Centrum radnej uczy innych radnych

Katarzyna Pietraszak
Bydgoscy radny szkolą się w ośrodku kierowanym przez… radną PO, Elżbietę Rusielewicz. Udział w kursie jednej osoby kosztuje budżet miasta 180 zł.

Bydgoscy radny szkolą się w ośrodku kierowanym przez… radną PO, Elżbietę Rusielewicz. Udział w kursie jednej osoby kosztuje budżet miasta 180 zł.

Blisko połowa spośród urzędującej od jesieni nowej Rady Miasta to debiutanci. Wśród nich radna Platformy Obywatelskiej, Elżbieta Rusielewicz, szefowa Pomorsko-Kujawskiego Centrum Demokracji Lokalnej i bliska znajoma przewodniczącej rady, Doroty Jakuty.

<!** reklama left>Sympatyzująca z PO przewodnicząca skorzystała z oferty centrum i zaprosiła do szkoleń radnych.

- To osoby, które po raz pierwszy zasiadają w radzie - mówi radna Elżbieta Rusielewicz i szefowa ośrodka, na konto którego wpływają pieniądze ze szkoleń. - Na razie z oferty skorzystało dwóch radnych, zasiadających w komisji rewizyjnej. Chcemy szkolić również innych radnych. Pani przewodnicząca ma wytypować kolejne osoby, które mogłyby przejść kurs. Harmonogramu dokładnie nie znam, ale kursy mają być także dla innych bydgoskich radnych.

- Jesteśmy instytucją non profit, więc nasze zyski trafiają na cele statutowe - odpiera zarzuty Rusielewicz. A cele statutowe, to oprócz opłacenia wykładowców, także koszty utrzymania centrum przy ul. Gdańskiej oraz wynagrodzenia jego pracowników.

Elżbieta Rusielewicz zarabia w centrum około 3 tys. zł miesięcznie.

- Nie widzę żadnej sprzeczności w pełnieniu przeze mnie mandatu i kierowaniu centrum - mówi radna PO. - Tylko w styczniu przeszkoliliśmy 200 osób z całego województwa, między innymi Jabłonowa Pomorskiego, Brodnicy i Barcina. Samorządowy muszą się szkolić, żeby nie było odwołań do Samorządowego Kolegium Odwoławczego i procesów. Prowadzimy działalność służebną od wielu lat.

Była przewodnicząca Rady Miasta i radna SLD, Felicja Gwincińska pamięta, że w minionej kadencji płynęły oferty szkoleniowe z różnych ośrodków. Także z centrum przy Gdańskiej taka wpłynęła.

- Nie skorzystałam z niej, ponieważ nie było takiej potrzeby. Wydawało nam się, że to szkolenie nie wniesienie nic nowego - powiedziała nam Felicja Gwincińska. - W tej kadencji widzę jednak, że niektórym radnym po prostu takie szkolenie podstaw przydałoby się.

Radni, z którymi rozmawialiśmy stwierdzili, że cała ta sytuacja naraża na szwank imię PO i podważa sztandarowe hasła przedwyborcze.

- To po prostu jest niesmaczne, że pani przewodnicząca pozwala pompować pieniądze w fundację, z którą sympatyzuje - mówi jeden z radnych.

Dla Tomasz Regi, wiceprzewodniczącego Rady Miasta (PiS), cała sprawa zaczyna pachnieć politycznym nepotyzmem.

- To co najmniej nieetyczne. Pani przewodnicząca powinna uświadomić pani radnej, że postępuje niewłaściwie. Udział obu pań w organizowaniu szkoleń może budzić podejrzenia - mówi.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie