Bydgoskie Wyżyny wyższe o dwa wieżowce - naprawdę tego pragniemy?

Jarosław Reszka
Jarosław Reszka
Stacja paliw, która ustąpi pola wieżowcowi na Wyżynach
Stacja paliw, która ustąpi pola wieżowcowi na Wyżynach Tomasz Czachorowski
Jakby ktoś miał wątpliwości, do czego komu potrzebne studia z public relations, to zapewne przestanie je mieć po przeczytaniu wyjaśnień prezesa Spółdzielni Mieszkaniowej „Budowlani”. Prezes klaruje, dlaczego po długich latach przerwy znów zamierzają stawiać wieżowce.

Nie dam się łatwo wziąć na plewy prezesowskich czarów, bo sam w 11-piętrowym wieżowcu, z tym że nie na Wyżynach, lecz na Szwederowie, przemieszkałem 22 lata z okładem. I za jedyny pozytywny aspekt miejscówki w wieżowcu uznaję dziś… sąsiadów. Udało mi się pod tamtym adresem trafić na sporo porządnych i życzliwych rodzin. Poza tym, jak to w wieżowcu, mało miejsca wokół. Ani gdzie wyjść z psem, ani gdzie z dzieckiem pokopać piłkę, ani gdzie zaparkować samochód. A i tak miałem szczęście mieszkać tam, zanim zaczęła się moda na grodzenie płotami wszystkiego, co można zagrodzić.

Jaki zaś obraz wieżowców roi się dziś w głowie przeciętnego bydgoszczanina? „Jeszcze niedawno mieszkańcy podchodzili do nich podejrzliwie, a lokale w nich nie cieszyły się wielkim zainteresowaniem. Sytuacja się jednak zmienia – przekonuje prezes Spółdzielni Mieszkaniowej „Budowlani”. Powód? „Szlaki wieżowcom przetarli deweloperzy, którzy wyrobili im również odpowiednią markę. Nowoczesne wieżowce nie przypominają w niczym tych budowanych za czasów PRL, funkcjonalnością i rozwiązaniami technicznymi nie ustępują blokom”.

Zgoda, skończył się dawny problem z parkowaniem – oczywiście pod warunkiem, że szczęśliwego mieszkańca wieżowca stać dziś na dorzucenie do rachunku za kupno mieszkania około 25 patoli za miejsce w podziemnym garażu. Pewnie też można liczyć na światłowód z Internetem i może nawet klimatyzację. Z drugiej strony…

„Budowlani” pierwszy z dwóch wieżowców na Wyżynach chcą postawić w miejscu stacji benzynowej, pomiędzy ulicami Grzymały-Siedleckiego i Wojska Polskiego. Znam ten punkt całkiem dobrze z obecnych czasów, bo stacja przylega do ulubionego marketu mojej żony, zaś po drugiej stronie Wojska Polskiego rozciąga się ulubione targowisko mojej żony. Chcąc, nie chcąc, w roli muła jucznego, odwiedzam tę okolicę przynajmniej raz na dwa tygodnie. Rzeczywiście, gdybym musiał zamieszkać tuż obok ruchliwego skrzyżowania, to wolałbym nie w bloku, tylko w wieżowcu, pod warunkiem jednakże, że byłoby to jedno z ostatnich pięter. Urok mieszkania blisko dużego marketu znam zaś jeszcze ze szwederowskich czasów, gdy zamiast skowronków, budził mnie rano stukot wozów dostawczych ze spożywką.

Oczywiście to, o czym teraz piszę z lekką abominacją, można prezentować jako zaletę: lokalizację w pobliżu dobrych sklepów i targowiska, tuż przy przystankach komunikacji miejskiej. A jak się komuś zamarzy studiowanie psychologii, to na zajęcia będzie mógł uczęszczać w kapciach, bo minikampus Wydziału Psychologii UKW też jest o rzut beretem. Tak, domyślam się, że na atrakcje wieżowca przy skrzyżowaniu Grzymały-Siedleckiego z Wojska Polskiego znajdą się jacyś chętni z grubszym porfelem, podobnie jak parę lat temu znaleźli się chętni na lokum w bloczysku przy rondzie Kujawskim, naprzeciwko galerii „Zielone Arkady”. Mnie to jednak absolutnie nie pociąga. I podejrzewam, że dwa wieżowce w tym punkcie nie zachwycą także innych mieszkańców Wyżyn.

Z wdzięcznością witam natomiast zapowiedź sprzedaży na tych samych Wyżynach części terenu, na którym od lat panoszy się giełda „Mydło i Powidło”. W czasach, gdy rozpoczynałem dorosłe życie w wieżowcu na Szwederowie, odwiedziny na giełdzie na Wyżynach i samochodowej, przy kartodromie, były żelaznym punktem niedzielnego przedpołudnia chyba z połowy bydgoszczan.
Giełda samochodowa obecnie dogorywa, dobijana przez internetowe portale sprzedaży używanych aut. Nie płakałbym również po giełdzie na Wyżynach. Jej obecny wygląd mało kojarzy się z XXI wiekiem – w każdym razie tu, w Europie. Nie sądzę też, by w obecnym, bezładnym kształcie, była w mieście naprawdę potrzebna.

A może sprzedaż części terenu giełdy stanie się szansą dla pozostałej jej części? Może wtedy powstanie tam bazar bardziej gustowny i ucywilizowany?

Uwaga nad Polskę nadciągają upały

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie