Australian Open. Iga Świątek w przeszłości grała w bardziej urozmaicony sposób, niż w ostatnim czasie [ROZMOWA]

Hubert Zdankiewicz
Hubert Zdankiewicz
Iga Świątek po raz pierwszy w karierze dotarła w Melbourne do półfinału
Iga Świątek po raz pierwszy w karierze dotarła w Melbourne do półfinału fot. Rex Features/East News
- Jest najgroźniejsza, gdy dyktuje warunki gry i nawet jak przegrywa to na własnych zasadach. Ale jeśli serwisem ustawia się w defensywie, a rywalka trafia podaniem we własnych gemach to mamy gotowy przepis na katastrofę, w najlepszym wypadku na dramat - uważa Paweł Ostrowski, komentując występ Igi Świątek w Australian Open. - Era kick serwisów przeminęła dawno temu, razem ze Stefanem Edbergiem - dodaje były trener Marty Domachowskiej, Alicji Rosolskiej i Niemki Angelique Kerber.

Jak ocenić występ Igi Świątek w Australian Open?
Obiektywnie trzeba powiedzieć, że tenis jest sportem wymiernym wynikowo. Jeżeli wynik jest taki jaki jest, to trzeba pogratulować i życzyć dalszych sukcesów. Na pewno nie piętnować i wytykać wydumane błędy i wypaczenia. Czapki z głów i szacunek, zarówno dla Igi, jak jej całego teamu.

Polityk z pana.
Praktyk. Z doświadczenia wiem, jak bardzo irytujące bywają podpowiedzi różnych kanapowych ekspertów, którzy formułują kategoryczne sądy po obejrzeniu jednego meczu. Nic nie stoi oczywiście na przeszkodzie, by wyrazić swoją opinię, ale trzeba to robić w sposób wyważony. W życzliwej formie i bez zobowiązań.

Proszę więc wyrazić życzliwą opinię.
Życzliwie i obiektywnie muszę wyrazić swoje zdziwienie. Era kick serwisów przeminęła dawno temu, razem ze Stefanem Edbergiem. Pojawił się Andre Agassi, zaczął wchodzić w kort i zbijać z góry te wszystkie liftowane piłki. W tej chwili idzie się w kierunku plasowanego serwisu, żeby kozioł piłki był jak najniższy i nie prowokował przeciwnika do ataku. Szczególnie z drugiego podania. Tymczasem Iga cały czas próbuje grać kick serwisy. Kiedyś aż tak często tego nie robiła, ale od pewnego czasu zauważyłem u niej tendencję do przerzucania się na lift. To się spotkało z natychmiastową reakcją rywalek. Stąd zaczęły się również problemy Świątek, która kiedyś swoje gemy serwisowe wygrywała dużo pewniej niż obecnie.

Skąd ta tendencja?
Nie wiem. Tak naprawdę to nie jest pytanie do mnie, tylko do samej Igi i jej teamu. Serwis kick - z dużą rotacją awansującą - polega na tym, że kozioł piłki jest po nim dużo wyższy po zetknięciu się z kortem, niż przy innych serwisach. Kiedyś było to bardzo skuteczne, bo zawodnicy cofali się daleko za końcową linię i serwujący miał więcej czasu na różne manewry. Pójście do siatki, albo atak z końcowej linii. Generalnie jest to serwis, którym próbujesz wyrzucić przeciwnika jak najdalej poza końcową linię. Tyle, że w tej chwili to już nie zdaje egzaminu, bo zamiast wyrzucać prowokuje dobrze technicznie grających tenisistów, którzy wchodzą w kort i zbijają te piłki z wysokości barków, grając nisko nad siatką i bardzo kątowo. Na taki return w zasadzie nie ma odpowiedzi.

