku do sprzedaży trafią elektroniczne bilety.

Szykuje się rewolucja w przejazdach autobusami inowrocławskiego Miejskiego Przedsiębiorstwa Komunikacyjnego. W połowie roku do sprzedaży trafią elektroniczne bilety.

<!** Image 2 align=right alt="Image 42885" sub="Nowe bilety to nowe możliwości. W inowrocławskim MPK zastanawiają się już nad wprowadzeniem, na przykład, biletów, których cena byłaby różna w zależności od długości przejechanej trasy">O pomyśle wprowadzenia nowych sposobów opłat za przejazdy informowaliśmy już na łamach „Expressu” kilka miesięcy temu przy okazji rozpoczęcia instalowania nowych kasowników w autobusach. W MPK cały czas trwają jednak intensywne przygotowania do wprowadzenia nowego rozwiązania w życie.

- Chcielibyśmy zakończyć realizację tego przedsięwzięcia do lipca. Firma z Mielca montuje u nas sprzęt. Poza samymi kasownikami konieczne jest bowiem zakupienie serwerów, odpowiedniego oprogramowania i przeszkolenie pracowników. Gdy już wszystko będzie gotowe, trzeba będzie też zadbać o dystrybucję i punkty, gdzie mieszkańcy będą mogli kupować nowe bilety - wyjaśnia zastępca dyrektora MPK, Mariusz Kuszel.

<!** reklama left>Przez dłuższy czas w Inowrocławiu kupować będzie można zarówno tradycyjne, papierowe bilety jak i ich nowoczesne, plastikowe odpowiedniki. Wyglądem przypominać będą one karty kredytowe. Podobna będzie też zasada ich działania. - Każdy bilet trzeba będzie wcześniej „zasilić” dowolną kwotą pieniędzy. Pasażer, po wejściu do autobusu, będzie musiał przyłożyć go do kasownika. Urządzenie automatycznie odejmie mu z konta opłatę za przejazd. Gdy na koncie nie będzie już pieniędzy, konieczne będzie jego doładowanie - dodaje nasz rozmówca.

Nowe bilety dadzą Miejskiemu Przedsiębiorstwu Komunikacyjnemu szerokie możliwości. W firmie zastanawiają się już nad wprowadzeniem np. biletów, których cena byłaby różna w zależności od długości przejechanej trasy.

- Jeśli ktoś jedzie tylko dwa lub trzy przystanki mógłby płacić mniej od tego, kto jedzie z Rąbina na koniec Piastowskiego. W autobusie przykładałoby się bilet do kasownika, on pobierałby normalną kwotę za przejazd, ale przy wysiadaniu na następnym przystanku pasażer po raz drugi przykładałby bilet i wtedy urządzenie „oddawałoby” mu różnicę - tłumaczy dyrektor Kuszel. W ubiegłym roku rozwiązanie z elektronicznymi biletami wprowadzono na Wybrzeżu. Nowinka przyjęła się bardzo szybko, szczególnie wśród młodzieży. Nie obyło się jednak bez kłopotów. Okazało się bowiem, że nowe bilety, które mogą pełnić również rolę miesięcznych, można było doładowywać tylko 1 dnia miesiąca, a nie np. 15. Inowrocław ma jednak do „biletowej” premiery jeszcze prawie pół roku, więc tego typu problemów będzie można z pewnością uniknąć.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie