Bombowy koniec zabawy

Katarzyna Oleksy
Kluby pękały w szwach, kolejki przy barach nie miały końca. Wszędzie miała być szalona zabawa do białego rana.

Kluby pękały w szwach, kolejki przy barach nie miały końca. Wszędzie miała być szalona zabawa do białego rana.

W trzech bydgoskich klubach był bombowy alarm i ewakuacja ponad tysiąca okolicznych bydgoszczan. Za nami ostatni weekend karnawału.

Spokój patrolujących miasto służb porządkowych zburzył telefon do jednej z rozgłośni radiowych nadających z Krakowa. W sobotę wieczorem nieznany sprawca powiadomił stację, że w ciągu najbliższej godziny eksplodują ładunki wybuchowe w lokalach rozrywkowych w centrum Bydgoszczy i Torunia. O zdarzeniu natychmiast poinformowano krakowską policję.

<!** reklama left>- Już o godzinie 22 przystąpiliśmy do ewakuacji klientów tych lokali i mieszkańców posesji do nich przylegających - relacjonuje mł. asp. Sławomir Ruge z zespołu prasowego kujawsko-pomorskiej policji. W akcji przeszukiwania i zabezpieczania trzech klubów na terenie naszego miasta, oprócz policji i straży pożarnej wzięły udział pogotowia ratunkowe, gazowe i energetyczne. - Po około trzech godzinach sprawdzania tych lokali z udziałem psów wyszkolonych do wykrywania ładunków wybuchowych nie stwierdzono obecności takich materiałów - wyjaśnia Sławomir Ruge.

Jak dodaje Ewa Przybylińska, rzeczniczka bydgoskich policjantów, poza trwającą do 1 w nocy akcją, wieczór przyniósł typowe dla tych godzin interwencje, takie jak pijaństwo czy domowe kłótnie i awantury.

W objętych akcją lokalach, podobnie jak w innych bydgoskich klubach, zabawa trwała na całego. - Ludzi było pełno. O ewakuacji dowiedzieliśmy się o 22, a część klientów miała rezerwacje nawet na późniejsze godziny. Jesteśmy stratni i my, i oni - powiedział nam pracownik jednego z bydgoskich lokali, w których rzekomo podłożono bombę. Sprawcy nadal szuka policja.

Jak tego wieczora bawiła się pozostała część Bydgoszczy?

- Tradycyjnie w sobotę panowała u nas „Gorączka sobotniej nocy”. Ludzi było więcej niż na przykład tydzień temu. To jednak nie koniec zabaw w tym karnawale. Tradycyjnego śledzika organizujemy we wtorek - zachęca menedżer klubu „El Jazz”, Cezary Krysztofiak.

- Klientów było zdecydowanie więcej niż w inne soboty. Były tłumy, w kolejce do baru trzeba było trochę poczekać - opowiada Marta Bitowt, pracująca za barem w klubie „Medyk”. - Bawiliśmy się do 4 rano, kolejna zabawa już we wtorek - zachęca. Od zabawowych standardów nie odbiegał klub „Barka”.

- Ludzi było zdecydowanie więcej niż zwykle. Przeważnie w ostatnim okresie karnawału wiele osób chce się bawić. Wszyscy przychodzą na ostatni dzwonek - opowiadają pracownicy.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie