A na pierwszej zmianie były najlepsze...

Redakcja
We włoskiej Anterselvie zakończyły się wczoraj mistrzostwa świata w biathlonie. Niestety, mimo sporych nadziei, Polacy nie zdobyli medalu w tej imprezie.

We włoskiej Anterselvie zakończyły się wczoraj mistrzostwa świata w biathlonie. Niestety, mimo sporych nadziei, Polacy nie zdobyli medalu w tej imprezie.

W weekend rozegrano dwa wyścigi ze startu wspólnego oraz sztafety.

W rywalizacji pań na 12,5 km wszystkie miejsca na podium zajęły Niemki. Zwyciężyła Andrea Henkel, która wyprzedziła Martinę Glagow i Kati Wilhelm. Na 16. miejscu zawody ukończyła Magdalena Gwizdoń, a na 17. Krystyna Pałka.

Chora Szwedka

Z powodu problemów żołądkowych na starcie zabrakło liderki Pucharu Świata, zdobywczyni złotego medalu podczas igrzysk w Turynie i wicemistrzyni świata z 2005 roku w tej konkurencji, Szwedki Anny Carin Olofsson.

<!** reklama left>Pierwsze dwa strzelania nie przyniosły jeszcze znaczących rozstrzygnięć. Po pierwszym prowadziła Wilhelm, po drugim Norweżka Linda Grubben. Obie Polki myliły się po jednym razie i zajmowały miejsca 16-24.

Dopiero trzecia wizyta na strzelnicy mocno przetasowała stawkę zawodniczek. Pierwsza na trasę wybiegła Rosjanka Jekaterina Juriewa, która wyprzedzała Szwedkę Helenę Jonsson i Glagow. W czwartej, decydującej próbie na strzelnicy obserwowaliśmy bezpośrednią rywalizację trzech Niemek, trzech Rosjanek i Jonsson. Wojnę nerwów wygrały zdecydowanie biathlonistki zza Odry i mogły się cieszyć z pierwszego w historii tak spektakularnego triumfu.

Polki na koniec czysto strzelały, dzięki czemu awansowały o kilka pozycji, niemal jednocześnie finiszowały na 16. i 17. miejscu.

W niedzielnym biegu panów na 15 km triumfował Niemiec Michael Greis. Drugi był jego rodak Andreas Birnbacher, a trzeci Francuz Raphael Poiree. Tomasz Sikora bardzo słabo strzelał, musiał pobiec dodatkowo sześć karnych rund i uplasował się na 21. pozycji.

Złoty medalista olimpijski Greis zaliczył co prawda dwa niecelne strzały, ale i tak okazał się najszybszy w stawce 30 zawodników. Rodaka Birnbachera, który był jedynym bezbłędnie strzelającym biathlonistą, wyprzedził o 15,4 s. Na trzeciej pozycji finiszował Poiree (28,1 s straty do zwycięzcy, jedna karna runda). Francuz wcześniej ogłosił, że po tym sezonie kończy karierę zawodniczą. Wielkim niedzielnym przegranym był lider Pucharu Świata, Norweg Ole Einar Bjoerndalen. Prawie cały czas znajdował się na czele stawki. Nawet gdy na trzecim strzelaniu dwukrotnie spudłował, na czwarte znów stawił się jako pierwszy. Tu jednak ponownie popełnił dwa błędy i tej straty już nie był w stanie odrobić.

W rywalizacji sztafet niespodzianek nie zanotowano. W sobotnim biegu mężczyzn zdecydowanie wygrali Rosjanie. Drugie miejsce zajęła Norwegia, a trzecie Niemcy. Polska sztafeta zajęła 13. miejsce na 21 sklasyfikowanych. Podopieczni trenera Romana Bondaruka dość dobrze strzelali (Kobus ani razu się nie pomylił), ale zanotowali jedne z najgorszych wyników w biegu.

Rewelacyjny początek

Wśród pań, w niedzielę, najlepsze były Niemki przed Francuzkami i Norweżkami. Polki uplasowały się na dziesiątej pozycji.

Nasze zawodniczki rozpoczęły rewelacyjnie, bo bezbłędnie strzelająca Pałka ukończyła pierwszą zmianę na pozycji... lidera. Później jednak było już znacznie gorzej.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie