Chemik Bydgoszcz otrzymał pomoc. Milion złotych od Rady...

Chemik Bydgoszcz otrzymał pomoc. Milion złotych od Rady Miasta

Zdjęcie autora materiału

Dariusz Knopik

Gazeta Pomorska

Aktualizacja:

Od pomocy Rady Miasta Bydgoszczy zależą dalsze losy siatkarzy Chemika

Od pomocy Rady Miasta Bydgoszczy zależą dalsze losy siatkarzy Chemika ©Tomasz Czachorowski

Rada Miasta Bydgoszczy przeznaczy milion złotych na poprawę sytuacji w siatkarskiej spółce Łuczniczka Bydgoszcz, która zarządza drużyną Chemika Bydgoszcz, występującą w Plus Lidze.
Od pomocy Rady Miasta Bydgoszczy zależą dalsze losy siatkarzy Chemika

Od pomocy Rady Miasta Bydgoszczy zależą dalsze losy siatkarzy Chemika ©Tomasz Czachorowski

Podczas dzisiejszej sesji Rady Miasta prezydent Bydgoszczy Rafał Bruski zaproponował w trybie pilnym wprowadzenie do porządku obrad punktu dotyczącego sytuacji w spółce Łuczniczka Bydgoszcz SA, która prowadzi zespół Chemika, występujący w Plus Lidze.
Propozycja została przyjęta przez radnych stosunkiem głosów: 26 głosów za, 1 przeciw i 3 wstrzymujących.

- Sytuacja finansowa Łuczniczki jest bardzo trudna - stwierdził prezydent Bydgoszczy. - Grozi jej upadłość i likwidacja, co jest niekorzystne. Na sesji Rady Miasta bardzo rzadko zajmujemy się sytuacją spółek prywatnych, ale teraz robimy wyjątek, bo to jest sport, emocje i tradycje - dodał i zaprosił na mównicę Janusza Zacniewskiego, by przedstawił sytuację w spółce.


- Proszę o znalezienie jak najlepszego rozwiązania dla bydgoskiej męskiej siatkówki, by Chemik mógł kontynuować działalność sportową - apelował prezes Zacniewski. Potem mówił o tradycjach, przedstawił historię zespołu, podkreślił zasługi i rolę miasta Bydgoszczy, a także o idei szkoleniowej dzieci i młodzieży, a także akcjach społecznych prowadzonych przez klub. Zaznaczył, że klub jest w pierwszej piątce w liczbie widzów na meczach oraz oglądanych spotkań w telewizji z całej Plus Ligi.

- Do 2016 roku sytuacja w spółce była stabilna i bez długów - stwierdził Zacniewski. - Jej finansowanie było oparte na dwóch filarach: pieniądzach z Urzędu Miasta Bydgoszczy i sponsorów. Po odejściu sponsora tytularnego sytuacja mocno się pogorszyła. Bezskutecznie trwały poszukiwania sponsora tytularnego. Potem sytuacja się pogorszyła przez nietrafione transfery. Sytuację próbowaliśmy ratować pożyczkami od osób fizycznych, ograniczaliśmy koszty przez niższe kontrakty zawodników oraz zmniejszenie pracowników administracyjnych. Aktualnie spółka ma 260 tysięcy pożyczki wobec osób fizycznych, 500 tysięcy pożyczki bankowej, którą trzeba spłacić do 31 grudnia 2018 roku oraz bieżące zobowiązania w kwocie 800 tysięcy złotych w stosunku do trenerów, zawodników, podmiotów publicznych i usługodawców. Bez pomocy miasta spółka i klub sobie nie poradzą - zakończył prezes Łuczniczki.

W dyskusji radni generalnie stwierdzali, że trzeba pomóc, choć wyrażali swoje wątpliwości i stawiali warunki.

Prezydent Bruski odpowiadając, stwierdził, że rozważa różne drogi pomocy spółce.
- Możemy wykupić spółkę z długiem, ale to jest ryzykowne - mówił. - Poza tym stwarzamy wyjątek, a jak wiadomo potem wyjątki stają się regułą. Możemy wykupić usługę promocyjną, oczywiście pod pewnymi warunkami jej realizacji. Jeśli zdecydujemy się pomóc, to potem musimy być konsekwentni i odpowiedzialni za tą decyzję - podkreślił prezydent.

Prezydent Bruski poinformował, że są już ustalenia między władzami Polskiej Ligi Siatkówki a Łuczniczką. Władze siatkarskiej ligi są skłonne spłacić pożyczki spółki w zamian za zrzeczenie się środków z tytułu praw telewizyjnych w kolejnych latach, oczywiście do wysokości długów. Zostałby dług bieżący, który w opinii prezydenta jest pilny i wymagalny.

