Afera w "Żabkach". Szef nie zapłacił i zniknął

Małgorzata Oberlan
Tomasz K., szef "Żabek" przy ul. Kościuszki 34 i Mickiewicza 47 zostawił ekspedientki na lodzie: bez wypłat, umów i zgłoszenia do ZUS. Sławomir Kowalski
Młode kobiety zostały wykorzystane przez pracodawcę. Tomasz K., szef "Żabek" przy ul. Kościuszki 34 i Mickiewicza 47 zostawił ekspedientki na lodzie: bez wypłat, umów i zgłoszenia do ZUS.

- Do głowy by nam nie przyszło, że szef tak nas wyroluje. Pracowałyśmy uczciwie, a tymczasem on od wtorku dosłownie zapadł się pod ziemię. Zostawił nas na lodzie - skarżą się byłe już pracownice dwóch „Żabek” w Toruniu.

Opisywane sklepy przy ul. Kościuszki 34 i Mickiewicza 47 działały, jak relacjonują ekspedientki, od około pół roku. kierował nimi Tomasz K., znany z prowadzenia dwóch klubów rozrywkowych na starówce (prawdopodobnie był ajentem).

- W „Żabkach” pracowałyśmy w lipcu. Jedne z nas przez cały miesiąc, inne krócej. Ale przecież każdemu za pracę należy się płaca, prawda? - pytają retorycznie młode kobiety.

"Żabka" Toruń - brak wypłaty za pracę

Tomasz K. obiecał sprzedawczyniom umowy-zlecenia. Niestety, ostatecznie żadna takiego dokumentu nie widziała.

- Szef obiecywał: „Tak, tak, jutro umowę przywiozę”. Tylko nigdy nie dowiózł. Tym sposobem wychodzi na to, że pracowałyśmy na czarno - gorzko stwierdza pani Magdalena, która pracowała w sklepie przy ul. Kościuszki 34.

Ile zarabiają pracownicy Lidla, Biedronki, Tesco? Zarobki są...

W ustnej umowie Tomasz K. obiecał pracownicom, że płacić im będzie 8 zł „na rękę”. Przystały na to, choć nie jest to stawka oszałamiająca. Ba, nie dobija nawet do obowiązującego minimum. Mimo wszystko kobiety nie wybrzydzały.

Niestety, mamy początek sierpnia, a kobiety swoich pieniędzy dotąd nie dostały.

WAŻNE: Czytaj! Lidl przez rok daje rabaty dla całych rodzin!

Obie „Żabki” funkcjonowały normalnie i na brak klientów nie narzekały.

- Ostatni raz Tomasza K. widziałyśmy we wtorek (1 sierpnia) wieczorem. Przyjechał do sklepu po utarg. Mówił, że bierze pieniądze, aby wpłacić je do banku. Potem przyjechała partnerka sieci "Żabka". W drzwiach wejściowych sklepu zmieniła zamek i przekazała, że „szef uciekł”. Była bardzo zdenerwowana, bo bez niego nie mogła dokonać zaplanowanej inwentaryzacji - relacjonują panie Sandra i Magdalena.

Co na to inspekcja pracy? Jak zakończyła się próba kontaktu z Tomaszem K.? Czytaj na kolejnej stronie >>>>>

„Nowości” usiłowały skontaktować się z panem Tomaszem. Wiele razy dzwoniliśmy pod dwa numery komórkowe: jeden udostępniony przez szefa pracownicom, drugi znaleziony w internecie (towarzyszy wizytówkom klubów na starówce). Ponieważ nikt nie odbierał, nagraliśmy prośby o kontakt na pocztę głosową. Pozostały bez odpowiedzi.

Wczoraj sprzedawczynie udały się do ZUS-u sprawdzić, czy pracodawca w ogóle zgłosił je do ubezpieczenia.

- Okazało się, że nie. Śladu po nas nie ma - rozkłada ręce pani Sandra.

Ile zarabiają pracownicy Lidla, Biedronki, Tesco? Zarobki są...

Kobiety rozważały możliwość zgłoszenia skargi inspekcji pracy, ale przestraszyła je odpowiedź z internetowej poradni prawnej. Odpisano im, że zgłaszając skargę znajdą się w opałach i że grożą im konsekwencje za pracę na czarno.

- Absolutnie się z tym nie zgadzam. W świetle prawa pracy to pracodawca odpowiada za zatrudnianie na czarno. W opisywanej sytuacji sprzedawczyniom nic nie grozi. Zachęcam je do złożenia oficjalnej skargi, którą na pewno przyjmiemy i podejmiemy. Podmiotem kontrolowanym będzie ajent, a nie sieć Żabka. W mojej opinii sprawa kwalifikuje się także do zgłoszenia jej prokuraturze - nie kryje insp. Wojciech Szota, z-ca dyrektora Okręgowego Inspektoratu Pracy w Bydgoszczy.

****

Dziś (4.08.) po publikacji naszego materiału otrzymaliśmy maila podpisany imieniem i nazwiskiem Tomasza K., szefa dwóch opisywanej "Żabek". Jego treść publikujemy poniżej:

"W związku z Państwem artykułem, który ukazał się dnia dzisiejszego pragnę poinformować,że z Firmą Żabka Polska zakończyłem współpracę poprzez podpisanie dokumentów i wypowiedzenia współpracy w obecności przedstawiciela Żabki Polskiej. Drodzy Państwo, nie uciekłem ani nie zniknąłem.
Uprzejmie informuję ze każdego 10 dnia miesiąca odbywają się wynagrodzenia w mojej firmie i w tym miesiącu również zostaną wynagrodzenia wypłacone".

Czytaj także: Czy znasz gwarę młodzieżową z lat 70.? Sprawdź! [TEST]

Zobacz wideo: Natasza Urbańska tańczy w deszczu:

Wideo

Materiał oryginalny: Afera w "Żabkach". Szef nie zapłacił i zniknął - Nowości Dziennik Toruński

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3