Jak Iga w przegranym półfinale z Danielle Collins?
Zgadza się, a wcześniej w jej meczach z Marią Sakkari czy Paulą Badosą. Generalnie ze wszystkim zawodniczkami, z którymi miała w ostatnim czasie problemy. Iga jest najgroźniejsza, gdy dyktuje warunki gry i nawet jak przegrywa to na własnych zasadach. Tyle, że takim serwisem sama ustawia się w defensywie, a jak jeszcze rywalka trafia podaniem to mamy gotowy przepis na katastrofę. W najlepszym wypadku na dramat, bo jej dwa wcześniejsze mecze też były na styku. Trzeba obserwować tendencje w światowym tenisie, a te są są takie, żeby piłka po serwisie odbijała się jak najniżej. Wtedy rywalka musi pod nią podejść i odegrać spod siatki, a nie z góry. Kiedyś nikt takich returnów nie grał i wtedy to zdawało egzamin. Pojawił się jednak Agassi, a w ślad za nim poszła lawina. U kobiet to była z kolei Serena Williams. Stawała w korcie i jak rywalka zagrała jej za wysoko to czasem nie zdążyła jeszcze opaść po serwisie i już miała piłkę po swojej stronie.

Coś jeszcze do poprawy?
Powiedzmy, że do przemyślenia, bo to sama Iga powinna zdecydować w jakim kierunku pójdzie. Na użytek tej rozmowy nazwę to wyłamywaniem rakiety w sytuacji, kiedy ktoś gra nam za szybko. Chodzi o to, żeby utrzymywać na niej prędkość uderzenia przeciwniczki i są do tego odpowiednie ćwiczenia. Układ mięśniowy przedramienia musi być w stanie wytrzymać naprężenie w chwili, gdy następuje zetknięcie piłki z rakietą. Żeby nie było takiej sytuacji, że zagranie rywalki jest na tyle szybkie, że nam tę rękę wyłamuje.

Iga ma taki problem?
Może nie problem, ale moim zdaniem ten element jest w jej przypadku do poprawy, bo zbyt często oglądamy sytuacje, w których brakuje kontry po szybkich piłkach rywalek. Iga ma bardzo szybką rękę gdy dostaje pustą prostą piłkę, ewentualnie piłkę o niezbyt dużej prędkości. Ale gdy ta piłka nadlatuje szybciej pojawiają się problemy. Angelique Kerber miała w trakcie naszej współpracy ten sam problem i mocno nad nim pracowaliśmy. Tego brakowało m.in. Agnieszce Radwańskiej, która w takich sytuacjach musiała ratować się różnymi akrobacjami.

Podobnie jak Iga przy piłce meczowej z Kaią Kanepi?
Zgadza się, do tego właśnie zmierzam. Taka Ashleigh Barty potrafi znakomicie odpowiedzieć na te petardy. Robi krótszy zamach, blokuje piłkę na rakiecie. Jej układ mięśniowy wytrzymuje te naprężenia.

Barty na nowo przywróciła chyba również w damskim tenisie sens grania slajsa?
I warto w tym momencie przypomnieć, że Iga również bardzo dobrze gra slajsa, Tylko za rzadko go w ostatnim czasie używa. Za rzadko również chodzi do siatki,a slajs i wolej to świetne antidotum na dziewczyny, które grają rytmicznie i bardzo mocno z końca kortu. Pozwalają wybić je z uderzenia. Iga w przeszłości grała w bardziej urozmaicony sposób, niż w ostatnim czasie. Więcej było skrótów, slajsów. Były drajw woleje - kolokwialnie mówiąc jej tenis był bardziej radosny. Taki lekko nieokiełznany, ale wszechstronny.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

miejsce #1

Samsung

Samsung QE50Q67A

3 198,00 zł2 199,00 zł-31%
miejsce #2

Samsung

Samsung QE50Q67B

3 439,00 zł2 449,00 zł-29%
miejsce #3

Samsung

Samsung UE32T4302

1 319,00 zł958,00 zł-27%
miejsce #4

TCL

TCL 65P615

3 318,85 zł2 446,30 zł-26%
miejsce #5

Xiaomi

Xiaomi Mi LED TV P1 43"

1 918,00 zł1 488,00 zł-22%
miejsce #6

Philips

PHILIPS 65PUS7556

2 449,00 zł1 999,00 zł-18%
Materiały promocyjne partnera

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Wróć na expressbydgoski.pl Express Bydgoski
Dodaj ogłoszenie