- Uważam, że siatkówce trzeba pomóc, bo to wiodąca dyscyplina, jest w niej potencjał i siła promocyjna - mówił prezydent Bruski. - Kupowanie spółki jest ryzykowane i moim zdaniem niepotrzebne, bo miasto nie jest od prowadzenia spółek sportowych. Skłaniałbym się do wykupienia usługi promocyjnej w kwocie miliona złotych. Trzeba to zrobić mądrze i musi być korekta budżetu. Działać trzeba pilnie, bo w innym przypadku zostanie ogłoszona upadłość spółki i klub przestanie istnieć - podsumował prezydent Bydgoszczy.

Potem trwały rozmowy między prezydentem Bruskim, prezesem Zacniewskim i Piotrem Sieńko jr, właścicielem spółki. Prezydent Bruski zażądał spełnienia trzech warunków, by przekazać milion złoych w ramach usług promocyjnych świadczonych przez spółkę na rzecz miasta:
  1. wpis do statutu, że mecze Chemika muszą być rozgrywane w Bydgoszczy
  2. realizacja PLS zobowiązania w kwestii wykupienia długów
  3. przedstawienie planu naprawczego, który zostanie zaakceptowany przez prezydenta


- Te warunki mają nas zabezpieczyć, że nie dojdzie do sprzedaży spółki, o czym było głośno kilka miesięcy temu, że spółka nie upadnie i od ich spełnienia uwarunkowane zostanie podpisanie umowy - wyjaśniał radnym.

Jego propozycja spotkała się z pozytywną decyzją radnych. Poprawka budżetowa w kwocie 1 miliona złotych (400 tysięcy w tym roku i 600 tysięcy w następnym) została przegłosowana. Za było 21 radnych, 5 było przeciw, a 1 się wstrzymał.

Przypomnijmy, że spółka od kilku miesięcy ma duże kłopoty. Jej właściciel Piotr Sieńko rozważał jej sprzedaż, co skutkowałoby przeniesieniem jej w inne miejsce i stratą dla miasta zespołu w najwyższej klasie rozgrywkowej. Poprzednia Rada Miasta specjalną uchwałą upoważniła prezydenta Bruskiego, do uczynienia kroków, by nie doszło do odejścia klubu z Bydgoszczy. Rozpoczęły się negocjacje z właścicielem Łuczniczki dotyczące odkupienia jej przez miasto, bo przypomnijmy, że została ona mu sprzedana za 75 tysięcy ponad 2 lata temu. W spółce przeprowadzony został audyt. Okazało się, że długi wynoszą około 1,5 miliona.

DOŁĄCZ DO NAS NA FACEBOOKU

data-width="720" data-height="220" data-colorscheme="light" data-show-faces="true" data-header="true" data-stream="false" data-show-border="true">

Czytaj treści premium w Expressie Bydgoskim Plus

Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

Komentarze (3)

Dodajesz komentarz jako: Gość

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Liczba znaków do wpisania:

zaloguj się

Autor komentarza nie dodał zdjęcia
Siatkówka piekny i inteligenty sport , bez chuligaństwa

Torunianin (gość)

Zgłoś naruszenie treści

Zamiast przeznaczać pieniądze na kontrowersyjny Camerimage , większy pożytek da utrzymanie siatkówki w Bydgoszczy .

Autor komentarza nie dodał zdjęcia
wszystko w ruinie

INTRO (gość)

Zgłoś naruszenie treści

k..a skandal
to co robi bruski ze sportem to są jaja do kwadratu

Autor komentarza nie dodał zdjęcia
Jaja

Tp (gość)

Zgłoś naruszenie treści / 3

To są jaja. Jeżeli jest 1.5 mln długu to Chemik tak jak Polonia powinien wziąć kredyt i w najniższej lidze spłacać dług z dotacji. Teraz 1 mln nic nie załatwi. Dług dalej będzie i bedzie rósł.

Najnowsze wiadomości

Zobacz więcej
Tędy lepiej nie chodzić po zmroku w Bydgoszczy [zdjęcia]

Tędy lepiej nie chodzić po zmroku w Bydgoszczy [zdjęcia]

Moc prezentów w prenumeracie porannej Expressu!

Moc prezentów w prenumeracie porannej Expressu!

Śluby znanych osób w Bydgoszczy i regionie. Pamiętacie? [zdjęcia]

Śluby znanych osób w Bydgoszczy i regionie. Pamiętacie? [zdjęcia]